55 elektryków i baza pokryta panelami u bardzo starego, szwajcarskiego przewoźnika

Zdjęcia: Hugelshofer Gruppe

Kraj o niewielkim terytorium, hermetyczny rynek z wysokimi stawkami, wielkie inwestycje w infrastrukturę oraz odczuwalne zachęty finansowe ze strony państwa – wszystko to sprawiło, że Szwajcarzy stali się prawdziwymi prekursorami elektrycznego transportu. Trudno zaś o bardziej wymierny tego przykład niż sesja zdjęciowa opublikowana dzisiaj przez szwajcarską firmę transportową Hugelshofer Gruppe.

Na zdjęciu możemy zobaczyć siedem elektrycznych ciągników siodłowych w dokładnie tych samych barwach. Patrząc od lewej, są to Volvo FH Electric, Renault Gamy T E-Tech, Mercedes-Benz eActros 600, MAN eTGX, Iveco S-eWay, Scania 45R, a także DesignWerk, czyli szwajcarski elektryk na bazie Volva FH. Wszystkie te pojazdy należą do Hugelshofer Gruppe i reprezentują tylko niewielką część elektrycznej floty tego przedsiębiorstwa. Ta ostatnia liczy na dzień dzisiejszy aż 55 elektryków, reprezentujących nie tylko wszystkie wymienione marki, ale też rozmaite konfiguracje. Są to między innymi ciągniki jeżdżące z chłodniami, ciągniki pod naczepy-silosy, a także podwozia pod wymienne BDF-y. Pojazdy te można spotkać głównie w transporcie krajowym.

Przyglądając się powyższemu zdjęciu, warto zwrócić uwagę także na miejsce wykonania fotografii. Jest to firmowa baza w miejscowości Frauenfeld, pokryta zadaszeniem z paneli fotowoltaicznych, zdolnym wygenerować 1,2 miliona kWh rocznie (to wartość wystarczająca, by naładować 40-tonowy, elektryczny zestaw na około 1 milion kilometrów). Przy rajkach znajduje się tam 14 szybkich ładowarek, o mocy 360 kW, a także 42 wolniejsze ładowarki, a wszystko obsługiwane jest przez trzy transformatory o wydajności 1600 kVA każdy. Wszystko to zostało oddane do użytku w 2024 roku i używane jest zarówno na potrzeby własne, jak i do odpłatnego ładowania ciężarówek innych szwajcarskich przewoźników.

Oczywiście trzeba podkreślić, że wszystko to wiązało się z olbrzymimi, wprost niewyobrażalnymi nakładami finansowymi. Wystarczy powiedzieć, że jeden elektryk kosztuje tyle, co trzy ciągniki dieslowskie, a następnie pomnożyć to razy 55. Na pewno nie bez znaczenia jest więc fakt, że Hugelshofer Gruppe to jeden z najstarszych przewoźników na naszym kontynencie, mający wyjątkowo ugruntowaną pozycję. Firma zaczęła wykonywać przewozy jeszcze w latach 80-tych XIX wieku, z użyciem wozów konnych, a więc mowa o ponad 140-letniej historii.