
44-letni kierowca autotransportera został ciężko ranny w szokującym zdarzeniu. W jego zestaw czołowo uderzył samochód osobowy marki BMW, poruszający się drogą ekspresową w niewłaściwym kierunku.
Do zdarzenia doszło podczas porannego, wtorkowego szczytu, około godziny 8:30. 22-latek prowadzący SUV-a marki BMW, prawdopodobnie model X5, poruszał się pod prąd trasą S8 między Rzgowem a Pawlikowicami. Miało to miejsce na jezdni w kierunku Wrocławia, natomiast BMW jechało w przeciwną stronę, w kierunku autostrady A1.
Do zderzenia doszło w momencie, gdy niewłaściwie jadące BMW zbliżało się do węzła Pabianice-Południe, wyjeżdżając zza ekranów dźwiękochłonnych, łuku oraz wzniesienia. Rozpędzony samochód trafił wówczas czołowo w autotransporter na bazie Mercedesa Actrosa, uderzając akurat w lewy przedni narożnik jego kabiny.

Lewa część kabiny Mercedesa została zmiażdżona na całej swojej długości. W połączeniu z bardzo niskim umiejscowieniem tej kabiny skutkowało to niestety rozległymi obrażeniami u 44-letniego kierowcy. Mężczyzna na szczęście przeżył zdarzenie i został przetransportowany do szpitala, ale jego stan określono niestety jako ciężki.
BMW zostało zmiażdżone aż do linii bagażnika, co dobitnie może świadczyć o osiąganej przez nie prędkości. Następnie pojazd stanął w płomieniach, a kierujący nim 22-latek poniósł śmierć na miejscu. Na temat przyczyn jego irracjonalnego zachowania nie pojawiły się na razie żadne oficjalne informacje.
Zdjęcie przedstawiające pozostałości BMW:












