Zdjęcia: OSP Miejsce Piastowe
Dzisiejsza sytuacja z drogi krajowej nr 19 wymownie przypomniała o siłach, które działają na pojazdy z płynnymi ładunkami. Gdy bowiem strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, zastali tam przewrócony zestaw, naczepę całkowicie odłączoną od siodła, zwichrowaną ramę ciągnika i oś napędową ustawioną pod kątem blisko 90 stopni w stosunku do osi prowadzącej.
Do zdarzenia doszło bardzo wcześnie rano, jeszcze przed godziną 6, we wsi Miejsce Piastowe, gdzie krzyżują się drogi nr 19 oraz 28. Szare Volvo FH jechało akurat krajową „dziewiętnastką”, zmierzając w kierunku północnym i przewożąc w naczepie-cysternie ładunek płynnego cukru. Pojazd pokonywał przy tym długie wzniesienie, na którym znajduje się lekki łuk w lewo, natomiast kierowca nie zadał właściwego kierunku i zestaw zjechał z jezdni na prawo. Przeciął przy tym chodnik, zahaczył o dwa słupy energetyczne, uszkodził dach sklepu, a następnie stoczył się ze skarpy i przewrócił. Tak powstały wspomniane uszkodzenia.
Jak donosi lokalny serwis „Krosno112.pl”, jednym ze świadków zdarzenia był strażak-ochotnik z OSP Krościenko Wyżne. Natychmiast udał się on w stronę rozbitego ciągnika, dostał się do rannego kierowcy i ewakuował go z wraku. Na szczęście 53-letni Węgier został tylko niegroźnie ranny, będąc opatrzonym jeszcze na miejscu zdarzenia i nie wymagając transportu do szpitala.
Potwierdzono, że węgierski kierowca był w pełni trzeźwy. Dlaczego więc doszło do tego zdarzenia? Tutaj po raz kolejny powołam się na doniesienia „Krosno112.pl”, według których kierowca przysnął podczas pokonywania wzniesienia. W efekcie ciężarówka pojechała prosto na łuku.
Pod to wzniesienie podjeżdżało Volvo:














