transfactor3665
Opublikowane 4 Czerwiec, 2014

Polskie “gabaryty” zablokowały się na niemieckiej “landówce”, czyli postój związany z brakiem pozwoleń

Niecodzienną scenkę rodzajową można zobaczyć na niemieckiej “landówce” B4 w okoliach Sondershausen, gdzie utknęło pięć polskich zestawów ponadgabarytowych. Jak powiedzieli wczoraj niemieccy policjanci serwisowi MDR Thüringen, ciężarówki stanęły tam już w nocy z niedzieli na poniedziałek, zaś powodem ich przymusowego postoju jest brak pozwoleń na polskie_gabaryty_zablokowaly_droge_w_niemczechprzejazd transportu ponadgabarytowego. Tylka jedna ciężarówka miała wszystkie potrzebne papiery, lecz i tak postanowiła ona poczekać wraz z kolegami z konwoju na rozwiązanie całej sprawy. Pięć zestawów przewożących elementy elektrowni wiatrowych stworzyło łącznie 250-metrowy konwój, który zajmuje część trasy B4.

Źródło: mdr.de

Link nadesłał Bartek Popławski, bardzo dziękuję i pozdrawiam!

Tekst był edytowany o godzinie 14:25:

Udało mi się nawiązać kontakt z jednym z kierowców, którzy utknęli na zamkniętym odcinku B4. Sprawa wygląda następująco – przed konwojem jest remontowa “zwężka” do 3,2 metra szerokości, zaś gabaryty mają ponad 4 metry, przez co nie mają one szansy na przyjazd. Remontu usunąć nie można, gdyż nie zgodzili się na to miejscowi urzędnicy. Kierowcy stoją więc jak stali i nie wiadomo jak ten problem zostanie rozwiązany. Pozwoleń na przejazd oczywiście faktycznie nie było, stąd cała sytuacja. Trzeba jednak zaznaczyć, że zatrzymanie ciężarówek nie doprowadziło do zamknięcia drogi – była ona zamknięta już wcześniej i ciężarówki wjechały na nią pomimo zakazu. Kilka słów należy się jeszcze traktowaniu polskich kierowców przez niemieckich funkcjonariuszy – pozostawiono ich samych sobie bez dostępu chociażby do wody pitnej.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. Użytkownik* napisał(a):

    Miasteczka nikt nie zablokował nie róbcie propagandy parszywe pismaki tylko szukacie sensacji , poza tym objazd był już wcześniej zanim Oni wjechali na tą drogę a zezwolenia nie mieli tylko na te 8 km landówki to też nie prawda że jeden z nich miał zezwolenia.

  2. mirekmiras napisał(a):

    Krótko mówiąc dał ciała ten, który wytyczał trasę przejazdu konwoju.

  3. xyz napisał(a):

    Pilota chyba też nie mieli skoro wjechali z 4 metrami w zwężkę 3.2m …

  4. kajos napisał(a):

    Kilka słów należy się jeszcze traktowaniu polskich kierowców przez niemieckich funkcjonariuszy – pozostawiono ich samych sobie bez dostępu chociażby do wody pitnej.

    smiesz mnie te slowa
    tzn. ze policja miala wielmoznym panom przywozic wode ?
    sami wjechali na zakaz,bez zezwoenia i jeszcze chca zeby wozic im picie
    :D:D:D

  5. wrr napisał(a):

    pięć zestawów min 3pilotów plus wjazd na landówkę w asyście policji przy tym konwoju powinny 2 radiowozy wystarczyć —-
    najlepiej gdyby się opisali kierowcy z z tego konwoju –
    przykład 1 jedziemy z elementami siłowni wiatrowej dojazd na miejsce policja zyczy wszystkiego dobrego rano tel za telefonem że nas nie ma gdzie cały czas mówię że jesteśmy na miejscu ok 10tej przyjezdza jakiś ważny i mówi dobra jedziemy pomyłka w pozwoleniu ” Enerconu “12,8km odmawiamy 6km po landówce -czas wydania pozwolenia 4 dni zgłoszenie przejazdu opinia policji niemieckiej 2dni czyi tydzień laby(mam i tak zapłacone) ale tydzień wstrzymania budowy o qwa przejezdzamy w nocy w asyście 3pilotów ale gdyby nas zatrzymali to….

    prz.2 ….
    prz.3…..
    itd

Odpowiedz