Powyżej: reportaż z miejsca zdarzenia
Ten wystrzał ogumienia okazał się podwójnie tragiczny w skutkach. W wypadku zginęło bowiem dwóch kierowców ciężarówek, a trzeci był bezpośrednim świadkiem całego zdarzenia i ledwie uniknął poważniejszych obrażeń.
Wszystko wydarzyło się we wczorajszy wtorek, 29 września, pod holenderskim miastem Hoogeveen. Trzy zestawy poruszały się wówczas po idealnie prostym odcinku drogi krajowej N48, zapewniającym bardzo dobrą widoczność, objętym zakazem wyprzedzania i mającym szeroki, zielony pas rozdzielający pasy ruchu (w Holandii podnosi on prędkość dla pojazdów o DMC do 3,5 tony do 100 km/h). Pozornie wyglądało to więc na bardzo bezpieczne warunki, ale gdy w jednej z ciężarówek doszło do wystrzału opony, tragedii nie udało się uniknąć.
W wyniku tego wystrzału jeden z zestawów zjechał gwałtownie na lewo i wpadł na przeciwległy pas ruchu, wprost pod ciężarówkę nadjeżdżającą z naprzeciwka. Skutkowało to czołowym zderzeniem dwóch ciężkich pojazdów: DAF-a z przyczepą i kontenerami hakowymi do przewozu odpadów, a także MAN-a z naczepą-platformą. Niestety, w obu przypadkach uszkodzenia objęły głównie lewe przednie narożniki kabin, a dla kierowców oznaczało to śmiertelne obrażenia. Wiadomo, że zmarli to mężczyźni w wieku 53 oraz 56 lat, z których jeden był Holendrem pracującym w transporcie lokalnym, a drugi obcokrajowcem jeżdżącym na międzynarodówce.
Świadkiem wystrzału był 21-letni kierowca Scanii z naczepą kurtynową. Jak zeznał on w rozmowie z lokalnym dziennikiem „Hoogeveensche Courant”, widział moment zjechania jednego z zestawów na przeciwległy pas ruchu, a następnie znalazł się w chmurze pyłu. Sam musiał też bardzo gwałtownie hamować i usłyszał kolejne zderzenie, tym razem z udziałem swojej ciężarówki. Gdy w końcu kurz opadł, zobaczył rozsypane szkło oraz krawędź przewróconego kontenera hakowego wbitą w przednią szybę jego ciągnika. Na szczęście 21-latek nie został przy tym poważnie ranny i chwilę później opuścił kabinę o własnych siłach.
Cała ta sprawa tylko przypomina, że lata mijają, technologia się zmienia, a lista obowiązkowego wyposażenia ciężarówek stale się wydłuża, ale skutki wystrzałów opon wciąż pozostają powszechnie nierozwiązanym problemem. Wszystko to pomimo faktu, że odpowiednie technologie jak najbardziej są opracowywane, przed laty mając charakter mechaniczny, w postaci specjalnych siłowników przy układzie kierowniczym (zapraszam tutaj: Jak uratować ciężarówkę przy wystrzale opony – sprężyny i siłowniki znane od 50 lat), natomiast obecnie ratunkiem może być po prostu elektronika (zapraszam tutaj: Test systemu ratującego ciężarówkę przy wystrzale opony – kontra i hamowanie). Trzeba by tylko zadbać o to, by systemy te stały się prawnie wymagane i zaczęły być poddawane odpowiednim testom. Tymczasem testy Euro NCAP skupiają się głównie na tym, jaką ochronę ciężarówka może zapewnić okolicznym pieszym i rowerzystom…
Reklama sprzed pół wieku:
Pokaz technologii z 2022 roku:












