Powyżej: zdjęcie z jednego z ogłoszeń, Actros ProCabin Euro 5
Volvo FH Aero trafiło do seryjnej produkcji nieco ponad rok temu, a więc ledwie zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić. Mercedes-Benz Actros ProCabin jest jeszcze o kilka miesięcy młodszy, nadal pozostając na drogach rzadko spotykaną nowością. Tym bardziej wymowna jest więc informacja, że oba te pojazdy pojawiły się już w rosyjskich ogłoszeniach.
Eksport ciężarówek do Rosji od trzech lat pozostaje zakazany, w ramach wojennego embarga. Co więcej, wszyscy europejscy producenci solidarnie wycofali się z tego rynku, pozbyli się tamtejszych montowni i wyprzedali udziały w rosyjskich spółkach. Dlatego też liderami rosyjskiego rynku już od trzech lat pozostają marki chińskie, które natychmiast wypełniły lukę po wycofującej się „wielkiej siódemce”. Opinia o ciężarówkach z Chin nadal jest jednak na tyle słaba, a problemy związane z ich eksploatacją na tyle duże, że część rosyjskich klientów pozostaje zdeterminowana by kupować produkty europejskie. Na tamtejszym rynku szybko pojawiły się więc podmioty, które specjalizują się w ściąganiu pojazdów do Rosji, wykonywanym bez wiedzy i bez zgody producentów. Najczęściej ma to być wykonywane z ciężarówkami z Niemiec, choć zdarzają się też egzemplarze na przykład ze Skandynawii. Sam przerzut zwykle realizowany jest przez Azję Środkową lub Kaukaz i według rosyjskich ogłoszeń trzeba się przy tym przygotować na kilka tygodni oczekiwania.
Gdy ostatnio sprawdziłem takie oferty – w ramach cyklicznego przeglądu sytuacji na rosyjskim rynku – natknąłem się właśnie na dwie nowości ze wstępu. Pokazują one, że pomimo embarga i zniknięcia oficjalnych importerów, Rosjanie nadal mogą zakupić zarówno najnowszego Mercedesa Actrosa, jak i najnowsze Volvo FH. Jeden z pośredników z miasta Perm (około 2800 kilometrów na wschód od Moskwy), specjalizujący się właśnie w nielegalnym imporcie europejskiego sprzętu, okazał się mieć w ofercie oba te modele, w kilku różnych egzemplarzach. Z tego część ma już stać na terenie Rosji, będąc dostępnym od ręki, a część musi zostać dopiero przerzucona do kraju, będąc oferowanym na zamówienie, z 45-dniowym czasem oczekiwania.
Omawiane przykłady:
Wśród egzemplarzy stojących już w Rosji, omawiana firma oferuje między innymi dwa Volva FH Aero, w wersjach 460 I-Save Globetrotter XL 4×2, a także 500 Globertrotter XL 6×4. To pojazdy z silnikami Euro 6 oraz z pełnymi pakietami radarów, co może wskazywać na pochodzenie z Unii Europejskiej. Również od ręki, na rosyjskim placu, dostępny ma być Mercedes-Benz Actros L ProCabin w wersji 1852 GigaSpace 4×2. Ta ciężarówka jest o tyle ciekawa, że mamy tutaj rzadko spotykany, 15,6-litrowy silnik o mocy 520 KM, który posiada tylko osprzęt Euro 5. W połączeniu z brakiem bocznych radarów, wskazuje to na konfigurację pochodzącą z rynku pozaunijnego. Tutaj przyznam się do sporego zaskoczenia – nie wiedziałem, że nowa kabina zdążyła już dotrzeć na rynki niewymagające Euro 6. Nie udało mi się też ustalić skąd dokładnie mógłby pochodzić ten pojazd. Gdy natomiast spojrzymy na oferty „na zamówienie”, czekające jeszcze na przerzut do Rosji, pojawia się Mercedes-Benz Actros L ProCabin w topowej, 625-konej wersji 1863 GigaSpace 4×2, tym razem już w typowo unijnej konfiguracji, z osprzętem Euro 6 oraz radarami. Podkreślam, że wymienione powyżej oferty to tylko przykłady z jednej firmy, a po przejrzeniu rosyjskiego portalu ogłoszeniowego „Auto.ru” znajdziemy tego znacznie więcej.
Niestety, wszystko to pokazuje, że sankcje nadal da się obejść. Choć po spojrzeniu na ceny widać, że ograniczenia osiągnęły też wyraźny efekt. Mianowicie, europejskie ciężarówki stały się w Rosji olbrzymim luksusem, osiągając astronomiczne ceny. Wspomniane Volvo FH Aero w konfiguracjach 4×2 wyceniono na 18 milionów rubli, czyli około 200 tysięcy euro. To niemal dwukrotnie więcej niż w Europie, a pamiętajmy, że mowa o ofertach bez fabrycznej gwarancji i bez jakichkolwiek innych oficjalnych usług posprzedażnych. Gdyby ktoś chciał kupić Volvo FH Aero w wersji 6×4, musi przygotować 23 miliony rubli, czyli ponad 250 tysięcy euro, natomiast w przypadku Actrosów ProCabin, zarówno Euro 5, jak i Euro 6, padają kwoty około 19 milionów rubli, czyli ponad 200 tysięcy euro. W przypadku Actrosów łatwo też o pewne porównanie. Otóż do Rosji masowo ściąga się chińską odmianę tego modelu, produkowaną w chińskiej fabryce Mercedesa. Wspomniana firma z Permu też takie pojazdy oferuje, za wersję 1848 4×2 oczekując 11,5 miliona rubli (125 tys. euro), czyli prawie dwukrotnie mniej niż za najnowszy model europejski. Za to nowe ciężarówki chińskich marek, dominujące obecnie w Rosji, da się znaleźć w ogłoszeniach za nawet 7-8 milionów rubli (77-88 tys. euro), a więc za jedną trzecią wartości najnowszych modeli europejskich.
















