Czechy: policja wciąż konfiskuje tablice za mandaty popełnione przez inne osoby

Fot. Policie České republiky

W polskich mediach motoryzacyjnych zrobiło się głośno o kontrowersyjnej kontroli czeskiej policji. Autor nagrania mówi o problemie, którego doświadczył podczas przejazdu przez Czechy leasingowanym autem osobowym. Czescy funkcjonariusze nakazali mu opłacenie wszystkich mandatów, które ciążyły na właścicielu samochodu, czyli de facto na firmie leasingowej. Były to mandaty z fotoradarów na łącznie 140 tys. koron (24,4 tys. złotych), popełnione przez zupełnie inne osoby, ale korzystające z leasingu w tej samej instytucji. Gdy natomiast kontrolowany odmówił opłacenia tych mandatów, Czesi zarekwirowali mu rejestracje, uniemożliwiając dalszą jazdę. Wiele osób może się więc zastanawiać, czy problem ten dotyczy także samochodów ciężarowych?

Niestety, odpowiedź na powyższe pytanie brzmi twierdząco – tak, może to dotyczyć także ciężarówek. Cała sprawa nie jest też żadną nowością, lecz ciągnie się już od początku 2023 roku, gdy Czesi wprowadzili nowe przepisy. Pozwoliły one policji i służbie celnej na egzekwowanie zaległych mandatów, ciążących na właścicielu danego pojazdu. Mogą to być kary sięgające nawet 20 lat wstecz, a w przypadku nieuiszczenia należności pozwolono właśnie na rekwirowanie tablic rejestracyjnych. Nie wprowadzono też żadnego wyjątku dla pojazdów służbowych lub samochodów leasingowanych, co przy spotkaniu z nadgorliwymi policjantami zaczęło prowadzić do problemów. Jeśli bowiem się okaże, że inny klient ten samej firmy leasingowej nałapał w Czechach mandatów, a następnie ich nie opłacił, przy najbliższej kontroli drogowej możemy zostać pociągnięci do finansowej odpowiedzialności za jego wykroczenia.

W artykule z lutego 2023 roku (dostępnym tutaj: Masz ciężarówkę w leasingu? W Czechach możesz zapłacić mandaty za kogoś innego) przytaczałem przykład jednego z poznańskich przewoźników. Podczas czeskiej kontroli nakazano mu uiszczenie mandatów na blisko 24 tys. koron (4,2 tys. złotych), przypisanych do właściciela ciągnika siodłowego. Problem w tym, że był to ciągnik leasingowany, więc mogły to być mandaty popełnione przez zupełnie innych leasingobiorców. Dlatego też firma odmówiła uiszczenia tych kar, co doprowadziło do konfiskaty tablic rejestracyjnych i uziemienia pojazdu na autostradowym parkingu. Interwencje u polskich przedstawicieli konsularnych na nic się zdały, gdyż sprawa była zgodna z czeskim prawem. Ostatecznie nie było więc innego sposobu, niż opłacenie wszystkich mandatów i szukanie sposobów na odzyskanie tych pieniędzy w przyszłości. Przewoźnik zdecydował się na to po dwóch dniach przestoju.

Wspomniane na wstępie nagranie:

@tomekscheller Nic nie zrobiłem, a czeska policja zabrała mi tablice rejestracyjne i unieruchomiła auto Uwaga — dotyczy wszystkich aut w leasingu lub na kredycie Policjanci bardzo uprzejmi, stali ze mną ponad godzinę, gdy dzwoniłem do leasingu. Taka praca i takie prawo — rozumiem. Mocna przygoda pierwszego dnia roku #leasing #kredytsamochodowy #Czechy #prawo #auto ♬ dźwięk oryginalny – Tomek Scheller