OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 8 Styczeń, 2019

Berliet GBH260 z przyczepą, w barwach Transbud Warszawa – kolorowe zdjęcia z lat 1976-1984

Francuska firma Berliet przez lata była jednym z najbardziej cenionych producentów ciężarówek na świecie. Przedsiębiorstwo to powstało 125 lat temu i miało na swoim koncie niejedną motoryzacyjną legendę. W okresie I Wojny Światowej zasłynął Berliet CBA, o którym mówi się, że zmienił losy bitwy pod Verdun. W okresie masowego transportu na Bliski Wschód, powszechnie ceniono serię TR, wykorzystywaną przez liczne firmy z Europy Zachodniej. Mieszkańcy Afryki poznali zaś przede wszystkim serię GBH, którą masowo eksportowano do byłych francuskich kolonii i która dzielnie służy tam do dzisiaj.

Berliet GBH miał też jeden pewien polski epizod, a wielu emerytowanych kierowców do dzisiaj bardzo ciepło go wspomina. W latach 70-tych ciężarówka ta trafiała do krajowych Transbudów, pracując przy wielkich inwestycjach okresu „gierkowskiego”. Jednym z kierowców, który miał wówczas okazję prowadzić tę maszynę, był pan Jerzy Gaździk z Warszawy. To właśnie od niego otrzymałem zestaw dołączonych do tekstu zdjęć, prezentujących przy pracy dwa egzemplarze Berlieta GBH260. Trzeba przyznać, że są to fotografie unikalne, jako że wykonano je w kolorze, prezentują one zestawy z przyczepami, a także pozwalają zajrzeć do wnętrza.

Pan Jerzy jeździł Berlietami w latach 1976-1984. Był on pracownikiem czwartego oddziału Transbudu Warszawa i wykonywał typowo budowlane przewozy po stolicy i jej okolicy. Zwykle ciągał przy tym NRD-owską przyczepę z dwustronną wywrotką i jak wspomina do dziś, zestaw ten był naprawdę udaną konstrukcją.

Berliety prowadzone przez pana Jerzego reprezentowały model GBH260. Były to samochody z późniejszej partii dostaw do Polski, wyróżniające się kilkoma nowszymi rozwiązaniami. Pierwsze Berliety, jakie trafiły do naszego kraju, dysponowały 12-biegową skrzynią z „przebitką” oraz tylnozsypowymi zabudowami. Tymczasem egzemplarze ze zdjęć miały już 6-biegową skrzynię z „połówkami”, obsługiwanymi przełącznikiem na dźwigni. Inne były też zabudowy, dysponujące wywrotem trójstronnym.

Napęd opisywanego pojazdu stanowił 12-litrowy, rzędowy silnik o sześciu cylindrach. Rozwijał on moc 250 KM i przekazywał ją na dwie tylne osie. Jeśli natomiast chodzi przyczepę, to była ona konstrukcją o wywrocie dwustronnym. Pojazd ten miał bardzo prostą, ale też wytrzymałą konstrukcję, świetnie sprawdzając się w codziennym użytku. Ładowność takiej wywrotki wynosiła dokładnie 8250 kilogramów i mniej więcej tyle też mieściło się na niej sypkiego ładunku.

Za kierownicę swojego pierwszego Berlieta pan Jerzy przysiadł się z Jelcza 317 z 16-tonową naczepą. Polską ciężarówką jeździł przez prawie dwa lata, wożąc po okolicy Warszawy elementy budowlane. Gdyby natomiast poprosiłem go o porównanie Jelcza z Berlietem, stwierdził jedno – GBH260 było samochodem znacznie nowocześniejszym i wyróżniającym się pod względem komfortu.

Ten pierwszy Berliet został niestety uszkodzony w wypadku. Bohater artykułu przysiadł się wówczas na drugi egzemplarz, którym jeździł aż do 1984 roku. Jak wspomina, samochód ten eksploatował tak długo, jak było to możliwe. Faktem bowiem jest, że w latach 80-tych ciężarówki te coraz częściej trafiły pod przysłowiowy płot. Ich wyeksploatowanie oraz praca na dwie zmiany robiły swoje, podczas gdy Transbud nie mógł zapewnić im odpowiedniej obsługi.

Tutaj przy okazji pojawia się główny problem dotyczący polskiego użytku Berlietów. Samochody te wymagały importu części zamiennych z Francji, a za te trzeba było oczywiście płacić w zachodniej walucie. O ile w latach 70-tych nie było z tym większego problemu, to w kolejnej dekadzie sytuacja wyglądała coraz gorzej. Dlatego też ciężarówki po prostu wycofywano z użytku, zamiast poddawać je remontowi.

Na koniec jeszcze dodam, że po Berlietach u pana Jerzego przyszła kolej na Tatry. Najpierw przesiadł się do wiekowej Tatry 148, którą sam najpierw wyremontował. Następnie zaś otrzymał zupełnie nową Tatrę 815, osobiście prowadząc ją do Warszawy. Później przesiadł się do pojazdu mniejszego kalibru, zostając kierowcą transbudowego mikrobusa.

A co dzisiaj dzieje się z Berlietem? W 1980 roku marka ta zniknęła z rynku, decyzją francuskiego rządu będąc wchłoniętym przez Renault. Stąd też limitowana wersja Renault Trucks T480 „Berliet Edition”, którą pod koniec ubiegłego roku prezentowałem tutaj.

WYKOP ten tekst!