OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 27 Sierpień, 2019

Artykuł na “Dzień Tira” – skąd wzięły się karnety TIR, jak się rozwijały i co z używaniem tego słowa?

W nawiązaniu do tekstów:

Lista dokumentów, które trzeba było mieć przy sobie jadąc z Europy Zachodniej do Iranu w 1975 roku

Arabia Saudyjska uzna karnety TIR. Jak zaś wyglądał transport do tego kraju 30 lub 40 lat temu?

W Polsce obchodzony jest dzisiaj Dzień Tira. W założeniu ma to być święto zawodowych kierowców, wykonujących trasy międzynarodowe pełnowymiarowymi ciężarówkami. Domyślam się jednak, że wielu Was nazwa tego święta nie do końca się podoba. W końcu określenie „tir” do dzisiaj potrafi wzbudzać dużo emocji.

Skoro już więc jesteśmy w tym temacie, przyjrzymy się temu określeniu nieco bliżej. Dlaczego w Polsce na ciężarówki mówi się „tir”? Czy nasz kraj jest pod tym względem jakimś wyjątkiem? A także, jak wygląda historia karnetu TIR, czyli pierwotnego zastosowania tego słowa?

Po raz pierwszy TIR pojawił się w 1949 roku. To skrót z francuskiego Transport International Routier, czyli międzynarodowej konwencji mającej upraszczać przepływ towarów na dalekich trasach. Pierwsze jej zapisy pochodzą właśnie z 1949 roku, zaś praktyczne stosowanie rozpoczęto w 1952 roku.

Mercedes-Benz LP333 w konfiguracji z lat 50-tych:

Dzięki karnetom TIR kontroli celne nie musiały być prowadzone w ramach tranzytu. Dla przykład, jadąc z Niemiec do Hiszpanii ciężarówka nie musiała przechodzić kontroli celnej we Francji lub krajach Beneluksu. Szacuje się, że w pewnych przypadkach pozwoliło to ograniczyć czas transportu o nawet 80 procent.

Ponadto z karnetem TIR zaczęły się wiązać ubezpieczenia pokrywające ewentualne koszty celne oraz podatkowe. Tym samym TIR ograniczał ryzyko przewoźnika. Było to szczególnie istotne w czasie przekraczania stref politycznych i kulturowych, jak na przykład w trasach na Bliski Wschód.

Jugosławiański Jelcz z karnetem TIR, lata 80-te:

Co też ważne, początkowo karnet TIR był wynalazkiem wyłącznie zachodnioeuropejskim. W latach 50-tych stosowało go tylko kilka krajów, a w ciągu całego roku wydano zaledwie 3 tys. karnetów. Już w roku 1960 było ich jednak 100 tys., natomiast jeszcze dekadę później przekroczono granicę 800 tys. rocznie.

Trzeba też podkreślić, że cały system TIR został podporządkowany Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Nic więc dziwnego, że z czasem dołączały się do niego kolejne kraje, w tym także państwa bloku wschodniego, czy też kraje azjatyckie. Co więcej, dbano o to, by system nadążał za rozwojem transportu.

Zdjęcie z Polski, z 1996 roku:

Tutaj należy wspomnieć o najważniejszej zmianie z 1975 roku. Wówczas konwencja TIR została zaprezentowana w nowej wersji, uwzględniającej także transport intermodalny. Dzięki temu karnety mogą chronić ładunki znajdujące się w kontenerach, czy też przewożone na wagonach intermodalnych pociągów.

Dzisiaj dotarliśmy już do momentu, gdy rocznie wydawanych jest ponad milion karnetów. Są one uznawane w 74 krajach, a najnowszą pozycją na liście jest od ubiegłego roku Arabia Saudyjska. Ponadto ogromne szanse dostrzega się w fakcie, że na stosowanie karnetu TIR zgodziły się także Chiny.

Ciężarówka z chińskiego oddziału holenderskiej firmy Alblas:

Swego czasu TIR odgrywał bardzo dużą rolę w Polsce. Jeszcze w okresie PRL-u konwencja ułatwiała wykonywanie przewozów zagranicznych. Charakterystyczne, niebiesko-białe tablice pojawiały się wówczas zarówno na ciężarówkach Pekaesu, jak i towarowych oddziałów PKS.

Szczególną rolę TIR odegrał też w okresie 1989-2004. Wówczas w Polsce masowo rozwinął się handel z Europą Zachodnią, realizowany przez prywatne firmy transportowe. Tablice TIR można było zobaczyć na większości dużych ciężarówek i tylko utrwaliło to ich obecność w języku polskim.

Po 2004 roku, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej, tablice TIR w większości przypadków można było odkręcić. Istotną rolę odegrała też tutaj Rosja, która w 2013 roku zablokowała możliwość stosowania karnetów. Następnie zaś handel z Rosją został objęty embargiem, przez co po prostu ograniczono transport na Wschód.

Niemniej, choć same tablice w większości zniknęły z dróg, słowo TIR pozostaje w użytku do dzisiaj. Według Słownika Języka Polskiego wydawanego przez PWN, oznacza ono duży samochód ciężarowy służący do przewozu towarów na trasach międzynarodowych. Słownik dopuszcza nawet pisownię małymi literami.

Tureckie Renault Master z karnetem TIR, spotkane w Poznaniu:

Skoro coś pojawiło się w słowniku PWN, teoretycznie powinno być uznane za poprawne. Co więcej, podobnie sytuacja wygląda też w kilku innych krajach, w tym zwłaszcza w państwach posługujących się językami z rodziny romańskiej. „Tir” jest określeniem dużej ciężarówki chociażby w Portugalii, we Włoszech, czy w Rumunii.

W podobny sposób ze słowa „tir” korzystają także Turcy. W ich przypadku jest to szczególnie zrozumiałe, jako że w kraju tym do dzisiaj transportu międzynarodowy masowo wiąże się ze stosowaniem karnetu. Zjawisko to rozpoczęło się jeszcze w okresie powszechnego transportu na Bliski Wschód i trwa właściwie do dzisiaj.

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować: