OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 10 Lipiec, 2018

Ciągnik siodłowy z obracaną kabiną – bardzo łatwy do manewrowania i wygodny w załadunku

Ciężarówki z obracanymi kabinami nie są w branży drzewnej niczym nowym. Już od lat spotyka się je w bardzo specjalistycznych zastosowaniach, na przykład przy pojazdach pracujących jako rozdrabniarki, opisywane w tym artykule. Oczywiście jest to widok bardzo rzadki, co wynika z bardzo wysokich cen. Zresztą, trzeba przyznać, że obracana kabina to po prostu szczególny rodzaj udogodnienia. Równie dobrze można poradzić sobie bez niej, stosując osobną “budkę” przy żurawiu załadunkowym.

A jednak, niemiecka firma Doll dostrzega w obracanych kabinach potencjał. Co więcej, Niemcy chcą stosować takie kabiny nie tylko w ciężarówkach najbardziej specjalistycznych, ale też w pojazdach typowo transportowych. Stąd też prototyp, który zaprezentują na nadchodzących targach Interforst 2018 w Monachium. Doll wymyśliło bowiem, że obracaną kabinę można by zastosować w ciężarówkach przewożących drewno, w formie najzwyklejszego ciągnika z naczepą i żurawiem.

Najnowszy prototyp firmy Doll:

W czasie jazdy po drogach kabina MAN-a TGS ma pozostawać opuszczona. Dzięki temu samochód zmieści się w normatywnych wymiarach, nie wymagając specjalnych zezwoleń. W praktyce oznacza to więc, że samochód będzie mógł kursować w regularnym transporcie, niczym najzwyklejszy zestaw do transportu drewna.

Oczywiście od kierowcy będzie wymagane pewne przyzwyczajenie. Będzie on bowiem siedział na środku, mając do dyspozycji pulpit niczym z maszyny rolniczej. Za to gdy ciężarówka wjedzie już do lasu, kierowca będzie mógł to wszystko docenić. Po pierwsze, na czas manewrowania kabina będzie mogła zostać uniesiona. W połączeniu z malutką kierownicą i ogromną powierzchnią przeszkloną, ułatwi to wykonywanie jakichkolwiek manewrów. Po drugie natomiast, na czas załadunku kabina zostanie obrócona. Wówczas kierowca otrzyma pełen wgląd na zabudowę i żuraw, mogąc operować nim bez jakiegokolwiek opuszczania kabiny.

Brzmi ciekawie? Na tym jednak nie koniec. Doll wymyśliło bowiem, żeby wzbogacić to wszystko o okulary z wirtualną rzeczywistością. Kierowca będzie mógł więc założyć takie gogle i obserwować załadunek przez kamerę umieszczoną na samym żurawiu. Coś podobnego już jakiś czas temu prezentowałem, tutaj, w wykonaniu firmy HIAB.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 12 komentarzy

  1. jj napisał(a):

    Po pierwsze w transporcie liczy się masa własna pojazdu.
    Po drugie błąd w tekście – “jakiegokolwiek kabiny”

  2. Enriu napisał(a):

    Pomysł może I dobry ale sukcesu mu nie wróżę. Na krótkich dystansach może jeszcze się sprawdzi. Wolę nie wiedzieć ile kosztują szyba czołowa a w leśnych autach wymienia się je nad wyraz czesto.

  3. Kkkkkkkk napisał(a):

    Szyba nie jest droższa aniżeli do zwykłego ciągnika siodłowego, a z ta częstotliwością wymiany tych szyb to chyba troszeczkę przesadziłeś. Mnie ciekawi kto im ta kabinę produkuje i z jakiego kombajnu/sieczkarni pochodzi

  4. Enriu napisał(a):

    Twierdzisz że taka wyprofilowana szyba kosztuje poniżej tysiąca? Wątpię.
    A kabina zapewne Claas Xerion.

  5. Robert27 napisał(a):

    A mnie ciekawi układ kierowniczy gdzies czytałem że na hydraulice nie moze wiecej jak 40 km/h jechac jak ciagniki rolnicze, Chodzi o to że nie ma sztywnego połaczenia miedzy kołem kierownicy a osią za [pomoca drązków kierowniczych. Może Panie Filipie cos na ten temat?

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Niestety nie mam żadnych konkretnych danych technicznych, jako że opisywany pojazd nie miał jeszcze premiery. Być może po wspomnianych targach (rozpoczynają się 18 lipca) Doll przedstawi więcej informacji na temat tego zastosowania.

    • GonzoL napisał(a):

      Przy opuszczonej kabinie w trybie “do jazdy” może być sztywne połączenie.
      Kwestia odpowiedniego połączenia. A przy podniesionej działa tylko hydraulika żurawia.
      Nie pamiętam w jakiej ciężarówce ale po przewróceniu kabiny drążek się rozłączał. I trzeba było uważać żeby trafił na swoje miejsce po opuszczeniu.

    • Hrumol napisał(a):

      O widzisz, to ciekawe, bo np. Infinity Q50 z drive by wire musi mieć ze względów bezpieczeństwa normalną kolumnę kierownicy, która w razie awarii układu “wirtualnego” sterowania łączy się z kołami i kierownicą za pomocą dwóch sprzęgieł – to chyba w ogóle był wymóg, aby ten wóz homologować, a tutaj nie bardzo widzę możliwość umieszczenia normalnej kolumny w razie W.

      • Hrumol napisał(a):

        Z drugiej strony układy skrętnych kół w naczepie czy skrętnych tylnych kół w układzie 4 kół skrętnych w osobówkach tez nie mają fizycznego połączenia z kierownicą.

  6. Operator napisał(a):

    Robert27 coś tam tobie świta ale nie do końca. To o czym mówisz to jest napęd przedniej osi HYDRODRIVE i żeczywiście na nim coś ok max. 40km/h później jest dla bezpieczeństwa automatycznie odłączany. A to że nie ma sztywnego połączenia kierownica-przekładnia nie ma problemu. Na przekladnie zakładamy silnik hydrauliczny pod kolo kierownicy podobnie i masz rozwiązanie sterowania. No chyba że sie mylę to przepraszam.

  7. fikus72 napisał(a):

    Jest jeszcze jedna możliwość… Doll będzie operował w lesie i jego pobliżu , dokonując załadunku naczepy aby następnie podjechać w miejsce przepięcia pod ciągnik siodłowy który pojedzie z drewnem nawet i 100 km a Doll wróci z pustą na kolejny załadunek 🙂

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.