Ciężarówki będą mogły wyprzedzać nocami – bardzo wybiórcza inspiracja z Niemiec

Po dwóch latach z wyjątkowo restrykcyjnymi przepisami, zakazującymi ciężarówkom wyprzedzania niezależnie od chwilowego i miejscowego natężenia ruchu, rząd w końcu zapowiedział delikatne poluzowanie prawa. Odgórny zakaz wyprzedzania ma zostać zniesiony w godzinach nocnych, gdy natężenie ruchu jest najmniejsze.

Nowelizacja przygotowana przez Ministerstwo Infrastruktury przewiduje zniesienie odgórnego zakazu wyprzedzania na godziny od 23.00 do 5.00. W tym czasie ciężarówki miałyby swobodnie wyprzedzać na niemal wszystkich dwupasmowych autostradach i drogach ekspresowych, pod warunkiem, że nie byłby to akurat fragment z dodatkowym zakazem odcinkowym. Ministerstwo tłumaczy, że postanowiono wzorować się tutaj na zasadach z Niemiec, gdzie zakazy też często mają charakter godzinowy.

Kiedy nowe zasady mogą wejść w życie, tego jeszcze nie wiadomo. Dopiero jesienią trafią one pod obrady parlamentu, więc wszystko może być kwestią co najmniej kilku miesięcy. Nadal możliwy jest też scenariusz, że Ministerstwo Infrastruktury wycofa się z tego projektu, z uwagi na krytyczne głosy. Coś takiego padło już ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu podlega policja. Zdaniem tego ostatniego, zniesienie zakazów w nocy może być niebezpieczne, gdyż po zmroku kierowcom trudniej obserwować otoczenie oraz szacować prędkość nadjeżdżających pojazdów.

Z branżowego punktu widzenia powyższa zamiana byłaby oczywiście krokiem w dobrą stronę. W końcu lepsze te sześć godzin swobody niż nic. Z drugiej strony, nawet po takim dostosowaniu polskie przepisy dla ciężarówek pozostałyby jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie, zachowując swój absurdalny charakter. Co więcej, wspomniana inspiracja przepisami z Niemiec jest tutaj delikatnie mówiąc wybiórcza. Zacznijmy od tego, że niemieckie zakazy wyprzedzania zwykle obowiązują w znacznie krótszych okresach. Często przewiduje się je tylko dla ścisłych godzin szczytu, na przykład od 16:00 do 18:00 lub od 15:00 do 19:00. Nawet na najbardziej ruchliwych odcinkach niemieckie zakazy zwykle zaczynają się między godziną 6:00 a 9:00 i kończą się między godziną 19:00 a 21:00. Na tym tle polski pomysł z utrzymaniem zakazu od godziny 5:00 do 23:00 wydaje się bardzo mocno przesadzony. Ponadto takie godzinowe zakazy pojawiają się w Niemczech tylko na wybranych odcinkach, spełniających konkretne kryteria. Towarzyszą temu pomiary natężenia ruchu oraz badania wypadkowości, a następnie każda decyzja indywidualnie oceniana jest w landowych parlamentach. Dla przykładu, w landzie Nordrhein-Westfalen, najgęściej zaludnionym i najbardziej uprzemysłowionym, zakaz wyprzedzania dla ciężarówek można wprowadzić tylko na tych drogach, po których przejeżdża ponad 50 tys. pojazdów na dobę, a co najmniej 5 procent z nich stanowią ciężarówki. W Polsce warunki te zostałyby spełnione wyłącznie przez odcinki autostrad i dróg ekspresowych znajdujące się w pobliżu największych miast. Więcej na ten temat pisałem w 2023 roku, w następującym artykule: Zakazy wyprzedzania dla ciężarówek: rzeczowe analizy na przykładzie z Niemiec