OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 16 Lipiec, 2019

Ten ciągnik siodłowy oferował 600 KM w 1973 roku, a także zasłynął z gigantycznej atrapy chłodnicy

Od kiedy BMW zaprezentowało nową generację serii 7, motoryzacyjne media nieustannie rozpisują się o ogromnej atrapie chłodnicy. Żarty na ten temat ciągną się całymi miesiącami, a projektant pojazdu musi się tłumaczyć w wywiadach.

Jak można się z tych wywiadów dowiedzieć, ogromna atrapa z BMW jest elementem typowo wizerunkowym. Potężne „nerki” wcale nie były potrzebne, lecz niemiecki producent chciał przy ich użyciu podkreślić topowy charakter serii 7. Miał to też być skuteczny sposób na rozróżnienie najdroższej serii 7 oraz tańszej serii 5.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż w branży samochodów ciężarowych też mówiono kiedyś o największej atrapie chłodnicy na rynku. Był to element tak ogromny, że powierzchnię wlotu powietrza można było podawać w metrach kwadratowych. Z tym jednak zastrzeżeniem, że w tym przypadku ogromna atrapa miała uzasadnienie techniczne.

Ciężarówka, o której mowa, to zaprezentowany w 1973 roku White-Freightliner Powerliner. Jak podawały oficjalne foldery, powierzchnia wlotu powietrza miała 2000 cali kwadratowych, czyli w przeliczeniu 1,3 metra kwadratowego. W owym czasie był to największy wynik z branży, już z daleka mogący wzbudzać respekt.

W założeniu Powerliner miał być ciężarówką dla najbardziej wymagających użytkowników. „Wymagających” w ówczesnym, amerykańskim tego słowa znaczeniu, a więc zamierzających osiągać bardzo wysokie prędkości. Były to bowiem czasy, gdy nikogo nie dziwiły ciężarówki jeżdżące z prędkościami ponad 160 km/h (więcej na ten temat tutaj). Żeby natomiast było to możliwe, kierowcy potrzebowali ogromnej mocy i doskonałego chłodzenia.

Tak te samochody brzmiały:

Pierwszy z tych punktów zrealizowano dzięki 18-litrowemu silnikowi typu V8. Turbodoładowana jednostka marki Caterpillar oferowała w modelu Powerliner od 400 do 600 KM. Tutaj przypomnę, że mówimy o samochodzie z 1973 roku, a więc z czasów, gdy na europejskich drogach luksusem było nawet 300 KM.

Druga sprawa to natomiast chłodzenie. Tutaj Freightliner chwalił się zaprojektowanie zupełnie nowego układu, imponującego swoją wydajnością. W folderach chwalono się, że wariant 400-konny uruchamia wentylator na zaledwie minutę na dystansie 1000 mil (1600 kilometrów). Było to natomiast możliwe między innymi dzięki bardzo dużej chłodnicy.

A tak mogły przyspieszać:

I właśnie tutaj dochodzimy do gigantycznej atrapy, wymienionej na początku tekstu. Spełniała ona w ciężarówce nie tylko rolę wizerunkową, ale też zapewniała odpowiedni napływ powietrza do układu. Ponadto była to atrapa otwierana, by umożliwić otwieranie kabiny i łatwy dostęp serwisowy do silnika.

Na koniec jeszcze dodam, że White-Freightliner Powerliner nie doczekał się ani następcy, ani zbyt wielu konkretów. W latach 70-tych w USA zmieniły się bowiem przepisy, dopuszczając do ruchu ciągniki siodłowe o dowolnej długości. Wówczas miłośnicy wielkiej mocy przesiedli się więc do pojazdów z silnikiem przed kabiną – wygodniejszych, stabilniejszych przy szybkiej jeździe i oferujących miejsce miejsca na napęd i chłodzenie.

Wnętrze modelu Powerliner:

I jeszcze jedno zdjęcie: