Terminal kontenerowy w estońskim porcie Muuga, nieopodal Tallina, stał się miejscem pracy w pełni bezzałogowych ciężarówek. Są to terminalowe ciągniki siodłowe marki Terberg, spięte z podkontenerowymi naczepami i wyposażone w autopilota.
Na pierwszy rzut oka nowe Terbergi nie wyróżniają się od standardowych egzemplarzy. Dopiero gdy przyjrzymy im się bliżej, zauważymy kamery oraz radary zamontowane na nadwoziu. Stanowią one element systemu niemieckiej marki Fernride, już od lat pracującej nad autopilotami do terminalowego użytku. Dlatego prowadzeniem tych ciągników zajmą się komputery, a kabiny kierowców pozostaną całkowicie puste, pełniąc jedynie awaryjną rolę. Ludzki nadzór nad tymi pojazdami będzie miał charakter zdalny, realizowany z biura.
Choć mowa o użytku na terenie prywatnym, bez wyjeżdżania poza teren terminala, wdrożenie bezzałogowych ciągników musiało spełnić szereg formalności. W tym celu estońskim władzom przedstawiono certyfikaty bezpieczeństwa wystawione przez niemiecką organizację TÜV SÜD, potwierdzające, że zautomatyzowane ciągniki nie będą stanowiły zagrożenia w miejscu pracy i zapewnią zgodność z unijnym rozporządzeniem 2006/42/EC. Co ciekawe, to pierwsze certyfikaty tego typu wystawione przez organizację TÜV SÜD.
Oczywiście trzeba zauważyć, że omawiane rozwiązanie ma na celu ograniczenie zatrudnienia kierowców lub też całkowite zmienienie charakteru ich pracy. Fernride otwarcie mówi o tym już od 2021 roku, gdy firma zaprezentowała ciągniki terminalowe z systemem zdalnego sterowania, obsługiwane z biur. Opisywałem wówczas to rozwiązanie w następującym artykule: Niemcy chcą przenieść kierowców ciężarówek do biur – zdalne sterowanie przez sieć LTE












