Proces przejmowania włoskiego Iveco przez koncern indyjski Tata Motors powoli zbliża się do końca. Jego oficjalne zakończenie przewidziano na jesień bieżącego roku, a tymczasem z samych Indii napływa bardzo ciekawa analiza tego zagadnienia. Jest to materiał przygotowany przez ceniony, indyjski serwis ekonomiczny „Chai and Charts Chronicles”.
Zdaniem indyjskich ekonomistów, koncern Tata Motors dostrzega w Iveco cztery zasadnicze wartości. Pierwszą z tych wartości ma być natychmiastowy dostęp do rynków samochodów ciężarowych w Europie oraz Ameryce Południowej. Tutaj mamy więc sugestię, że Hindusi ostrzą sobie zęby na dotychczas niedostępne dla nich rynki i być może spróbują zaistnieć na nich ze swoimi innymi ciężarowymi produktami, dotychczas oferowanymi pod markami Tata oraz Daewoo. Druga wartość to możliwość transferu technologicznego w zakresie silników Euro 6 lub Euro 7, a także napędów elektrycznych, gazowych i wodorowych. W tym przypadku sprawa jest więc oczywista – Hindusi mogą masowo wdrożyć włoskie technologie w innych markach. Wartość numer trzy to możliwość olbrzymiego rozszerzenia produkcji samochodów ciężarowych, co pozwoli całemu połączonemu koncernowi na dostarczanie nawet 600 tys. pojazdów rocznie. Coś takiego uczyniłoby Tata Motors czwartym największym graczem na świecie na tym rynku. Czwarta sprawa to natomiast wartość czysto finansowa, poparta korzystnymi analizami analityków. Są oni zdania, że kwota niecałych 4 miliardów euro, którą musi tutaj zapłacić Tata Motors, to po prostu atrakcyjna oferta, które może ulec stosunkowo szybkiemu zwrotowi.

Ryzyka? Tutaj również pojawiła się ciekawa analiza. Po pierwsze, koncern Tata Motors znany jest z podejścia typu „hands-off”, a więc unikania poważnych ingerencji w marki przejmowane poza granicami Indii. W pewnych przypadkach skończyło się to sukcesem, w innych niekoniecznie, a jako przykład historii bez większego powodzenia wskazano przejęcie ciężarowego działu wspomnianej, koreańskiej marki Daewoo. Firma ta istnieje co prawda do dzisiaj, ale nie udało się doprowadzić do większej ekspansji rynkowej z jej udziałem. Drugi powód do obaw to natomiast braki kadrowe. Tutaj „Chai and Charts Chronicles” ma obawy, czy w strukturach Tata Motors znajdzie się menadżer zdolny skutecznie poprowadzić tak wielką transakcję. Osoba, której dotychczas przypisywano możliwości – P B Balaji – właśnie otrzymała bowiem zadanie prowadzenia Jaguara i Land Rovera (również należących do Tata Motors), a więc nie będzie mógł zając się Iveco.
W całej analizie zwrócono też uwagę na oficjalne zobowiązania, bezpośrednio dotyczące Europy. Przede wszystkim Tata Motors musi zagwarantować utrzymanie marki oraz „tożsamości korporacyjnej” Iveco przez co najmniej dwa lata. Tutaj pojawia się więc pytanie, czy przyniosą nam w tym zakresie lata 30-te XXI wieku? Również przez dwa lata będzie utrzymywała się ochrona dotychczasowej skali zatrudnienia w Europie oraz zobowiązanie do niezamykania europejskich fabryk i nieprzeprowadzania żadnych istotnych restrukturyzacji.













