Animowane tabliczki za przednią szybą – kontrola polskiego kierowcy w Niemczech

Zdjęcie ma charakter przykładowy

Gdy podsumowywałem artykuły z całego 2025 roku, najpopularniejszym tuningowym tematem okazały się tak zwane „diabelskie oczy”. Dzisiaj mamy natomiast przykład na to, że temat ten wciąż potrafi wzbudzać uwagę, zwłaszcza ze strony służb kontrolnych.

Komisariat policji z niemieckiego powiatu Mühldorf (południowa Bawaria) poinformował o kontroli, która miała miejsce w miniony wtorek, 3 lutego. Około godziny 20, a więc już po zmroku, zatrzymano ciągnik siodłowy z naczepą, którego kierowca umieścił za przednią szybą „ledowe tablice z animacjami”. Taki opis może wskazywać właśnie na „diabelskie oczy”.

Dla 44-letniego kierowcy, obywatela Polski, kontrola skończyła się zakazem dalszej jazdy do czasu usunięcia animowanych tablic. Wszczęto też wobec niego postępowanie, w związku z niedozwolonym stanem ciężarówki, a na poczet przyszłej kary pobrano kaucję. Opiewała ona na trzycyfrową kwotę w euro, ale konkretnej kwoty w komunikacie nie podano.

Niezorientowanym wyjaśnię, że „diabelskie oczy” to dodatek, który zrodził się na Dalekim Wschodzie, idealnie pasując do wielokolorowej estetyki tuningu, dominującego w takich krajach, jak na przykład Tajlandia lub Indonezja. Gdy natomiast moda ta została zauważona przez chińskie sklepy wysyłkowe, „diabelskie oczy” dotarły także do Europy, a nawet do Ameryki Północnej. Tutaj szybko pojawił się jednak problem, gdyż animowane tablice bardzo mocno rzucają się w oczy, a dla pełnego efektu najczęściej ustawia się je na kolor czerwony. Tymczasem, jak powszechnie wiadomo, czerwone oświetlenie jest z przodu całkowicie zakazane. Stąd też kontrole, które wcześniej omawiałem już na przykładach z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz Polski.

Dla przykładowe filmy: