Ciągnik wjechał na betonowe bariery i stanął w ogniu – świadkowie ugasili pożar

Zdjęcia: Freiwillige Feuerwehr Bad Honnef

Szybka interwencja kierowcy oraz przypadkowych świadków pozwoliła choć częściowo uratować chłodnię z cennym ładunkiem produktów medycznych. Pojazd stanął bowiem w ogniu po autostradowej kolizji, ale pożar został opanowany jeszcze przed przyjazdem strażaków.

Do zdarzenia doszło w miniony wtorek, 5 kwietnia, około godziny 17.30, na niemieckiej autostradzie A3 nieopodal Bonnu. 60-letni kierowca z hamburskiej firmy transportowej, prowadzący DAF-a XG z naczepą chłodniczą, stracił wówczas panowanie nad swoim zestawem i gwałtownie zjechał na lewą stronę. Ciągnik nie tylko uderzył przy tym w betonowe bariery rozdzielające jezdnie, ale też został podbity do góry i dosłownie się na nich zawiesił. To z kolei doprowadziło do rozerwania lewego zbiornika i wywołało wspomniany pożar.

Kierowca na szczęście doznał tylko niegroźnych obrażeń, niestanowiących zagrożenia dla życia. Szybko z pomocą ruszyli mu też inni uczestnicy ruchu, sięgając po swoje gaśnice i opanowując ogień. Dzięki temu pożar został stłumiony jeszcze w bardzo wczesnym stadium. Było to widać zwłaszcza po naczepie, w której lewe poszycie zostało tylko częściowo stopione.

Jak stwierdzono w komunikacie lokalnej straży pożarnej, na miejsce przybyło łącznie 35 strażaków, ale nie musieli oni prowadzić typowej akcji gaśniczej. Ich zadanie ograniczyło się do końcowego zabezpieczenia miejsca pożaru oraz zneutralizowania wycieków. Lekko rannym kierowcą zaopiekowało się pogotowie ratunkowe, transportując go do szpitala, a usunięciem uszkodzonego zestawu z drogi zajęło się prywatne przedsiębiorstwo pomocy drogowej. Musiało ono sprowadzić na miejsce samobieżny żuraw, który zdjął rozbitego DAF-a z betonowych barier. Wszystkie te działania zajęły nieco ponad trzy godziny.