Dach ciężarówki po uderzeniu przez pokrywę studzienki – pierwszy atak z Belgii

W nawiązaniu do tekstu: Pokrywy studzienek dwa razy zrzucano na ciężarówki – śledztwo w sprawie morderstwa

Raz jeszcze wracam do sprawy tragedii z ubiegłego tygodnia, gdy kierowca ciężarówki został zamordowany pokrywą studzienki kanalizacyjnej zrzuconą z wiaduktu. Tym razem odpowiemy sobie na pytanie – jak mogły wyglądać ostatnie chwile przed tym zdarzeniem, a także jak rozpoznać podobne niebezpieczeństwo na drodze?

Jak już możecie wiedzieć z wcześniejszych artykułów, sobotnie morderstwo było już drugim atakiem tego typu. Ledwie trzy dni wcześniej, na tej same drodze i w tym samym miejscu, pokrywa studzienki kanalizacyjnej została zrzucona na inną ciężarówkę. Wówczas straty miały na szczęście charakter tylko materialny, choć przerażenie kierowcy łatwo sobie wyobrazić. Dlatego też ofiara tego pierwszego ataku postanowiła postanowiła udzielić wywiadu belgijskiemu portalowi „Het Laatste Nieuws”, opisując swoje przeżycia, a także przedstawiając uszkodzenia pojazdu. 

Ta pierwsza sprawa rozegrała się w nocy z wtorku na środę, około godziny 1. DAF XG prowadzony przez 38-letnią Rumunkę, zamieszkałą i pracującą w Belgii, wykonywał wówczas przewóz przesyłek kurierskich w kierunku miasta Liege. Pojazd poruszał się autostradą E42 i po minięciu miejscowości Andenne dojechał do niewielkiego wiaduktu. Przy jego balustradzie kierująca dostrzegła grupę trzech młodych osób, które zachowywały się w podejrzany sposób. Jedna z nich sprawiała wrażenie, jakby chciała zeskoczyć na autostradę, popełniając samobójstwo. Dlatego też Rumunka gwałtownie zahamowała, dojeżdżając do wiaduktu z minimalną prędkością. Wtedy też usłyszała uderzenie w dach kabiny, a także zobaczyła plastikowe elementy nadwozia rozsypujące się na jezdni.

Uszkodzenia DAF-a:

Tego uderzenia dokonała właśnie pokrywa studzienki kanalizacyjnej, a więc metalowy obiekt o masie około 20 kilogramów. Trafienie przypadło na lewy przedni narożnik dachu, co dobitnie może wskazywać, że sprawcy celowali w miejsce pracy kierowcy. Co więcej, samo uderzenie było na tyle silne, że zrobiło w dachu dziurę na wylot. Zniszczyło też górne światło dalekosiężne, wraz z jego instalacją. Na szczęście jednak studzienka nie wpadła do wnętrza pojazdu i tym samym 38-latka nie odniosła poważnych obrażeń. Przy okazji warto też zauważyć, że nowy DAF XG ma podwyższenie dachu wykonane z metalu. Gdyby była to konstrukcja z tworzywa, niczym w starym modelu, skutki uderzenia mogłyby być jeszcze gorsze…

Na koniec podam skróconą informację dla osób niezorientowanych w temacie. Po tym ataku ze środy, grupa nastolatków wróciła na wiadukt z nocy z piątku na sobotę. Wówczas pokrywę studzienki zawieszono na linie, celując nią w przednią szybę Renault Gamy T z hiszpańskiej firmy transportowej. 50-letni Rumun prowadzący ten pojazd, otrzymał uderzenie w twarz, które wywołało śmiertelne obrażenia.  Bezpośrednim świadkiem tej śmierci była żona zmarłego, jadąca z nim podwójnej obsadzie, a chwilę później na miejsce dojechał syn, prowadzący kolejny zestaw. Dzień później na komisariat zgłosił się natomiast jeden ze sprawców zdarzenia, wyjaśniając, że atak został dokonany pod wpływem substancji odurzającej. Wskazał on też cztery osoby współwinne, z których wszystkie mają 17 lub 18 lat. Cała piątka została już aresztowana i ma odpowiedzieć za morderstwo z premedytacją.

Zdjęcie uszkodzonego Renault:

Para, która jechała Renault:

Wiadukt, pod którym doszło do obu zdarzeń: