OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 24 Marzec, 2019

Ciężarowy Fiat 180 NC miał 260 koni i mógł ważyć 440 kwintali – z czego wynika specyfika tego pojazdu?

Dawne ciężarówki marki Fiat to naprawdę trwałe bestie. We Włoszech można spotkać je do dzisiaj i pomimo upływu lat nadal wykorzystuje się je do pracy. Co więcej, takie ciężarowe Fiaty okazują się okazami podwójnie historycznymi. By bowiem wyjaśnić zastosowane w nich rozwiązania, trzeba poszperać w dawnych zwyczajach i przepisach.

Pierwszy wymiar historyczny jest tutaj oczywisty. Ciężarówki marki Fiat odeszły do przeszłości, a ich miejsce zajęły samochody marki Iveco. Zmiana ta rozpoczęła się w 1975 roku, gdy Iveco powstało z połączenia marek OM, Unic, Magirus-Deutz oraz właśnie ciężarowych części Fiata oraz Lancii. Szerzej temat ten wyjaśniałem w artykule pod tytułem: Historia “wielkiej siódemki”, czyli kiedy i jak poszczególni producenci ciężarówek rozpoczęli działalność.

Fiat z powyższego zdjęcia to konkretnie model 180 NC, sfotografowany ostatnio w Weronie przez Czytelnika Marcina. Samochód ten nadal na siebie zarabia, odpowiadając za transport w jednym z włoskich parków rozrywki. Poza tym Fiat po prostu świetnie wygląda, ewidentnie będąc bardzo zadbanym. Robi to tym większe wyrażenie, że okres produkcji tego modelu przypadł na lata 70-te, a więc mamy tutaj do czynienia z pięćdziesięciolatkiem!

Uprzedzając też pytania – tak, bardzo podobnym Fiatem jeździł autor książki „Tirem do Iranu” (zdjęcie powyżej). W jego przypadku była to jednak wersja dwuoosiowa, nosząca oznaczenie 190 NC i produkowana wyraźnie dłużej, aż do połowy lat 80-tych.

Wróćmy jednak do sedna artykułu i przyjrzyjmy się włoskości tych dawnych Fiatów. Szary egzemplarz z Werony będzie przy tym doskonałym przykładem, jako że mamy tutaj dwa charakterystyczne rozwiązania. Pierwsze z nich to układ osi typu 8×2, swego czasu stanowiący we Włoszech wyjątkowo popularne rozwiązanie. Było to związane z włoskimi przepisami tonażowymi, a także charakterystyką tamtejszych dróg.

W latach 60-tych Włosi wprowadzili nowe normy, pozwalające tworzyć aż 44-tonowe zestawy. By jednak osiągnąć tak wysoki tonaż, trzeba było aż ośmiu osi – czterech w ciężarówce oraz czterech w przyczepie. Dlatego też czteroosiowe podwozia przez lata dominowały we włoskim, ciężkim transporcie. Jako ciekawostkę też dodam, że w epoce właściwej tym pojazdom nie mówiło się o 44 tonach, lecz o 440 kwintalach. To dawna jednostka oznaczająca 100 kilogramów i szczególnie popularna właśnie we Włoszech.

Ktoś mógłby od razu powiedzieć, że aż osiem osi na 44 tony to prawdziwe marnotrawstwo. No cóż, Włosi też tak sądzili i podobno na opisywane zestawy masowo trafiały znacznie cięższe ładunki. Normą było osiąganie 50 ton masy całkowitej, a policja raczej przymykała na to oko. Inna sprawa, że wszystko wiązało się z bardzo powolną jazdą, jako że maksymalna moc silnika w modelu 180 NC wynosiła zaledwie 260 KM. Do tego dodajmy jeszcze niezsynchronizowaną skrzynię biegów i mamy konstrukcję, przy której w górach naprawdę trzeba było się napocić.

Znamienny jest też fakt, że dawne Fiaty otrzymywały układ 8×2, a więc z tylko jedną osią napędową. Dlaczego? Raz, że przepisy nie wymagały bardziej rozbudowanego napędu, a więc jedna oś w zupełności wystarczała. Dwa, że Włochom zależało na maksymalnej zwrotności, a układ 8×2 pozwalał montować aż trzy osie skrętne. Przydawało się to na krętych, górskich drogach, w czasach, gdy włoskie autostrady dopiero się budowały. Warto też dodać, że nawet jeśli ktoś kupował Fiata typu 6×2, to też dostawał dwie skrętne osie z przodu i jedną napędową z tyłu. Było to więc po prostu 8×2 bez dodatkowej osi wleczonej.

Patrząc na opisywanego, szarego Fiata, warto zajrzeć także do wnętrza. Kierownica znajduje się tam po prawej stronie, co również było dla Włochów bardzo charakterystyczne. Podobnie jak układy skrętnych kół, wiązało się to z krętymi, górskimi drogami. Otóż Włosi po prostu doszli do wniosku, że siedząc po prawej stronie kierowcy znacznie łatwiej będzie obserwować krawędź zestawu na zakrętach. Podobną zasadę stosowano też w autobusach oraz w pewnej części samochodów sportowych. Więcej na ten temat pisałem zaś w artykule zatytułowanym: Dlaczego włoscy kierowcy ciężarówki siedzieli po prawej, a w Szwecji i na Samoa zmieniono stronę ruchu?

Poza kwestią tonażu oraz kierownicy, tylko włoski element jest jeszcze jeden. To oznakowanie o kształcie rombu, do dzisiaj masowo we Włoszech spotykane. W tym konkretny przypadku na zderzaku znajduje się czerwony romb. Oznacza on więc, że ciężarówka służy do transportu na potrzeby własne. Gdyby natomiast romb był biały, oznaczałoby to przeznaczenie do transportu typowo zarobkowego.

Typowy zestaw o DMC 440 kwintali:

Wspomniana wersja trzyosiowa 6×2: