Obligatoryjne zatrzymywanie praw jazdy w związku z manipulacją zapisów czasu pracy to przepis, który utrzymuje się w Polsce już od 1 stycznia 2022 roku. Przez ostatnie cztery lata zdążyliśmy się więc przyzwyczaić do doniesień na ten temat, poznając naprawdę najróżniejsze przypadki. Nie przypominam sobie jednak żadnego komunikatu o takim charakterze, jak ten opublikowany w ubiegłym tygodniu przez WITD Kielce.
W minioną środę, 21 stycznia, na krajowej „dziewiątce” pod Ostrowcem Świętokrzyskim zatrzymano rumuński zestaw. Było to Volvo FH z naczepą do przewozu towarów sypkich, jadące na trasie z Węgier do Polski i mające podwójną obsadę kierowców. Obu tych kierowców zalogowało swoje karty w tachografie, a więc w pierwszej chwili można by powiedzieć, że rejestrowali oni czas pracy zgodnie z zasadami podwójnej obsady. Problem jednak w tym, że karty były umieszczone w niewłaściwych, odwrotnych slotach.
Karta kierowcy prowadzącego w momencie zatrzymania znajdowała się w slocie nr 2 i okazała się rejestrować „okres gotowości”. Za to karta kierowcy zasiadającego na fotelu pasażera znajdowała się w slocie nr 1 i zarejestrowała akurat „jazdę”. Dlaczego tak się stało, na ten temat można snuć różne możliwe scenariusze, włącznie ze zwykłą pomyłką lub zapominalstwem. Niemniej dla inspektorów było to po prostu naliczanie czasu pracy na kartę innej osoby, i to w aż podwójnym wydaniu. Stąd też bardzo poważne następstwa tej kontroli.
Jako że obaj kierowcy zostali oskarżeni o jednoczesne korzystanie z cudzej karty, w obu przypadkach zastosowano przepisy obowiązujące od 1 stycznia 2022 roku – zatrzymano im prawa jazdy i wydano polski zakaz prowadzenia na okres 3 miesięcy. Bardziej dobitnie można więc powiedzieć, że firma tymczasowo straciła aż dwóch kierowców naraz. Dalszą trasę omawiani kierowcy mogli kontynuować co najwyżej przez 72 godziny od kontroli, gdyż właśnie na tyle wydaje się tymczasowe zezwolenia dla obcokrajowców, pozwalające zjechać na bazę lub w inne bezpieczne miejsce (w przypadku Polaków to tylko 24 godziny). Ponadto wszczęto postępowanie administracyjne wobec przewoźnika. Jak wysoka padła przy tym kara administracyjna, tego niestety nie podano.
Oryginalna treść komunikatu WITD Kielce:
W wyniku kontroli przeprowadzonej w dniu 21 stycznia w Ostrowcu Świętokrzyskim na drodze krajowej nr 9 dwaj kierowcy jadący w załodze stracili prawa jazdy w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami.
Został wówczas zatrzymany do kontroli drogowej pojazd marki Volvo wraz z naczepą, którym rumuński przedsiębiorca wykonywał międzynarodowy transport drogowy rzeczy z Węgier do Polski. Pojazd ten prowadzony był w załodze dwóch kierowców. Inspektorzy w toku kontroli ustalili, że kierowca, który prowadził pojazd, rejestrował na swojej karcie kierowcy okresy gotowości z zalogowaną swoją kartą kierowcy w slocie nr 2. Z kolei kierowca siedzący na siedzeniu pasażera miał zalogowaną w slocie nr 1 swoją kartę kierowcy, na której tachograf rejestrował jazdę. Dodatkowo ujawnili naruszenie obowiązku terminowego pobierania danych z tachografu oraz jedno naruszenie norm czasu pracy.
Na każdego z kierowców nałożono mandaty karne za wykonywanie przewozu drogowego w załodze kilkuosobowej z włożeniem wykresówki lub karty kierowcy lub wykresówek lub kart kierowcy w nieodpowiednie czytniki tachografu oraz zatrzymano ich prawa jazdy na okres 3 miesięcy.
Kierowca prowadzący pojazd został nadto ukarany mandatem za przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy, a wobec przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne za stwierdzone naruszenia.















