700 kilometrów zasięgu w nowym FH Aero Electric – nowe generacja elektryków

Pomimo niewielkiego zasięgu, liczącego zaledwie 300 kilometrów na jednym ładowaniu, Volvo FH Electric przez kilka lat było najchętniej kupowaną elektryczną ciężarówką w Europie. Teraz nadjeżdża natomiast jego nowa wersja, która ma ponownie zawalczyć o pozycję lidera, przejętą w międzyczasie przez konkurenta spod znaku gwiazdy.

Pierwsza generacja FH Electric była jednocześnie pierwszym seryjnie oferowanym europejskim ciągnikiem siodłowym na prąd. Pojazd ten powstał przez bardzo ciekawe połączenie nowych oraz dobrze znanych podzespołów, mając aż trzy silniki elektryczne podpięte do 12-biegowej skrzyni biegów typu I-Shift. Szwedzi postawili też na bardzo zapobiegawcze podejście do baterii, instalując ogniwa o dużej pojemności 540 kWh, ale realnie umożliwiając wykorzystanie z tego tylko 75-80 procent, dla zwiększenia żywotności.

Co natomiast przyniesie nam nowa generacja, która właśnie miała swoją oficjalną premierę? Szwedzi sięgnęli po zupełnie nowe elementy układu napędowego, z nowymi silnikami i nowymi skrzyniami biegów. Postanowili też wprowadzić do oferty nową wersję z rozszerzonym zestawem baterii oraz wydłużonym podwoziem, a efektem tego wszystkiego ma być ponowne wyprzedzenie konkurencji, tym razem w zakresie oferowanego zasięgu.

Wersja o zasięgu do 470 kilometrów:

Podstawą nowej oferty jest układ napędowy złożony z dwóch silników elektrycznych o łącznej mocy maksymalnej 731 KM, podpinanych za pośrednictwem wału do zupełnie nowej, 8-biegowej przekładni, stworzonej specjalnie dla pojazdów na prąd. Maksymalny zestaw baterii oferuje tutaj do 470 kilometrów zasięgu, przy możliwości zachowania napędu 4×2 i konwencjonalnej długości ciągnika. Maksymalna moc ładowania wynosi 350 kW, co pozwoli odzyskać 100 kilometrów zasięgu w ciągu około 20 minut. Co też ważne, ten napęd będzie można otrzymać w bardzo różnorodnych konfiguracjach. Do wyboru są bowiem wysokie nadwozia z serii FH, niskie nadwozia z serii FM, a także uterenowione nadwozia z serii FMX. Ponadto oferta nie kończy się tu na napędzie 4×2, przewidując także warianty wieloosiowe, włącznie z napędem na dwie osie. Przewidziano też opcję technicznego dopuszczenia do 65-tonowych zestawów i szeroki wybór przystawek mocy.

Wersja o zasięgu do 700 kilometrów:

Poza tym uniwersalnym układem, Volvo Trucks przewidziało też drugi wariant napędu, stworzony specjalnie do transportu dalekobieżnego i dostępny tylko w ramach serii FH Aero. W tym przypadku również mamy dwa silniki elektryczne, ale są one zawieszone bezpośrednio na osi napędowej, nie potrzebując wału. Silniki te rozwijają łączną moc maksymalną 623 KM i zintegrowano je w 6-biegową przekładnią. To wyeliminowanie wału pozwoliło zastosować znacznie powiększony zestaw baterii, oferujący do 700 kilometrów zasięgu na jednym ładowaniu. Są to też baterie przystosowane do znacznie szybszego ładowania, z mocą do 700 kW, a więc z możliwością odzyskania 100 kilometrów zasięgu w około 10 minut. Ograniczenie jest natomiast takie, że wszystkie możliwości przewidziano tylko dla układu ciągnika siodłowego 6×2, z niewielką, 4,5-tonową osią pchaną na 17,5-calowych kołach, o DMC zestawu do 48 ton. Układ 4×2 nie jest tutaj dostępny, gdyż ogromne baterie oraz przeniesiony do tyłu silnik skutkowałyby w nim przeciążeniem osi napędowej. Dlatego też ten pojazd ma siodło odsunięte daleko od kabiny, musi dysponować dodatkowymi spojlerami, a w zestawie z pełnowymiarową naczepą osiągnie blisko 18 metrów długości całkowitej. Niemniej będzie mógł on ciągać takie naczepy, bez obaw o kontrole, jako że zaokrąglony przód typu Aero zapewni wyjątek od norm długościowych, zgodny z unijnymi przepisami z 2020 roku (szerzej wyjaśniałem to już w tym artykule: Olbrzymie ciągniki wchodzą na rynek – co z normami, zwrotnością oraz kabinami?).

Jak poinformowało dzisiaj Volvo Trucks Polska, nowe konfiguracje szwedzkich elektryków będą wchodziły na rynek stopniowo, z dostępnością dla klientów już od bieżącego roku.

Volvo FM Electric:

Volvo FMX Electric: