Autorem tego tekstu jest Sławomir Wróbel, zawodowo kierowca ciężarówki z wieloletnim doświadczeniem, a prywatnie entuzjasta dalekich podróży i autor instagramowej strony @transportowy_swiat. To właśnie dzięki jego relacjom mogliśmy zobaczyć jak odbywa się transport i jak wyglądają ciężarówki na drogach Korei Północnej, Pakistanu, Iraku, Kamerunu, Somalii, Sudanu Południowego, Demokratycznej Republiki Konga, Nigerii, Sierra Leone, Liberii, Afganistanu, Somalilandu, Dżibuti, Gabonu, Gwinei Równikowej, Syrii oraz Jemenu. Dzisiaj zabierze nas natomiast do Libii, kraju Afryki Północnej, który niegdyś brylował prężnie rozwijającą się gospodarką, a dziś znajduje się w stanie permanentnego kryzysu.
Poniżej znajduje się druga część tekstu, skupiona na prezentacji ciężarówek jeżdżących po libijskich drogach. Część pierwszą, omawiającą warunki drogowe i kwestię cen paliw znajdziecie pod tym linkiem.
Libia na mapie:
Libia, od 2019 roku, należy do Trójstronnego Programu Ułatwień Transportu i Tranzytu (TTTFP), który mówi o ujednoliceniu zasad oraz ułatwieniu transgranicznych operacji transportowych. Do organizacji tej należy obecnie 27 państw Afryki, głównie ze wschodu oraz południa. W ramach tej umowy między innymi ma powstać platforma, która umożliwi wymianę informacji o samochodach, kierowcach czy firmach transportowych, ale również stworzyć wspólne przepisy dotyczące chociażby zdobywania uprawnień do kierowania pojazdami, ich wyposażenia czy wymiarów. Dzisiaj poziom wdrażania wspólnych regulacji jest stosunkowo niski, najlepiej ze zmianami radzi sobie Malawi (85%), a najgorzej Dżibuti oraz Burundi (po 8%). Libia takiej oceny jeszcze się nie doczekała, więc nie wiem czy znalezione przeze mnie informacje są już zgodne z TTTFP czy nie. Dopuszczalna masa całkowita pojazdu ciężarowego, w najpopularniejszej konfiguracji dwuosiowego ciągnika siodłowego z trzyosiową naczepą, wynosi obecnie 46 ton. Przewoźnik żeby móc działać, musi być wpisany do rejestru handlowego, posiadać odpowiednią licencję na transport drogowy (lokalny, krajowy, międzynarodowy), udokumentować sprawność techniczną floty, posiadać gwarancje finansowe, a także przejść przez proces autoryzacji w Ministerstwie Transportu oraz w Izbie Gospodarczej. Jeżeli zagraniczna firma chce realizować przewóz drogowy na terytorium Libii, to zobowiązana jest uzyskać tymczasowe tablice rejestracyjne, co oczywiście wiąże się z dodatkową opłatą. Gdy ciężarówka przejeżdża tranzytem to dostanie blachy z datą ważności na 15 dni, a jeżeli kraj ten jest punktem docelowym to na 60 dni. Chociaż muszę przyznać, że nie do końca ten przepis działa, ponieważ w północno-wschodniej części kraju, na drodze pomiędzy Al-Bajdą i Tobrukiem, widziałem ciężarówki pracujące przy budowie nowej drogi, z egipskimi rejestracjami. Można to interpretować w wieloraki sposób, albo czyjaś niekompetencja, albo różnica w działaniu nieuznawanego na arenie międzynarodowej Rządu Stabilności Narodowej. Bardzo dobrą informacją dla przewoźników operujących w Libii, nieważne jakiej narodowości, jest fakt, że wszystkie drogi obecnie są bezpłatne zarówno dla samochodów osobowych jak i dla pojazdów ciężarowych. Koszty działalności firm transportowych jak widać nie są zbyt wygórowane, zarówno biorąc pod uwagę cenę diesla jak i całkowity brak opłat drogowych. Podobnie wygląda sytuacja z wypłatami dla kierowców i choć nie poznałem konkretnych kwot, to wiem jak wygląda konstrukcja wynagrodzenia w Libii, a jest ona bardzo prosta, mianowicie kierujący pojazdami ciężarowymi dostaje pieniądze tylko od frachtu, czyli od przewiezionego ładunku, jednocześnie nie ma zagwarantowanej „podstawy”. Jednym słowem jeżeli choroba nie pozwoli komuś wyjechać w trasę, to nie zarobi absolutnie żadnych pieniędzy. Taki system jest bardzo dobry dla przewoźników, ponieważ ich budżetu nie obciążają koszty stałe pracowników, ale fatalna dla kierowców. Troszkę mniej pozytywną wiadomością dla firm jest to, że na terytorium kraju jest rozsiane całe mnóstwo punktów kontrolnych, od tych z lokalną milicją, aż po te z personelem wojskowym, co może generować spore opóźnienia.
Ciężarówki z egipskimi tablicami rejestracyjnymi, które spotkałem na drodze pomiędzy Al-Bajdą i Tobrukiem, miastami w północnowschodniej części Libii:
Nikogo chyba nie zaskoczę pisząc, że w kraju będącym niegdyś włoską kolonią, najwięcej samochodów ciężarowych jest produkcji marki Iveco. W Libii występuje cały przekrój modeli tego producenta, od kultowego Turbostara, przez Eurostara, Eurotrakkera, Trakkera i Stralisa, aż po najnowsze modele Iveco. Powszechnie występował terenowy T-Way, który jest bezpośrednim następcą wspomnianego wcześniej modelu Trakker, a nawet pojawił się jeden szosowy S-Way.
T-Way, S-Way:
Pozostałe modele Iveco:
Drugim najchętniej wykorzystywanym pojazdem ciężarowym w Libii, dosyć myślę niespodziewanie, okazał się niderlandzki DAF w modelach 95XF, XF95, XF105 oraz XF Euro 6. Co ciekawe pojawiły się tutaj różne konfiguracje, bowiem spotkałem na swojej drodze trzy-, a nawet czteroosiowe solówki, zestaw przestrzenny, oraz ciągniki siodłowe, które okazały się najmniej zróżnicowane. Na jednym z DAF-ów dało się też zauważyć pamiątkę po imporcie z Polski, rejestrację z powiatu krakowskiego.
Kolejnym europejskim producentem, którego produkty są obecne na libijskich drogach, jest Mercedes Benz. I tutaj pojawia się mój ulubieniec, obok którego nigdy nie mogę przejść obojętnie, czyli popularny Kurzhauber, seria L. Jest to model najbardziej kojarzący mi się z krajami Bliskiego Wschodu, ale niestety tutaj widziałem tylko jeden egzemplarz i to jeszcze z okna jadącego samochodu. Ogólnie bardzo mało w Libii ciężarówek tej niemieckiej marki. Kolejnym egzemplarzem, jaki widziałem, była seria SK, a konkretnie 2638, czyli solidny terenowy samochód z silnikiem V8. Nielicznie występowały młodsze modele jak Axor, Arocs czy Actros.
Jak już wcześniej pisałem, w Libii, jako byłej włoskiej kolonii, sporo jeździ pojazdów rodem z tego europejskiego kraju. Obecnych tutaj jest więcej producentów niż tylko Iveco. Mam na myśli tutaj chociażby markę Fiat, pod którą produkowano samochody ciężarowe przed powstaniem marki Iveco. Udało mi się zobaczyć modele 110 NC, 130 NC, a także najstarszego i najpiękniejszego moim zdaniem Fiata 682 N3. Kolejne włoskie pojazdy to marka Astra z modelami HD7 oraz specjalistyczny HHD9.
Ciężarowe Fiaty:
Astra modele HD7 oraz HHD9:
Następni producenci mają raczej skromną reprezentację swoich pojazdów w Libii. Pierwszym z nich jest MAN, którego widziałem tylko jednego, ale za to w bardzo ciekawym wariancie, czyli w modelu FE, który jest zmodernizowaną wersją F2000. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że w zasadzie nie obecne w tym kraju są marki szwedzkie. Podczas tej podróży zobaczyłem wyłącznie Scanię z serii P zabudowaną wywrotką. Spośród producentów chińskich, tak przecież rozpychających się na rynku samochodów ciężarowych w Afryce, również w praktyce w Libii nie ma niemal wcale. Udało mi się uwiecznić jedynie dwa egzemplarze Howo Sinotruk NX 380.













































































