OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 10 Grudzień, 2014

Bardzo nieudany tydzień z życia “busiarza” na przerzutach – przeładunki, mandaty i inne atrakcje

Trafiłem dzisiaj w internecie na krótki opis tygodnia pracy “busiarza” jeżdżącego na przerzutach, któremu ewidentnie nie trafił się ani szczególnie dobry szef, ani szczególnie dobre auto. Uznałem, że wielu z Was tekst ten może bardzo zaciekawić, zwłaszcza, że takie kawałki z życia wzięte bardzo rzadko pojawiają się w polskich mediach branżowych. Skontaktowałem się z autorem, który nie miał nic przeciwko opublikowaniu wszystkiego na łamach 40ton.net i tym samym zapraszam do lektury.

Uwaga – powyżej opisano jeden konkretny przypadek, co więc nie oznacza, że we wszystkich firmach jazda busem musi wyglądać właśnie tak. W każdej branży są firmy lepsze i gorsze.


peugeot_boxer_przeladowany_1

Kolejny tydzień pracy w firmie DziadTRANS północne Podkarpacie.

Odmowa załadunku i dalszej jazdy z mojej strony ze względu na rozłożenie ciężaru na aucie – 5 euro palet wys. 1.8 m waga 900 kg po stronie lewej i jedna paleta 4.2 m x 0,8 m 300 kg po drugiej. Według szefa towar miał się zmieścić i nie miało być problemów z przechyłem auta, wszystko ok według niego. I faktycznie towar zmieścił się, ale przechył auta spowodowany rozmieszczeniem ładunku i wagą zagrażał bezpieczeństwu – powiedziałem jasno, że w takim stanie nie pojadę gdziekolwiek, pierwszy zakręt i leżę na boku, a tym bardziej 400 km landem po Francji. Albo mi ściągają 1 paletę – ten doładunek, albo zostawiam auto i wracam do domu we własnym zakresie. Szef naciskał telefonicznie masz jechać i ch**, nie cwaniakuj, nie rób problemów, nie wku***** mnie, chcesz dalej pracować itd. Doświadczony 32-letni właściciel 4-letniej firmy z 4 autami. Na szczęście po rozmowie z pracownikami udało się przemówić mu do rozsądku i zajęli ta długa paletę.

Oświadczyłem mu później telefonicznie, że ładunków cięższych niż 1200 kg nie będę już brał ze względu na moc auta (130 KM), wymiary zabudowy (10 epal i 2,5 wysokości) i brak poduszek – to auto nie jedzie na pusto, a co dopiero z takim ciężarem. I PRZEDEWSZYSTKIM ZE WZGLĘDU NA OPONY BIEŻNIKOWANE, TZW. NALEWKI O DOPUSZCZALNYM OBCIĄŻENIU 1000 KG JEDNA, które dostałem jak wyjeżdżałem w ta trasę. Po co kupować firmowe opony jak można kupić nadlewki za 200 zł netto? Zrobione na tym gównie 9700 km w ponad 3 tyg. i bieżnik na przednich 2-3 mm. Auto zbieżność i geometrię ma ok, bo raz, że ma pół roku, a dwa, że na letnich Michelinach (edytowane) zrobiłem 60 tys. do wymiany.

Nie minęło długo i kolejny załadunek z doładunkami, w sumie 1800 kg o czym nie dowiedziałem przy załadunkach, a dopiero jak ruszyłem – widziałem po aucie i czułem ciężar. Pojechałem na wagę na jednej z firm i zobaczyłem 1750 kg ładunku. Oczywiście szef podał mi inna wagę, która była rzekomo w zleceniu. Powiedziałem dość, jeszcze raz taki numer i wystawie go na policji, bo jak opona strzeli i będę miał wypadek to pójdę siedzieć ja, a nie on! Mój Boxer 2.2 HDI z 10 epal zabudowa waży na pusto, z pełnym zbiornikiem, moimi rzeczami i mną 2800 kg, więc ładowność wg prawa to 700 kg.

A wczoraj 2 frachty 500 km trasy i jak się okazało 1450 kg ponownie na sobie. Tym razem zajechałem we Francji na parking na kontrolę policji i wagę, nie specjalnie, ale po prostu kontrolowali wszystkie busy i ciężarówki. Powiedzieli jasno 90 euro mandat za wagę, a szkoda, że nie 900 euro, bo szef może nauczyłby się czegoś. No i zakaz dalszej jazdy, zabrane dokumenty i miałem zrzucić 5 epal (450 kg) na inne auto żebym mógł kontynuować jazdę. Telefon do mojego szanownego prezesa i oczekiwałem na drugiego kierowcę. W między czasie przyjechało Douane i sprawdzili mi CMR, auta nie przeszukiwali (może i szkoda, o miałem tylko 14 cmr z całego tyg., większość z Francji, a dałem im tylko to co miałem pod ręką czyli wjazdowki z NL i B). Minęły 3 godz. i przyjechała blaszka z ok. 50-letnim kierowcą – strasznie był niedorobiony, nie umiał dojechać na parking po współrzędnych i 30 km jechał aż 2 godz., wyglądało jakby to był 1 dzień jego wyjazdu. Na pytanie skąd się tu wziął pokazał 4 cmr z Francji i policjanci zaproponowali mu na dzień dobry 1200 euro za kabotaż, na dodatek przeszukali mu auto i znaleźli kolejne. A jak się później okazało gość pojechał na komisariat i spędził noc w celi czekając na przelew na mandat. A ja po 6 godz. czekania w końcu doczekałem się kolejnego kierowcy, już ogarniętego, palety przerzuciliśmy na jego auto i mogłem odebrać dokumenty i polecieć dalej.

Ciekawe co przyniosą kolejne 2 ostatnie tygodnie trasy z w sumie 5-tygodniowego wyjazdu. Bo z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej…

Kilka fotograficznych smaczków:

peugeot_boxer_przeladowany_7 peugeot_boxer_przeladowany_6 peugeot_boxer_przeladowany_5 peugeot_boxer_przeladowany_4 peugeot_boxer_przeladowany_3 peugeot_boxer_przeladowany_kolo

Ten wpis ma 20 komentarzy

  1. kiełek napisał(a):

    Pracowałem w takiej firmie świeżo po zrobieniu prawka C. Dostałem Cantera z DMC 6,5t z chłodnią, która zresztą i tak nie działała (a przydało by się bo woziłem m.in. drożdże, budynie i sery). Oczywiście ładowali mi po 4-4,5t, nie zważając na rozłożenie ładunku- przekonałem się jak to ważne, kilka razy skoczyła adrenalina. Auto miało kajdan na 90km/h a szło 120 bez problemu, takie wartości pokazując na też na tacho. Jakby tego było mało szef nie przejmował się tym że nie mam kursu na przewóz rzeczy, ani takimi głupotami jak czas pracy, a cały ładunek nie był nawet na paletach- wszystko w rozsypce i trzeba było ręcznie wyładować na każdym punkcie. Jedyny plus to codziennie kimanie w domu. W firmie był też nowiutki wtedy reno mascott z dmc 3,5t na którego ładowali 4t i zbieranina wszystkiego co tanie, głównie lublinków w kiepskim stanie. Wszystko oczywiście ładowane na maxa byle dał radę jechać. Było to ładnych pare lat temu, mam nadzieje że się tam coś zmieniło. Ja po 3 miechach podziękowałem za współpracę.

  2. kopyt napisał(a):

    Witam, sam jeździłem na tak zwane “przerzuty”, lecz w porównaniu do kolegi “tylko” na 3 tyg. Czy kolega ma jakieś ogromne kredyty? Z trójkę małych dzieci i kobietę wołającą ciągle o hajs? Ludzie, sami na siebie baty kręcicie. Prywaciarze tylko czekają na takiego, który wsiądzie i pojedzie najlepiej na cały rok. Przeładowane busy? STANDARD! Obecnie jeżdżę w normalnej firmie, w której szef nawet nie myśli o przerzutach bo nie wyobraża sobie, aby jego kierowca mieszkał w aucie chociaż przez 2 tygodnie… Wyjeżdżam w środę wieczorem na Włocha, w sobotę rano jestem w domu, chajs nie wiele mniejszy jak za tydzień przerzutów. Ludzie, szukajcie normalnej pracy w normalnych firmach 😀

  3. szef napisał(a):

    Jaki kabotaż jak to auto do 3,5 dmc i licencja nie obejmuję!Kierowca niech wraca na kuroniówke bo tam sie tylko nadaje i następny….

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Z tego co się orientuję, licencja nie ma w tej sytuacji we Francji nic do rzeczy, a kabotaż pozostaje kabotażem.

  4. Bob napisał(a):

    A jak kiedyś poszedłem do pracy z obietnicą kupienia w ciągu miesiąca nowego zestawu a w między czasie pojeździ Pan tym co mamy. Pierwszego dnia wsiadłem do małego Mana 12dmc załadowali mnie patrzę w papiery ładunek 11,5t pytam się ich czy się dobrze czują? Poszedłem do prezesa zadając podobne pytanie. Odpowiedź w razie kontroli za przeładunek płacą. Inaczej rzekomo nie mogą robić bo konkurencja straszna i jak się nie przeładują to pójdą z torbami. To był mój pierwszy i ostatni dzień w tej “firmie” ale widzę ludzie do dziś w tym czymś jeżdżą.

  5. slimmmak napisał(a):

    Powtarzam to co mówię zawsze w takiej sytuacji: to jest niewolnictwo, powinno być zakazane a ludzie którzy się na taką pracę godzą muszą być przyparci do muru a do “szefków” takich firm powinno się strzelać bez ostrzeżenia!… ja pitole nie poto są centra logistyczne , linie pomiędzy nimi żeby ktoś pi(*&* busem o ładowności 700kg na pojedynczych kołach wiózł sobie 2-3t. na dodatek pracował po 20h na dobę ….. no troszkę się zdenerwowałem …. powinni zrobić z tymi busami wreszcie porządek …..

    • pete379 napisał(a):

      Niewolnictwo to nie sytuacja na którą ktoś z własnej nieprzymuszonej woli się godzi. Nikt temu człowiekowi nie kazał jeździć w tej firmie i na takich warunkach.
      W dawnych czasach w niewolę popadało się w wyniku konfliktów zbrojnych, długów i handlu siłą roboczą. Gdzie poniekąd handel siłą roboczą to było “odrabianie długów za podróż” u przewoźnika np. z Europy do Ameryki Północnej.
      Obecnie człowiek jak chce pracować i jest zdeterminowany, to znajdzie coś dla siebie. Niestety, albo i stety komunizm upadł i takie utyskiwanie “biednych bezrobotnych” mnie męczy, bo jemu się należy podsuwanie ofert pracy pod nos i siedzi taki i biadoli na “okrutnego szefa”, który raczej wekslem go w pracy nie trzyma…

  6. BUS napisał(a):

    Rozumiem przypadek młodego kierowcy i niespodzianki jakie go spotkały, ale zastanawiam się tylko czemu czepiacie się auta? Czy do pracy na przerzutach po unii przymusem jest minimum 200KM? Sądzę że jest to pomyłka, osobiście mamy Ducata 150KM 10EP i nie mam najmniejszego powodu do narzekań, mamy też 1szt 130KM 2,5H 8EP z windą kilkukrotnie nim jeździłem i jest OK, jak trzeba przycisnąć to 150km/h pojedzie, w żadnym aucie nie ma także poduszek? czy są one wymagane jakimikolwiek przepisami? bo wydaje mi się że nie. Oczywiście w artykule jest jak dla mnie brak najistotniejszej informacji czy szef sam szuka zleceń czy auto prowadzi spedycja (polskie spedycje w większości wymagają w umowie zapewnienia 1500 kg ładowności i to jest problem). Rzecz ciekawa i nie zrozumiała w wyliczeniach kierowcy, skoro twierdzi że ma realne 700kg ładowności, to czemu po wadze kazali mu zdjąć tylko 450kg z ładunku 1450kg? przecież wg jego oświadczenia nadal jest przeładowany o 300 kg?

  7. Jose napisał(a):

    Przewoźnik: Oferta aktualna?
    Spedytor: Tak, aktualne 8 euro palet 1800 kg. Jaki ma pan samamochód?
    Przewoźnik: Bus plandeka 8 paletówka
    Spedytor: Przecież to będzie za ciężkie na takiego busa..
    Przewoźnik: Poduchy nabijemy i damy rade

  8. rudnevs napisał(a):

    Ja pamiętam swoje wrażenia z jeżdzenia w kurierce na spedimexie, starym sprinterem bez hamulców i z padniętym akumulatorem. Z perspektywy czasu zastanawiam się jak w ogóle mogłem się na to zgodzić, ale szukałem wcześniej pracy 5 miesięcy i brałem co się natrafiło. Pojechałem kiedyś na odbiór małej paletki z resorami, jak tylko zobaczyłem rozmiar wózka widłowego, który jedzie z tą paletą w moją stronę, to już wiedziałem, że będzie grubo. A że winda też swoje lata młodości miała za sobą, to musiałem ją opuścić na glebę, żeby mógł na nią widlakiem wjechać i postawić paletę od razu w środku. Paletę wstawił, ja biorę paleciaka i chcę ją przestawić i nagle zonk, nie mam nawet siły jej ruszyć. Okazało się, że paleta ma 1100 kg… Jak ją w końcu ruszyłem 30cm to mi kółka od paleciaka wpadły w podłogę. I takie są realia jeżdżenia na busie w Polsce. Panowie, żadne pieniądze nie są warte narażania swojego zdrowia i życia dla jakiegos prywaciarza, a szczególnie 70 złotych dniówki na czarno

  9. pracodawca napisał(a):

    czemu piszecie tylko o negatywach ?? sam prowadzę firmę busiarską i takiej patologi nie uprawiamy kierowcy zarabiają ponad 3 tyś na rękę w ciągu miesiąca jeździmy fakt do 1,5t, ale bardzo rzadko, kabotaż jest kabotaż chyba nie takiej firmy, która na busach go nie przekracza bo po co robią auta “na francje” do 1,95 wys. Moi chłopacy pracują ze mną od dłuższego czasu i nikt nie narzeka, a teraz was zaskoczę – jeździmy pod spedycją – tak są normalne jakby ktoś pytał, płacące itd może najwięcej km nie dają, ale nie ma co dramatyzować tak jak tutaj wszyscy piszecie…

  10. Maciek napisał(a):

    kurczaki…zale zupełnie jak mocherów w aptece, że te leki to takie drogie…

  11. dobromir napisał(a):

    Witam. Jeżdze na przerzutach od roku i jakoś nie narzekam. Blaszką ze składanym łóżkiem za siedzeniami. Składanym ale jeszcze go nie miałem okazji złożyć. Wiadomo, do blaszki wejdzie max 4 palety ale zdarza się jedna sztuka o wadze 1 tony. Przewarzony nie jeżdze. Praca 4/1, Stawka 120/dzień plus premia( tajemnica ). Pozdrawiam

  12. Mickra22 napisał(a):

    Witam Panowie! Piszecie o przeładowaniach aut o DMC 3.5 tony, że na busie trzeba śmigać po 12-14 godzin itd. Myślicie że ‘koledzy’ szoferzy z tkz. ‘dużych’ mają lepiej? Tak wiem teraz pojedziecie po mnie jak po łysej kobyle że co ja wypisuje za głupoty przecież mają tacho i nie mogą być przeładowani. Zejdźmy na ziemie. Kierowcy z ciężarówek również nie mają tak słodko jak sie wydaje. Są firmy gdzie chłopacy mają dwie karty, magnesy, są przeładowani osiowo i całopojazdowo. Niestety ale takie są realia transportu i to niezależnie czy do 3.5 tony czy 40 ton.

  13. Tanku napisał(a):

    Sam od kilku miesięcy jeżdżę bezpośrednio w spedycji. Blaszakiem co z pełnym bakiem i wszystkimi gratami realnego zaladunku ma 1020kg. Kilkukrotnie jechałem przeladowany mimo ze w papierach wszystko sie zgadzalo to na aucie po 500- 700 kg więcej. Jeżdżę boxerem 180km niby nowka -40tys km. A juz licznik cofnięty, komputer wariuje, choinka na desce i jedyna odpowiedz: Jak jedzie to jedz. Później będziemy sie martwic. Nie wspomnę juz o kursach po 20h i po rozladunku sms załadunek teraz. Mowie nie to dostaje odpowiedz musisz bo juz wzięliśmy. Na swoje szczęście to juz ostatni wyjazd. Jeszcze 2tyg i uciekam na duzego

  14. Tasior napisał(a):

    Pseudo kierowco naucz się rozmieszczać towar na aucie nie tylko płaczesz

  15. Halibut napisał(a):

    Co do pierwszej sytuacji (5 p. 900 + 1 p. 300) to wystarczyło to inaczej rozmieścić. Pierwsza euro w poprzek przy kabinie, obok po długości 1 euro z lewej, 3 euro po długości dokładnie na środku auta, a ta długa pod długości z prawej.

    • kuba napisał(a):

      czasami palety mają różne rozmiary. Sam często ładuję palety w Rolce Royce’ie w Derby, które mają 4.5m długości. Prawie cała długość 10ep (waga 150-200kg). Dostaniesz do takiej 5ep – 900kg i poukładaj to inaczej cwaniaku

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.