Powyżej: Daewoo Maxen z autopilotem RideFlux
Ciężarowe Daewoo jadące po autostradzie z pustym fotelem kierowcy i zajętym fotelem pasażera to widok, który niewątpliwie może wprawiać w zaskoczenie. Coś takiego wkrótce ma być jednak rzeczywistością, jako że Korea Południowa dołącza do krajów testujących ciężarowe autopiloty w rzeczywistym, komercyjnym użytku.
Cała sprawa zaczyna się od koreańskiej firmy RideFlux, która podobnie jak wiele innych start-upów na świecie postanowiła rozwijać autopiloty dla samochodów ciężarowych. Przedsiębiorstwo wzięło przy tym na warsztat typowo koreańską konfigurację, mianowicie ciężkie, pięcioosiowe podwozie o układzie 10×4. Co też ciekawe, zwłaszcza z polskiego punktu widzenia, zdecydowano się przy tym na podwozie marki Daewoo, której ciężarowy dział jak najbardziej przetrwał upadłość swojego osobowego odpowiednika. W ten sposób powstało 13-metrowe, 40-tonowe Daewoo Maxen, które ma jeździć po koreańskich drogach w sposób całkowicie zautomatyzowany, oparty na kamerach, radarach i lidarach.
Po całej serii mniejszych testów, RideFlux właśnie uzyskało zgodę na wdrożenie tego pojazdu do stałego, komercyjnego użytku. Odbędzie się to w oparciu o zezwolenie z koreańskiego Ministerstwa Gruntów, Infrastruktury i Transportu, wydane na konkretną trasę. Będą to 112-kilometrowe przejazdy między Seulem a przedmieściami miasta Cheongju, gdzie zautomatyzowane Daewoo obsłuży nocne wahadło między dwoma centrami dystrybucyjnymi. Trasy te będą odbywały się trzy razy w tygodniu, z ładunkami przesyłek kurierskich, na zlecenie operatora logistycznego Lotte Global Logistics.
Podczas każdej z tras ciężarówka będzie musiała wyjechać z terenu zabudowanego, na obrzeżach wielkich aglomeracji, a następnie wjechać na autostradę Jungbu Expressway i rozpędzić się tam do przelotowej prędkości 90 km/h. Pierwsze tego typu przejazdy zaplanowano na czerwiec 2026 roku i zastrzeżono, że wówczas za kierownicą przez cały czas będzie znajdował się człowiek. Ma on pełnić rolę awaryjną, przejmując kontrolę w razie problemów. Na początku 2027 roku operacja ma natomiast wkroczyć w drugą fazę, w ramach której ten awaryjny kierowca pozostanie w kabinie, ale przesiądzie się na… fotel pasażera. W dalszej przyszłości, bliżej nieokreślonej czasowo, obecność człowieka ma zostać wyeliminowana całkowicie.
Film z przejazdu testowego, właśnie z Daewoo Maxen:
Na dołączonym powyżej filmie możecie zobaczyć, jak Daewoo Maxen z autopilotem RideFlux porusza się po koreańskich drogach, w ramach jednego z dotychczasowych testów. Od razu też dodam, że koreańskie próby z użyciem ciężarówek marki Daewoo mogą mieć wpływ także na technologie rozwijane w Europie. Ciężarowe Daewoo jest bowiem własnością indyjskiego koncernu Tata Motors, który w ubiegłym roku przejął także Iveco (więcej na ten temat w tym artykule). Czy natomiast cała ta historia z autopilotami może oznaczać, że zawód kierowcy ciężarówki zostanie w najbliższych latach wyeliminowany? Na ten temat cały czas trwają dyskusje, dostarczając skrajnie różnych odpowiedzi. Najlepszy przykład na to stanowi zestawienie trzech artykułów:
1. Wizja pozytywna dla kierowców: Autopiloty nie zastąpią kierowców ciężarówek – to opinia logistycznego giganta
2. Wizja umiarkowanie pozytywna dla kierowców: 38% ciężarówek na autopilocie, 62% z kierowcą – tak ma wyglądać przyszłość
3. Wizja negatywna dla kierowców: Autopilot plus trzy naczepy jednocześnie – tak pole naftowe odchodzi od kierowców













