W Kielcach trwa XXXIII Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego (MSPO). Prezentują się dostawcy sprzętu wojskowego z najróżniejszych krajów i kontynentów, a wśród nich są także producenci, importerzy oraz zabudowcy ciężarówek. Dlatego postanowiłem odwiedzić te targi i przygotować przegląd obecnych na miejscu samochodów ciężarowych. Relacja będzie się przy tym składała z kilku artykułów. Tam, gdzie mam do przedstawienia szczególnie dużo zdjęć i wyjaśnień, będą to artykuły omawiające jeden pojazd lub jedno rozwiązanie. Za to w bardziej ogólne tematy, a także pojazdy prezentowane już w przeszłości, omówię w zbiorczym materiale.
Po zaprezentowaniu trzech konkretnych tematów z MSPO – Tatry Force z nową skrzynią biegów F-Shift, Mercedesa Zetrosa po polskich modyfikacjach oraz adaptera zapewniającego uniwersalny charakter przyczep – czas na publikację bardziej zbiorową. Przybierze ona formę galerii zdjęć wraz z krótkimi komentarzami. Zaczynamy!
Tatra, Zetrosy oraz adapter:
Sporo miejsca na targach zajęły pojazdy Wojskowej Straży Pożarnej, przygotowane przez polskich strażackich zabudowców. Zobaczyć można pojazdy z nadwoziami Moto Truck oraz Szczęśniak Pojazdy Specjalne, w tym średnie wozy na podwoziach Renault Gamy D 4×4 oraz ciężki wóz na podwoziu Iveco T-Way najnowszej generacji. Ponadto firma Szczęśniak przygotowała bardzo ciężki, wojskowy holownik z obrotowym ramieniem, zabudowany na niezwykle ciężkim podwoziu. Jest włoska Astra, czyli bardziej specjalistyczna kuzynka ciężarówek Iveco, wyposażona w napęd 8×8 oraz ogumienie w rozmiarze 16.00R20.
Po wielu latach przerwy na MSPO powrócił koncern Volvo. To wyraźna odpowiedź Szwedów na wielkie zbrojenia w naszej części Europy, obejmujące także zakupy nowych ciężarówek. Firma wystawia przy tym trzy zupełnie różne produkty, mianowicie opancerzoną odmianę modelu FMX, czteroosiowy ciągnik z serii FH16, a także ciężką ładowarkę kołową. Tutaj od razu mogę wskazać linki do dwóch starszych artykułów, omawiających FMX-a oraz FH16. Tego ostatniego prezentowałem niedawno po krótkiej jeździe próbnej (artykuł tutaj). Wówczas nie mogłem jednak wykonać zdjęć jego wnętrza, z racji objęcia go tajemnicą, dlatego teraz nadrabiam to zdjęciami z targów. Jeśli natomiast chodzi o FH16, to dokładnie ten sam ciągnik opisywałem z zupełnie nietypowej okazji. Było to dostarczenie tego powojskowego demo do… cywilnego klienta (artykuł tutaj). Jak jednak widać, specjalnie na MSPO ów cywilny klient wypożyczył pojazd importerowi, by znowu pełnić rolę demonstracyjną.
Do kategorii stałych bywalców targów można zaliczyć Scanię. W tym roku jej stoisko pozwala przyjrzeć się cysternom paliwowym na podwoziach 6×6, które w ogromnych ilościach trafiają teraz do Wojska Polskiego i były przeze mnie już kilkukrotnie opisywane (między innymi tutaj). Jako ciekawostkę dodam, że pojazdy te mają napęd 6×6 oraz silniki z prostym osprzętem Euro 3, co czyni je typowo wojskowym sprzętem. Gdy jednak zajrzymy do wnętrza kabin, znajdziemy tam bardzo komfortowe warunki wprost z pojazdów cywilnych. Scania przypomniała też swoje podwozie 8×8 z koparką teleskopową słowackiej marki CSM Industry (opisywane tutaj) oraz przywiozła ze Szwecji podwozie z systemem bocznego ładowania kontenerów morskich.
Oferta MAN-a jest reprezentowana na dwa sposoby. Bardziej specjalistyczne odmiany pojawiły się na stoisku niemieckiego koncernu wojskowego Rheinmetall, który prowadzi z MAN-em specjalistyczną spółkę, wytwarzającą właśnie ciężarówki dla armii. Tam dało się spotkać takie pojazdy, jak między innymi TGS z opancerzoną kabiną. Kawałek dalej, tym razem już na stoisku samego MAN-a, stoi natomiast nieopancerzony TGS na typowo szosowym podwoziu, a także dostawczy TGE.
Wśród marek doskonale znanych z transportu cywilnego trzeba wymienić także Grupę Wielton. Ta zaprezentowała się na MSPO ze swoją najnowszą spółką, z którą wiązane są olbrzymie nadzieje. Mowa tutaj o Wielton Defence, czyli podmiocie mającym specjalizować się w dostawach dla wojska, dysponującym już w tym celu odpowiednimi koncesjami. Właśnie na MSPO marka ta prezentuje nową naczepę niskopodwoziową LB-7, mającą 15,4 metra długości, w tym 12 metrów przestrzeni ładunkowej. Pojazd ten może przewozić sprzęt gąsienicowy lub kołowy, może zabierać kontenery o długości od 10 do 30 stóp, a jego techniczna wytrzymałość została wyliczona na 109 ton. W roli demonstracyjnego ciągnika oraz ładunku pojawiły się tutaj Jelcze, co jest sprawą zapewne nieprzypadkową. Wielton Defence dopiero co zawarł bowiem porozumienie z Jelczem w sprawie długofalowej współpracy (artykuł tutaj).
Jelcz to marka, której jest na targach naprawdę gęsto. Firma ta należy bowiem do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), która dosłownie zdominowała to wydarzenie, a przy okazji podpisała też podczas MSPO państwowe kontrakty na 6 miliardów złotych. PGZ promuje przy tym naprawdę najróżniejsze rodzaje uzbrojenia, a Jelcze odgrywają w tym wszystkim rolę pomocniczą, po prostu jako nośniki wyposażenia. Samym ciężarówkom poświęca się przy tym niewiele miejsca, przy większości konfiguracji nie podając nawet danych technicznych. Jest też w tym wszystkim pewna ciekawostka, mianowicie zdominowanie wystaw PGZ przez wojskowe Jelcze drugiej generacji, o klasycznej konstrukcji podwozi. Pojazdy te występują w naprawdę najróżniejszych wersjach, z kabinami załogowymi i z kabiną pojedynczą, z opancerzeniem i bez niego, na trzech, czterech lub nawet pięciu osiach. Pojawił się również trzyosiowy ciągnik z 40-metrowym, rozkładanym mostem tymczasowym MS-40, robiący olbrzymie wrażenie swoimi wymiarami. Ponadto odnotowałem taki symboliczny obrazek, na którym Jelcz drugiej generacji zaparkował obok bezzałogowego pojazdu z PGZ, będącego autonomiczną konstrukcją do rozrzucania min bojowych. Za to szumnie zapowiadane Jelcze trzeciej generacji, z niezależnym zawieszeniem amerykańskiej konstrukcji, znalazłem w tylko jednym egzemplarzu, jako nośnik armaty automatycznej SA-35. Wygląda więc na to, że Jelcz skupił się na produkcji ciężarówek drugiej generacji, zakontraktowanych już w całych setkach egzemplarzy. Trudno być tym zresztą zaskoczonym, wszak ciężarówki na niezależnym zawieszeniu to niezwykle trudny, specjalistyczny, kosztowny i niszowy temat.
Jelcz mostem MS-40:
Jelcz przy pojeździe bezzałogowym:
Niezwykle rzadka wersja z opancerzoną, krótką kabiną:
Jelcz 3. generacji na niezależnym zawieszeniu Axle Tech:
Był już Jelcz, więc czas też na Stara. W przeciwieństwie do dolnośląskiej marki, ta firma już nie istnieje, ale model 266 pozostaje nieśmiertelny i wciąż znajduje swoje miejsce na targach MSPO. To zasługa starachowickiej firmy Autobox, która nie przestaje modyfikować Starów 266 do wersji otrzymującej oznaczenie „266M2”. Zakłada się tutaj nowy typ kabin z klimatyzacją i trzema fotelami, 170-konne silniki marki Iveco oraz 6-biegowe skrzynie marki Eaton, a jednocześnie pozostawia się oryginalny układ jezdny Stara, włącznie z dętkowym ogumieniem. W ubiegłych latach na MSPO promowano nawet Stary 266M2 z automatyczną skrzynią biegów, ale na wystawie tegorocznej znowu pojawił się manual. Był to egzemplarz z jednoosiową przyczepą warsztatową, co pasuje do jednego z najnowszych zamówień na takie modernizacje, złożonego w Autoboxie w lipcu bieżącego roku.







































































