OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 8 Luty, 2018

5 lat gwarancji bez limitu przebiegu, na ponad sto samochodów – ciekawostka z przetargu PGE

isuzu_d_max_krotka_kabina

Składając na samochody większe zamówienie można liczyć na wyjątkowo preferencyjne warunki. Dotyczy to także pojazdów, które wcale nie mają typowo flotowego charakteru. Jak na przykład pickupy średniej wielkości, popularne wśród firm z branży energetycznej.

Polska Grupa Energetyczna (PGE) ogłosiła ostatnio przetarg na 113 samochodów typu pickup, z możliwością rozszerzenia o kolejne 20 egzemplarzy. Chce się przy tym kupić trzy konfiguracje – samochody z pojedynczymi kabinami, samochody z podwójnymi kabinami, a także takie z podwójnymi kabinami i z dołożonym ogrzewaniem postojowym. Co natomiast jest w tym wszystkim najciekawsze, to warunki gwarancji.

PGE życzy sobie gwarancji mechanicznej producenta bez limitu kilometrów oraz bez żadnych wyłączeń. Biorąc pod uwagę ten pierwszy warunek, nikt raczej nie spodziewałby się szczególnie długiego okresu ochrony. A jednak, pojawiły się aż trzy oferty z gwarancją 5-letnią. Podsumowując – pięć lat gwarancji bez limitu kilometrów i bez żadnych wyłączeń, czyli marzenie niejednego użytkownika.

Taką pewnością siebie wykazali się wszyscy przedstawiciele marki Isuzu, oferujący model D-Max. Dla porównania, zwykłym klientom pięć lat ochrony, ale z limitem 100 tys. kilometrów.

Poza Isuzu w przetargu pojawiły się też Fordy Rangery oraz Toyota Hilux. W przypadku tych pierwszych gwarancja ważna jest dwa lata, tak samo jak w zwykłej sprzedaży. Jedynym wyróżnikiem jest więc wymagany przez PGE brak limitu kilometrów. W Toyocie natomiast brak limitu kilometrów oznaczał skrócenie gwarancji o rok – normalnie marka ta oferuje trzy lata ochrony (z limitem 100 tys. km), natomiast w opisywanym przetargu oferuje się jedynie dwa lata.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 1 komentarz

  1. Paweł napisał(a):

    W sumie mnie tutaj nie dziwi odwaga importera. Ponad połowa z tych samochodów w ciągu tych 5 lat eksploatacji prawdopodobnie tylko lekko przekroczy 100 tyś km, a koszty gwarancji odbiją sobie podwyższając cenę samochodów. Podejrzewam, że wymogiem utrzymania gwarancji może być wykonywanie przeglądów np. u konkretnego dealera, więc koszty sobie odbiją. Samochody pewnie trafią do do kopalni w Bełchatowie oraz w Bogatyni, dużych przebiegów robić nie będą, ale na pewno w bardzo ciężkich warunkach. W KGHMie są z nich tak średnio zadowoleni, LR Discovery okazywały się o wiele trwalsze.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.