Auto wbiło się pod cysternę aż do tylnej kanapy – wypadek przy szybkiej jeździe

Fot. Thüringer Polizei

Powyżej: strażacy pracujący przy przedniej części Audi

Kierowca Scanii serii S z cysterną żywnościową doznał wczoraj mrożącej krew w żyłach sytuacji. Rozpędzone Audi A6 uderzyło bowiem w prawy bok jego naczepy i wbiło się pod nią tak głęboko, że kompletny przód samochodu znalazł się już po lewej stronie.

Do zdarzenia doszło w czwartek późnym wieczorem, po godzinie 22. Z miasta Nordhausen, położonego w środkowych Niemczech, wyjeżdżało wówczas Audi A6 prowadzone przez 25-latka. Według relacji świadków, podanej w lokalnych mediach, pojazd ten miał poruszać się w skrajnie niebezpieczny sposób, zaledwie 100 metrów przed skrzyżowaniem wyprzedzając kilka samochodów na raz. Następnie wpadł na to skrzyżowanie z bardzo wysoką prędkością, nie zważając na fakt, że drogę główną przecinał już wówczas zestaw z naczepą. Była to właśnie wspomniana Scania serii S z cysterną spożywczą, prowadzona przez 54-letniego mężczyznę.

Ciężarówka znajdowała się już na samym środku skrzyżowania, gdy pędzące auto uderzyło w bok jej naczepy. Samochód trafił w przestrzeń za osią napędową ciągnika, a więc dokładnie tam, gdzie znajdują się podpory naczepy oraz osłony przeciwnajazdowe. Siła uderzenia była jednak tak duża, że wszystkie te elementy zostały wyrwane i Audi wbiło się pod cysternę aż do tylnej kanapy. Tymczasem cały przód, ze zmiażdżonym dachem oraz znajdującym się pod nim kierowcą, znalazł się już po drugiej stronie zestawu.

Ku powszechnemu zaskoczeniu, 25-latek przeżył wypadek. Ratownicy uwolnili go z wraku, wykorzystując w tym celu narzędzia hydrauliczne, a następnie przetransportowano go do szpitala. Według wstępnych ustaleń, stan mężczyzny był ciężki i stanowił bezpośrednie zagrożenie dla życia. Ponadto pogotowie ratunkowe musiało się zająć kierowcą ciężarówki, gdyż i on wymagał opieki medycznej. W jego przypadku nie były to jednak groźne obrażenia.

Jak natomiast będzie wyglądała kwestia odpowiedzialności za to zdarzenie? Dla kierowcy ciężarówki sprawa może być o tyle groźna, że przecinał on drogę główną, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej. W policyjnym komunikacie zwrócono jednak uwagę na to, że samochód osobowy prawdopodobnie poruszał się z „rażąco przekroczoną prędkością”. Policjanci poinformowali też o sprowadzeniu na miejsce biegłego z zakresu wypadków drogowych, który miał pomóc w ustaleniu okoliczności zdarzenia. Można więc mieć nadzieję, że ocena całej sytuacji doprowadzi do uniewinnienia kierowcy ciężarówki.

Zdjęcie z ustawieniem pojazdów znajdziecie tutaj.

Poglądowy widok na omawiane skrzyżowanie: