Automatyczne kary za przeładowanie – Bułgaria uruchomiła nowe bramownice

W Bułgarii zainaugurowano wielki program walki z przeładowanymi ciężarówkami. Jego elementem ma być nawet 100 punktów wagowych, działających w całkowicie zautomatyzowany sposób, bez konieczności jakiegokolwiek zatrzymywania pojazdu.

Pierwsze dziesięć punktów wagowych, w skrócie nazywanych WIM (od angielskiego „Weight In Motion”), rozpoczęło działalność w ubiegłą środę, 15 października. Każdy z nich ma dokonać pomiarów na tyle dokładnych, że nie będzie przy tym potrzeby dodatkowego ściągania pojazdu do stacjonarnej kontroli. Ponadto każda bramownica ma być podpięta do bułgarskiego systemu opłat drogowych dla ciężarówek, dzięki czemu, w oparciu o numer rejestracyjny pojazdu, będzie można ustalić dane właściciela pojazdu.

Jeśli system WIM stwierdzi przeładowanie, informacja na ten temat zostanie przetworzona w ciągu około 60 minut. Następnie zacznie się odliczanie czasu do uiszczenia kary. W ciągu pierwszych 14 dni będzie mogła to być kara obniżona do 1200 lewów, a więc równowartości około 2600 złotych. Po tym terminie na firmie zacznie ciążyć kara w wysokości od 300 do 4000 lewów, a więc od 6500 do 8700 złotych. Niższe kwoty mają być nakładane na tych przewoźników, którzy zostaną ukarani za przeładowanie po raz pierwszy.

Z racji sprzężenia z systemem opłat drogowych, system WIM ma karać wyłącznie pojazdy o DMC powyżej 3,5 tony. Innymi słowy, właściciele popularnych busów nie otrzymają automatycznych kar za przeładowanie. Ponadto Bułgarzy już zapowiedzieli, że system będzie szybko rozbudowywany, docelowo mając objąć 100 bramownic na terenie całego kraju.

Przykładowe zdjęcie z Ukrainy:

Dla zainteresowanych dodam, że niemal identyczny system już od kilku lat działa na Ukrainie. Tamtejsze urządzenia naprawdę masowo wystawiają kary, a ponadto odnotowuje się naprawdę zaskakujące próby omijania bramownic.  Tutaj mogliście przeczytać o około 60-tonowym zestawie, który próbował ominąć wagę drogą gruntową: Pięcioosiowy zestaw z 42-tonowym ładunkiem – utknął w błocie przy omijaniu wagi. Tutaj pisałem o ukrywaniu rejestracji poprzez otwieranie przednich ławek na ciągnikach marki Scania: Jedna firma dostała 41 mandatów za przeładowanie – zakrywanie tablic i zbiorcza kara. Tutaj pojawił się przykład MAN-a TGS najnowszej generacji, którego wysłano na drogi z bardzo starą tablicą, jeszcze z czcionką z czasów radzieckich: 40 ton na chińskiej solówce, 20-letnie tablice na nowym ciągniku i blokada na „Integralce”. Za to tutaj pisałem o ukraińskim zestawie, który dla zmylenia ładownik miał na ciągniku imitację polskich numerów rejestracyjnych z Leszna: Ukraiński MAN z podrobioną tablicą z Polski – sposób na kary za przeładowanie