W austriackim Tyrolu trwają niekończące się dyskusje na temat przyszłości słynnej trasy przez Brennero. To właśnie przy tej okazji pojawił się szokujący pomysł, w postaci rocznego limitu przejazdów samochód ciężarowych.
Lokalna posłanka Andrea Haselwanter-Schneider, będąca przewodniczącą partii Liste Fritz Dinkhauser, zaproponowała w rozmowie z austriackimi mediami bardzo nietypowe rozwiązanie. Jej zdaniem tranzyt przez Tyrol powinien zostać objęty limitem miliona przejazdów samochodami ciężarowymi w skali jednego roku. Oczywiście limit ten miałby zostać rozłożony w czasie, by utrzymywać ruch na równomiernym poziomie. Wszystkie przejazdy przekraczające normę miałyby natomiast zostać skierowane na połączenia intermodalne, wykonywane pociągami, lub też skierować się na trasy alternatywne, na przykład przez znacznie droższą Szwajcarię.
Powyższy pomysł jest o tyle szokujący, że już na początku bieżącej dekady ruch samochodów ciężarowych przez Brennero opiewał na około 2,5 miliona przejazdów w skali roku. Innymi słowy, proponowany limit wymagałby blisko trzykrotnego zmniejszenia ruchu! Co więcej, od lat ciągną się problemy z połączeniami intermodalnymi, które okazują się niewydolne przez brak odpowiedniej infrastruktury. Bardzo wymownie świadczy o tym informacja z maja bieżącego roku, gdy jeden z głównych operatorów kolejowych przewożących ciężarówki z Niemiec do Włoch ogłosił zakończenie działalności na tym kierunku (artykuł tutaj).
Trzeba podkreślić, że pani Andrea Haselwanter-Schneider ma niewielki wpływ na lokalną politykę, przynajmniej na razie. Przewodzone przez nią ugrupowanie zajmuje zaledwie 3 z 36 miejsc w parlamencie landu Tyrol. Tym samym wydaje się mało prawdopodobne, by jej pomysł został skierowany do realizacji. Znacznie bardziej możliwe wydaje się stworzenie długo zapowiadanego systemu płatnych, jednorazowych zezwoleń na przejazd, przyznawanych na konkretne dni oraz konkretne godziny. Władze Niemiec i Austrii już bowiem porozumiały się w tym temacie (artykuł tutaj). Rozwiązanie to miałoby usprawnić ruch i rozładować kolejki na granicach, choć niestety może wiązać się z dodatkowymi obciążeniami finansowymi dla przewoźników.












