DAF XF pchał Audi A1 przez około 300 metrów – kto odpowie za zdarzenie z tunelu?

Oto kolejny przykład na to, że francuskie naklejki „angles morts” (fr. „martwe pole”) okazują się kompletnie nieskuteczne. Francuskie media donoszą bowiem o zdarzeniu, w którym auto osobowe wjechało wprost w „martwe pole” ciężarówki, a następnie było przez nią pchane na dystansie kilkuset metrów.

Do kolizji doszło 2 grudnia, w miejscowości Chambéry, na trasie N201. Znajduje się tam szeroki, trzypasmowy tunel, który na jezdni w kierunku północnym poprzedzony jest bezkolizyjnym skrzyżowaniem. To sprawia, że tuż przed wjazdem do tunelu kończy się pas rozbiegowy i samochody wjeżdżające na trasę od strony miasta muszą włączyć się do ruchu.

Jednym z aut wjeżdżających na trasę N201 było niewielkie Audi A1 – samochód mający zaledwie 4 metry długości, 1,4 metra wysokości, niecałe 1,8 metra szerokości i około 1,2 tony masy własnej. Jak podaje branżowy magazyn „Les Routiers”, samochód ten pojawił się na pasie rozbiegowym i tuż przed tunelem postanowił wjechać na prawy pas głównej jezdni. Powinien był przy tym ustąpić pierwszeństwa DAF-owi XF Space Cab z naczepą cysterną, który poruszał się po tym prawym pasie i rozwijał przy tym prędkość około 50 km/h.

Niestety, podczas tej zmiany pasa Audi wjechało tuż przed prawy przedni narożnik DAF-a, a więc dokładnie w „martwe pole”. Między pojazdami doszło wówczas do kolizji, w wyniku której Audi zostało uderzone w lewy tylny narożnik, obróciło się w poprzek jezdni i ustawiło przed przednią ścianą ciężarówki. Kierowca ciężarówki ewidentnie nie odczuł i nie usłyszał tego uderzenia, co można powiązać z faktem, że wjeżdżał akurat do ruchliwego tunelu. Nie zauważył też ustawionego przed kabiną Audi, co – znając ogromny zakres „martwego pola” w DAF-ach poprzedniej generacji – może wydawać się zrozumiałe. W efekcie ciężarówka pchała auto osobowe przez około 300 metrów, aż sygnały dawane przez innych uczestników ruchu zmusiły ją do zatrzymania.

Nikt na szczęście nie został w tym zdarzeniu ranny, ale cała sprawa może prowadzić do sporu. Francuskie służby jak na razie nie opowiedziały się po żadnej ze stron, prowadząc postępowanie wyjaśniające. W branżowych doniesieniach dominuje pogląd, że kierowca DAF-a powinien zostać uniewinniony, wszak wyglądało to na typowe „wepchnięcie” się auta osobowego przed ciężarówkę, z całkowitym zignorowaniem zjawiska „martwego pola”. Za to w mediach ogólnoinformacyjnych, w tym we francuskiej telewizji, powszechnie przedstawia się stanowisko 60-letniego kierowcy Audi. Oskarża on kierowcę DAF-a o brak uwagi i wywołanie kolizji, która mogła skończyć się śmiertelnie. Zapowiada też zaskarżenie kierowcy ciężarówki oraz walkę o odszkodowanie.

Co natomiast mogą wskazywać sprawy z przeszłości? Przykładem mogą być dwa zdarzenia z Niemiec, z 2022 roku, z autostrad A71 oraz A8. Na pierwszej z tych tras Renault Megane wjechało z pasa rozbiegowego tuż pod Mercedesa Actrosa. Ciężarówka uderzyła wówczas w auto osobowe, obróciła je i pchała na dystansie około 50 metrów. Kierująca Renault została lekko ranna, a policja określiła ją jako winną zdarzenia. Jeśli natomiast chodzi o drugie zdarzenie, to w jego przypadku Volkswagen Passat wjechał z pasa rozbiegowego tuż przed MAN-a TGX. Również i tutaj auto osobowe zostało uderzone, uległo obróceniu i było pchane przez około 40 sekund. Jako osobę odpowiedzialną wskazano kierującą Volkswagenem, choć kobieta udała się ze sprawą do mediów, groziła procesem i szukała poparcia między innymi w automobiklubie ADAC. Ostatecznie nie pojawiły się jednak żadne informacje, by udowodniła swoje racje w sądzie.

Jedna ze sprawy z Niemiec, z autostrady A71: