Powyżej: film z całego zestawu testów, w tym zderzenia czołowego
Wraz z popularyzacją napędu elektrycznego, auta osobowe bardzo mocno przybierają na masie oraz sztywności konstrukcji. W obu kwestiach jest to związane z bateriami trakcyjnymi, które są nie tylko ciężkie, ale też muszą być chronione przed jakimikolwiek odkształceniami. Gdy natomiast spojrzymy na skutki tych konstrukcyjnych zmian, może się okazać, że auta osobowe stanowią zagrożenie także dla samochodów ciężarowych. Bardzo dobitnie pokazała to afera, która wynikła w ostatnich latach w Chinach.
Chińska marka Li Auto zaprezentowała ostatnio nowy model i8. Jest to elektryczny, sześcioosobowy SUV z olbrzymimi bateriami, mogący przejechać nawet 720 kilometrów na jednym ładowaniu. Pojazd ma 5,1 metra długości, 1,96 metra szerokości, 1,74 metra wysokości i 3 metry rozstawu osi, a jego masa własna to około 2,6 tony. Pojazd ma się też wyróżniać wyjątkowo wytrzymałą strukturą środkowej części nadwozia oraz doskonale zabezpieczonym pakietem baterii, zawieszonym tu pod podłogą.
By pokazać jak bezpieczny może być Li Auto i8, jego producent zdecydował się na nietypowy test zderzeniowy. Auto osobowe, rozpędzone do 60 km/h, miało się w nim czołowo zderzyć ze średniotonażową ciężarówką, rozpędzoną do 40 km/h i mającą około 8 ton masy własnej. Przeprowadzenie tego testu zlecono chińskiemu, państwowemu instytutowi CAERI, który zakupił w tym celu lekko używaną ciężarówkę Dongfeng Chenglong M3. Było to dwuosiowe podwozie na 22,5-calowych kołach, wyposażone w furgonową zabudowę oraz kabinę sypialną wywodzącą się z Grupy Volvo. Tutaj wyjaśnię, że Dongfeng Chenglong już od dekad korzysta z nadwozi pochodzących z Renault Premium oraz Midlum, ale wytwarza zupełnie we własnym zakresie i samodzielnie też modernizuje.
Test zderzeniowy został uwieczniony na filmie, a jego wyniki naprawdę mogły robić wrażenie. 2,6-tonowa osobówka uległa bowiem poważnemu zniszczeniu tylko w przedniej części nadwozia, gdzie znajdowały się strefy kontrolowanego zgniotu. Za to środkowa część, w której znajdowali się pasażerowie i pod którą zawieszono baterie, w pełni utrzymała swoją strukturę. Do tego stopnia, że słupki przednie nie uległy zmiażdżeniu, drzwi boczne można było z łatwością otworzyć. Tymczasem ważąca 8 ton ciężarówka wręcz oderwała się podczas testu od ziemi, a jej kabina zerwała się z mocowań, otwierając się i uderzając w auto osobowe przednią szybą. Choć więc był to pojazd znacznie większy oraz cięższy, jego kierowca mógł znaleźć się w bardzo poważnym niebezpieczeństwie.
O tym, jakie wrażenie wywarło to na producencie ciężarówki, wymownie świadczyły następstwa testu. Otóż firma Dongfeng Chenglong oficjalnie, publicznie oskarżyła markę Li Auto o nieautoryzowane działanie, zorganizowanie porównania szkodzącego wizerunkowi oraz stworzenie obrazu, który mógł przedstawiać zakłamaną wizję rzeczywistości. Li Auto jednak odpowiedziało, że test został przeprowadzony przez zewnętrzny, niezależny instytut, ciężarówka pochodziła z normalnego rynku pojazdów używanych, jej konstrukcja nie była modyfikowana, a jedyne zmiany dotyczyły lakieru oraz testowego, zdalnego sterowania napędem. Producent auta osobowego nie miał więc sobie niczego do zarzucenia, twierdząc, że w teście pokazano po prostu rzeczywistość.













