Powyżej: nagranie ze zdarzenia na A34
Kilka tygodni temu brytyjska policja opublikowała komunikat w sprawie ciężarówek eksportowanych z Europy, często skrajnie zaniedbanych technicznie, a mimo to prowadzonych na kołach. Funkcjonariusze przestrzegali przed wyjeżdżaniem takimi pojazdami na drogi i przytoczyli przykład wyroku sądowego dla 35-letniej Brytyjki, która w styczniu ubiegłego roku prowadziła do portu skrajnie zaniedbanego MAN-a TGM, przeznaczonego właśnie na eksport. W trakcie przejazdu trasą A34 pojazd ten całkowicie stracił hamulce, co skończyło się staranowaniem dwóch samochodów i spowodowaniem poważnych obrażeń ciała u dwóch przypadkowych osób.
Zdjęcia opublikowane przez WITD w Gorzowie Wlkp:
Tymczasem przenosimy się na nasze polskie podwórko, na trasę S3 pod Gorzowem Wielkopolskim. W miniony poniedziałek, 17 listopada, ITD zatrzymało tam „kombinację” trzech pojazdów użytkowych, która przypłynęła do Polski ze Szwecji i miała dotrzeć na kołach aż do Jordanii, czyli kraju położonego na Bliskim Wschodzie, między Izraelem, Syrią, Irakiem oraz Arabią Saudyjską. Całym przewozem zajmował się obywatel Turcji, a wszystkie trzy pojazdy miały jeszcze szwedzkie tablice, będąc z tego kraju eksportowanym.
Użyłem określenia „kombinacja”, gdyż sposób ustawienia pojazdów ciężko było określić w bardziej fachowy sposób. Wszystko zaczynało się od czteroosiowego Mercedesa Actrosa MP1, mającego konfigurację z potrójnym wózkiem tylnym, a przy tym całkowicie pozbawionego zabudowy. Na to nałożono trzyosiowego Mercedesa Actrosa MP3 z trójstronną wywrotką, pozbawionego kół na dwóch pierwszych osiach, a wszystko zwieńczyła Toyota Hilux, umieszczona wewnątrz wspomnianej wywrotki. Hilux miał też na sobie plastikową nadstawkę skrzyni ładunkowej, kończącą się dokładnie 4,17 metra nad ziemią.
Ta nadmierna wysokość była dopiero początkiem problemów. Już na pierwszy rzut oka bowiem widać, że ciężarówki nie spełniały całego szeregu innych wymogów technicznych, a ponadto mogły mieć poważny problem ze stabilnością. W Actrosie znajdującym się najniżej, a więc tym de facto wykonującym przewóz, ITD stwierdzono usterki niebezpieczne, uznane za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pojazd nie miał też badań technicznych, brakowało w nim legalizacji tachografu, a kierowca w żaden sposób nie rejestrował swojej aktywności i nie został zgłoszony do RMPD (rejestru, w ramach ramach którego śledzi się wszystkie pozaunijne przewozy przejeżdżające przez nasz kraj).
Kierujący otrzymał mandaty karne w łącznej wysokości 6 tys. złotych. Zatrzymano mu też prawo jazdy, w związku z przyłapaniem na nierejestrowaniu czasu pracy. Wobec właściciela pojazdów wszczęto postępowanie administracyjne zagrożone karami finansowymi na łącznie 17 tys. złotych. Ponadto wszystkie pojazdy usunięto na parking strzeżony. Będą mogły stamtąd wyjechać dopiero po doprowadzeniu do pełnej legalności. A że taki scenariusz aż trudno sobie wyobrazić, niewykluczone, że dalsza podróż Actrosów oraz Hiluxa odbędzie się na innych środkach transportu.
Jordania na mapie:
Oryginalna treść komunikatu WITD w Gorzowie Wlkp:
Ciężarówkę, na której przewożona była inna ciężarówka, na której znajdował się kolejny pojazd, skontrolowali na lubuskim odcinku ekspresowej „trójki” inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego z Gorzowa Wielkopolskiego. W wyniku kontroli ciężarówka została usunięta z drogi.
W poniedziałek (17 listopada 2025 r.), na drodze ekspresowej S3 w pobliżu Gorzowa Wielkopolskiego, inspektorzy lubuskiej Inspekcji Transportu Drogowego skontrolowali ciężarówkę, na której była przewożona inna ciężarówka, a na niej pickup. Całość miała 4,17 metra wysokości, czyli o 17 centymetrów za dużo. Wszystkie pojazdy posiadały szwedzkie tablice rejestracyjne. Kierowca posiadający obywatelstwo tureckie jechał ze Szwecji do Jordanii.
Pojazd, którym wykonywany był przewóz nie miał ważnych badań technicznych oraz posiadał poważne i niebezpieczne usterki techniczne, czyli usterki powodujące bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dodatkowo tachograf nie miał ważnego przeglądu kontrolnego, a kierowca nie rejestrował za jego pomocą swojego czasu pracy. Ponadto przewóz nie był zgłoszony do Rejestru RMPD (Rejestr Międzynarodowych Przewozów Drogowych). Kontrolujący mieli również zastrzeżenia do sposobu zabezpieczenia ładunku, który mógł spaść podczas jazdy.
Inspektor nałożył na kierowcę 3 mandaty karne w łącznej wysokości 6 tysięcy złotych i zatrzymał jego prawo jazdy. Zostały również wszczęte postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów dotyczących transportu drogowego i ruchu drogowego. Podmiotowi wykonującemu przewóz drogowy grozi 17 tysięcy złotych kary pieniężnej. Ponadto został zatrzymany dowód rejestracyjny pojazdu, który dodatkowo został usunięty z drogi na parking strzeżony.













