DAF 3300 „The Bull” z dwoma silnikami: prezentacja, film i polska zapowiedź

Powyżej: dźwięk silnika i krótka prezentacja filmowa

O ile zwykły DAF 3300 zasługuje już na miano legendy transportu, to DAF 3300 „The Bull” może być nazywany legendą spośród legend. Pod względem konstrukcji, w tym zwłaszcza budowy układu napędowego, był to bowiem pojazd naprawdę wyjątkowy, przewyższający całą ówczesną konkurencję. Tym bardziej ciekawa jest więc informacja, że na drzwiach „The Bulla” właśnie pojawiły się trzy polskie nazwiska i trzy polskie flagi, związane z planowanym występem w Rajdzie Dakar 2026.

DAF 3300 „The Bull” powstał w 1984 roku, a za jego opracowaniem stał słynny, holenderski kierowca rajdowy oraz przedsiębiorca transportowy Jan de Rooy. Ciężarówka miała posłużyć mu do sukcesów w rajdzie Paryż-Dakar i faktycznie ten plan zrealizowała, zapewniając wicezwycięstwo w 1985 roku. Ten świetny wynik był zasługą wspomnianego układu napędowego, który składał się tu z dwóch 11,6-litrowych turbodiesli, dwóch automatycznych skrzyń biegów, dwóch wałów oraz dwóch mostów napędowych. Przedni silnik napędzał przy tym tylną oś, tylny silnik przekazywał napęd na przód, a obie skrzynie biegów pracowały w zsynchronizowany sposób, będąc obsługiwanym przez kierowcę pojedynczym sterownikiem. Ten podwójny układ łącznie generował 750 KM, co pozwalało rozpędzać 11-tonową ciężarówkę do 200 km/h, a w parysko-dakarskich warunkach umożliwiało wręcz rywalizowanie z autami osobowymi. Warto też zaznaczyć, że w tym samym czasie ciężkie, dalekobieżne ciężarówki rzadko kiedy rozwijały 400 koni, więc na ich tle dwusilnikowy, 800-konny „The Bull” był prawdziwą potęgą.

Porównanie wymiarów ze współczesnym ciągnikiem:

„The Bull” nie tylko odniósł rajdowe sukcesy, ale też zdołał przetrwać do dzisiaj. W 2023 roku, po latach spędzonych w zamkniętej hali, ciężarówka została kompleksowo odrestaurowana, przy zachowaniu oryginalnych rozwiązań technicznych. Bez żadnych zmian pozostawiono napęd, układ zawieszenia, a nawet oświetlenie, które nadal oparte jest wyłącznie na klasycznych żarówkach. W większości oryginalny pozostał też wystrój wnętrza, co przy okazji prowadzi nas do szczególnej ciekawostki. O ile bowiem wnętrza współczesnych dakarowych ciężarówek zupełnie nie przypominają swoich cywilnych kuzynów, to za kierownicą „The Bulla” siedzi się niemal tak samo, jak w DAF-ach 3300 stosowanych niegdyś w transporcie dalekobieżnym. Wynika to przede wszystkim z pozostawienia fabrycznej kolumny kierowniczej, mającej bardzo pionowy układ i pozbawionej jeszcze jakiejkolwiek regulacji. Sama kierownica też pochodzi z wersji cywilnej, mając ogromny wieniec i poziome ułożenie. Poza tym pozostawiono fabryczną deskę rozdzielczą, włącznie z fabrycznym sterowaniem wentylacją oraz fabrycznym umiejscowieniem przełączników do uruchamiania silnika. Napisałem tutaj „przełączników”, gdyż silniki trzeba uruchamiać pojedynczo, najpierw włączając ten umieszczony pod kabiną, a następnie ten spod zabudowy. Poza tym konieczne są tu też dwa obrotomierze, dwa wskaźniki ciśnienia oleju i dwa wskaźniki temperatury.

Zachowanie oryginalnych rozwiązań, bez unowocześniania pojazdu, miało ogromne znaczenie. Plan był bowiem taki, by DAF 3300 „The Bull” powrócił na pustynię i wystartował we współczesnym Rajdzie Dakar. Miał przy tym trafić do kategorii Classic, wprowadzonej w 2021 roku i przeznaczonej dla oryginalnych samochodów zabytkowych. Ten wielki powrót nastąpił w 2024 roku, gdy historyczna ciężarówka otrzymała holenderską załogę i jak najbardziej dotarła do mety. W zbliżającym się Dakarze 2026 pojazd czeka natomiast kolejny występ, tym razem z trzema Polakami w kabinie. Będą to Tomasz Białkowski (kierowca, lewy fotel), Dariusz Baśkiewicz (pilot, prawy fotel) oraz Adam Grodzki (mechanik, środkowy fotel), reprezentujący zespół Kamena Rally Team. Dotychczas ścigali się oni lekkimi samochodami terenowymi marki CAN-AM, mając na swoim koncie zwycięstwa w Pucharze Europy w Rajdach Terenowych. Z myślą o Dakarze postanowili natomiast przesiąść się do ciężarówki, zgłaszając się w tym celu do zespołu De Rooy i wypożyczając od niego właśnie DAF-a 3300 „The Bull”, wraz z pełną obsługą oraz serwisem. Dlatego legendarna ciężarówka dotarła w ostatnich tygodniach do naszego kraju, ma przed sobą polskie przygotowania i treningi, a dzisiaj rozpoczyna się też cały szereg prezentacji dla mediów i publiczności. Pierwszą do tego okazją jest Dakar Day na Międzynarodowych Targach Poznańskich.

Dwa obrotomierze:

Pulpit diagnostyczny dla mechanika:

Pulpit nawigacyjny dla pilota:

Pojedynczy sterownik obu skrzyń biegów:

Przedni silnik, przednia skrzynia i wał tylnego silnika:

Tylny silnik, tylna skrzynia i wał przedniego silnika:

Przedni wydech:

Tylny wydech:

Kilka dni temu miałem okazję przyjrzeć się temu pojazdowi bliżej, a nawet dostąpiłem zaszczytu jego poprowadzenia. I choć sportowe ciężarówki zwykle nie wzbudzają we mnie większych emocji, przyznam, że spotkanie z tą legendą było czymś naprawdę niesamowitym, a pod wieloma względami też zaskakującym. Przede wszystkim uwagę zwraca to, niesamowicie wysoka jest to maszyna. Mając 190 centymetrów wzrostu ledwie byłem w stanie dosięgnąć do klamki, natomiast po wejściu do środka moim oczom ukazało się „martwe pole” o niespotykanym wręcz zakresie. Wyjątkowo ciekawe były też wrażenia z uruchamiania pojazdu. Nieczęsto zdarza się bowiem sytuacja, gdy słyszymy już silnik pracujący pod kabiną, a jednocześnie z zabudowy wydobywa się dźwięk rozruchu drugiej jednostki. Spodziewałem się też, że rozgrzewaniu dwóch jednostek będzie towarzyszył ogromny hałas, ale nic takiego nie wydarzyło. Zdziwiłem się wręcz jak gładko pracują oba silniki zaraz po zimnym starcie. Zresztą, czego się w tym pojeździe nie dotknąłem, mile zaskakiwało mnie lekkością działania i dopracowaniem, włącznie z pracą układu kierowniczego oraz skrzyń biegów. Naprawdę czuć, że ten samochód był po prostu technicznym majstersztykiem i pod względem poziomu wyrafinowania znacznie przewyższał seryjne ciężarówki z tego samego okresu. Co natomiast działo się pod dotknięciu pedału gazu? Tego właściwie nie da się opisać słowami. Dwa sześciocylindrowe silniki DAF-a, z dwoma różnymi układami wydechowymi – wyprowadzonymi do dachu oraz do tylnego zderzaka – uwalniały wówczas niesamowicie głęboki dźwięk, połączony z donośnym świstem turbiny i dosłownym wyrywaniem ciężarówki do przodu, jakby jej 11-tonowa masa zupełnie nie istniała.

Jeśli chcielibyście zobaczyć prezentowaną ciężarówkę na żywo, dzisiaj (23.08.2025) możecie udać się na wspomniany Dakar Day. Będzie on trwał do godziny 17.00, na Międzynarodowych Targach Poznańskich, w hali numer 3. Wstęp na wydarzenie kosztuje 10 złotych. W przyszłości powinny się też pojawić inne okazje do takich spotkań i na pewno będą one ogłaszane na stronie Kamena Rally Team na Facebooku. Jeśli natomiast chodzi o sam Rajd Dakar 2026, to odbędzie się on w dniach od 3 do 17 stycznia 2026. Zachęcam, by śledzić wówczas postępy polskiej załogi i jej wyjątkowej ciężarówki.

DAF 3300 „The Bull” na Rajdzie Paryż-Dakar 1985:

Poniżej, dla porównania, zamieszczam kilka zdjęć fabrycznej kabiny DAF-a tej generacji, z następującego artykułu: DAF 2800 – wrażenia z jazdy rocznikiem 1979 i zestawienie z nowym XG+ [film]