OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 30 Lipiec, 2014

Ciężarówki niebezpieczne dla rowerzystów nie wjadą do Londynu, czyli o istocie lusterek słów kilka

rower_ciezarowka

Czas na kolejny odcinek rowerowych doniesień z Wielkiej Brytanii, gdzie lobby rowerzystów stara się zrobić wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo pozbawionych silnika jednośladów, a jednocześnie wyeliminować ciężarówki z miejskiego ruchu. Dla przypomnienia, TUTAJ pisałem o propozycji wprowadzenia zakazów wyprzedzania rowerów przez ciężarówki, zaś TUTAJ przedstawiałem opinię Scanii na temat opracowywania pojazdów budowlanych z myślą o bezpieczeństwie rowerzystów.

Jakie są zaś najnowsze pomysły władz Londynu? Już tłumaczę, bo wszystko jest nieco skomplikowane. W stolicy Wielkiej Brytanii chce się wprowadzić specjalne strefy, w których panowałby bezwzględny, całoroczny i całodobowy zakaz wjeżdżania ciężarówek niewyposażonych w lusterka obok szyb pasażera, a także nad szybami czołowymi. Obowiązkowym wyposażeniem miałyby być też osłony umieszczone wokół podwozia pojazdu, które uniemożliwiłyby wpadnięcie rowerzysty bezpośrednio pod koła. Miałyby to być osłony przeciwnajazdowe, lecz o bardziej gładkich kształtach, które nie czyniłyby dodatkowych obrażeń. Koszt dostosowania klasycznych osłon do nowych wymogów miałyby wynieść od 500 do 1000 funtów.

Cała sprawa miała być dotyczyć pojazdów cięższych niż 3,5-tony, z wyłączeniem najcięższych wariantów aut dostawczych i niewielkich ciężarówek, takich jak na przykład Iveco Daily, Volkswagen Crafter, Nissan Cabstar, czy Isuzu serii N.

Jeśli nowe przepisy zostaną zatwierdzone, mogą one zacząć funkcjonować w Londynie już na początku przyszłego roku.

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. pete379 napisał(a):

    Szczerze, za dużo “zielonego komunizmu” wokół i wszyscy zbytnio ulegają mniejszości w obcisłych spodenkach. Oglądałem ostatnio Top Gear i właśnie był odcinek o zagrożeniach dla rowerzystów. Oczywiście poza masą humoru i głupot prezenterów zauważono ciekawą rzecz…dla rowerzystów w Londynie nie były niebezpieczne samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe (ich kierowcy ustępowali miejsca), ale słynne czerwone londyńskie autobusy nagminnie wymuszające pierwszeństwo i co ciekawe… sami rowerzyści.

  2. Hrumol napisał(a):

    A może mi Pan Filipie drogi wytłumaczyć jak to z tymi fartuchami wokół pojazdu.
    Nie umiem sobie wyobrazić. Jak będą z gumy to rowerzysta i tak wpadnie, jak twardego plastiku to się na krawężnik nie wjedzie.

    • Filip napisał(a):

      Chodzi tutaj o klasyczne osłony przeciwnajazdowe, które miałyby mieć jednak bardziej gładki kształt, żeby nie czynić dodatkowych obrażeń. Brytyjczycy przygotowali na to kompletne specyfikacje z dopuszczalnymi wymiarami. W każdym razie nie muszą być to osłony sięgające do ziemi.

  3. WildS napisał(a):

    Niech zaczną od egzekwowania przestrzegania przepisów przez samych rowerzystów.
    Londyn pod tym względem to chyba najdziksze miasto na zachodzie.
    Śmigają na tych rowerkach z dużymi prędkościami, na czerwonym świetle nie wiadomo skąd. Choćbyś miał 10 lusterek to i tak jest spora szansa, że nie ogarniesz wszystkich debili na rowerach na raz. Znajdzie się taki, który zaskoczy cie swoją głupotą a potem będą pisać, że ciężarówka niebezpieczna potrąciła.
    Niech sobie zrobią projekt zakazu wyprzedzania ciężarówek przez rowery lepiej.

  4. Deczor napisał(a):

    Ja mieszkam w Dublinie, jeżdżę tylko osobówką i też twierdzę że największym zagrożeniem są sami rowerzyści, bez uprawnień, pojęcia o ruchu drogowym, wymijają, zmieniają pasy ruchu nawet nie oglądając się za siebie, jazda na czerwonym to normalka, pobudowali im specjalne pasy i sygnalizacje i mają to gdzieś a my przez te światła tylko bardziej się zakorkowujemy, może im po lusterku na dzień dobry i po podstawowym egzaminie, jak by ich wpuścić na tych rowerach do Polski to był by carmagedon i rzeź bo rowerzyści w Polsce mają 100 razy więcej wyobraźni niż ci na wyspach.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.