Zdjęcia: Bjørnens Foto
27 listopada 2017 roku serce Leifa Nielsena dosłownie się zatrzymało. 53-letni wówczas przewoźnik doznał nagłego zatrzymania krążenia, śmiertelnie niebezpiecznego stanu, w którym szanse na przeżycie kończą się po zaledwie kilku minutach. Nielsen miał jednak to szczęście, że otrzymał odpowiednio szybką pomoc i udało mu się przetrwać, otrzymując od życia drugą szansę. I choć tak poważne problemy kardiologiczne sprawiły, że nigdy już nie będzie mógł prowadzić ciężkich pojazdów, po kilku latach przerwy Duńczyk zdołał powrócić do pasji, jaką było i jest budowanie wspaniałych ciężarówek.
Powyższa historia właśnie doczekała się jeżdżącego upamiętnienia. Jest nim nowa Scania T660 „Red”, będąca najnowszym projektem Leifa Nielsena i zaprezentowana w ubiegły weekend na belgijskim zlocie Truckshow Ciney 2026. Ciągnik ten stanowi przykład niezwykle ciekawego tuningu, pełnego klasycznych elementów, a przy tym bardzo wymownie nawiązuje do prywatnych przeżyć przewoźnika, gdy był on o krok od pożegnania się ze światem.
Bazowym samochodem była tutaj fabrycznie nowa Scania 660S z kabiną typu CS20N, a więc z niewielkim podwyższeniem dachu. W norweskim warsztacie Tuft CustomService ciągnik ten został przebudowany na układ typu torpedo, otrzymując kanciastą maskę wzorowaną na dawnych Scaniach serii 3. Do tego doszły tak klasyczne elementy, jak opony z beżowymi ściankami, dwubarwne malowanie niczym z amerykańskich ciężarówek, chromowane znaczniki na błotnikach ułatwiające manewrowanie, a także olbrzymi drążek wystający z podłogi tuż przy fotelu kierowcy. Może to wyglądać niczym manualna skrzynia biegów, choć tutaj od razu wyjaśnię, że w przeciwieństwie do „R-ki”, Scanii serii S nigdy nie dało się zamówić z taką przekładnią i podłoga tej kabiny nigdy nie była nawet przystosowana do wyprowadzenia odpowiedniego mechanizmu. W połączeniu z obecnym za kierownicą przełącznikiem skrzyni zautomatyzowanej, oznacza to, że drążek jest tutaj po prostu dodatkiem, formą specyficznego hołdu dla historii transportu.
Wracając natomiast do sprawy ze wstępu, nieco dokładniejsze przyjrzenie się ciągnikowi odkrywa liczne nawiązania do historii Nielsena. Już z zewnątrz, na tylnej ścianie, możemy zobaczyć schody do nieba prowadzące obok kostuchy, symbolu śmierci, a także anioła. Wewnątrz, na tylnej ścianie, znajdziemy olbrzymie, podświetlane serce, natomiast podsufitkę pokrył wykres z elektrokardiogramu, połączony z napisem „A moment of silence” (pol. „moment ciszy”). Symboliczne wykresy z EKG dojrzymy też na wielu innych panelach, a ponadto uwagę zwraca dominacja koloru czerwonego, do którego nawiązuje też nazwa całego projektu. To oczywiście kolejne nawiązanie do układu krwionośnego. Wszystko najlepiej podsumowuje zaś napis na boczkach drzwiowych, mianowicie podświetlane „Grateful for a new chance” (pol. „Wdzięczny za nową szansę”).



































