725 tys. zł w karach po wielkiej akcji kontrolnej z unijną inspekcją pracy

W listopadzie odbyła się wielka akcja kontrolna samochodów ciężarowych, koordynowana przez European Labour Authority (ELA), czyli Europejski Urząd ds. Pracy. Do działań zaproszono funkcjonariuszy z 13 krajów członkowskich, a rezultatem kontroli okazały się kary finansowe na ponad 700 tys. złotych.

W całej akcji uczestniczyło ponad 250 funkcjonariuszy, pochodzących z Austrii, Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Danii, Francji, Holandii, Irlandii, Litwy, Łotwy, Malty, Niemiec, Norwegii, Polski, Słowacji, Szwecji oraz Węgier. Łącznie sprawdzili oni 368 samochodów ciężarowych, działając przy tym w kilku grupach. Dla przykładu, w Polsce, w okolicach Świnoujścia oraz Szczecina, przedstawicielom ELA towarzyszyli polscy, szwedzcy, duńscy oraz litewscy inspektorzy. Innym przykładem była Słowenia, gdzie ELA kontrolowało ciężarówki wspólnie ze słoweńskimi, chorwackimi oraz węgierskimi funkcjonariuszami.

Spośród 368 ciężarówek, tylko 56 nie wykazało żadnych nieprawidłowości. W pozostałych 312 pojazdach naliczono łącznie 376 problemów. Jako że w działaniach uczestniczyło ELA, były to nie tylko popularne wykroczenia, jak przekroczenia norm czasu pracy, ale też sprawy bardziej socjalne, jak braki w dokumentacji delegowania kierowców, przypadki nielegalnego zatrudniania kierowców pozaunijnych, czy podejrzenia o wypłacanie zbyt niskich wynagrodzeń. Poza tym w różnych regionach stosowano różne techniki i na przykład w Słowenii mocno skupiano się na zdalnych kontrolach tachografów.

Łączna wartość kar, które mogą wyniknąć ze wszczętych postępowań, przekroczyła 172 tys. euro, czyli około 725 tys. złotych. Rekordowym przypadkiem była przy tym kontrola w Niemczech, z udziałem inspekcji BALM, w trakcie której stwierdzono obecność wyłącznika „tachografu”. Kaucja na poczet przyszłej kary wynosiła wówczas 30 tys. euro (około 126 tys. złotych).

Zdjęcia opublikowane przez European Labour Authority: