DAF XF zmodyfikowany jeszcze u polskiego dealera – inspiracją był projekt z gry

DAF XF, którego teraz zaprezentuję, to rocznik 2022. Pojazd ma ledwie 100 kilometrów przebiegu i dopiero co opuścił fabrykę, prezentując się wówczas jak na powyższym zdjęciu. Zanim jednak ciężarówka została z dealerskiego placu i została wydany klientowi, już zdążyła przekształcić w jeden z najbardziej atrakcyjnych ciągników w Polsce.

Właścicielem pojazdu jest firma Adamax z Kościana w województwie wielkopolskim. Wielu z Was może kojarzyć to przedsiębiorstwo, między innymi za sprawą artykułu sprzed półtora roku: DAF XF po tuningu jako realizacja pasji trwającej od dziecka – Sesja Miesiąca 12/20. Prezentowałem tam pięcioletniego DAF-a z blisko półtoramilionowym przebiegiem, który wyposażony był jeszcze w manualną skrzynię biegów (rocznik 2015!), a za jego kierownicą zasiadał syn właściciela firmy, Jerzy Sołtysik. Ten młody kierowca jest wielkim miłośnikiem tak zwanego „holenderskiego tuningu” i to właśnie za jego sprawą w Adamaxie pojawiają się coraz ładniejsze ciężarówki. Prezentowany samochód jest zaś najnowszym projektem Jerzego, przy tworzeniu którego otrzymał całkowicie wolną rękę.

Tutaj od razu dochodzimy do ciekawostki. Otóż Jerzy jest już z tego pokolenia kierowców, które pierwszy tuningowe kroki stawiało w… Euro Truck Simulatorze 2. Swoją drogą, warto tutaj podkreślić, że ta kultowa gra liczy sobie już 10 lat! I tak, kilka lat temu, powstał wirtualny projekt zmodyfikowanej, czerwono-czarnej Scanii serii 4, z typowo holenderskim oświetleniem, obniżonymi dołami nadwozia oraz nazwiskiem „Sołtysik” na podwyższeniu dachu. To właśnie ta wizja tuningu stała się teraz inspiracją dla DAF-a, mając taką samą kolorystykę, podobnie ułożone dodatki oraz nazwisko właściciela zamiast zwykłej nazwy firmy.

Patrząc na efekt końcowy, można by się zastanawiać który warsztat tuningowy uczestniczył w modyfikacjach. Co jednak ciekawe, wykonaniem większości prac – od montażu najmniejszych elementów oświetlenia, po malowanie całej kabiny, zajął się autoryzowany dealer, jeszcze przed odbiorem pojazdu. Mowa tutaj o firmie ESA Trucks z Komornik pod Poznaniem, która przeprowadziła modyfikacje w swojej własnej lakierni. Również tam zainstalowano dodatki wygładzające kabinę i obniżające ją optycznie, jak osłony międzyosiowe, powiększona osłona przeciwsłoneczna, czy przedni zderzak ze spojlerem. Wykonaniem „międzyosiówek” zajął się lokalny blacharz, a pozostałe akcesoria sprowadzano z kultowego, holenderskiego sklepu Go-in-Style.nl.

Powyżej: zdjęcie ze starym bratem z floty

Tak przygotowana ciężarówka będzie kursowała między Polską a Holandią, ciągając naczepę do przewozu żywego drobiu. Jerzy sam będzie zasiadał za kierownicą, a o komfort jego pracy zadba między innymi klimatyzacja postojowa, czy w pełni pneumatyczne zawieszenie. Źródłem napędu będzie popularny, 480-konny silnik, tym razem połączony już ze zautomatyzowaną skrzynią biegów. Ciężarówka będzie też przypominała o 10-leciu firmy, jako że jej odbiór zgrał się w czasie właśnie z takimi jubileuszem. Jeśli natomiast chodzi o dalsze plany, to Jerzy już rozmyśla o modyfikacjach wnętrza.

Zdjęcia z procesu modyfikacji: