47-letni kierowca zmarł podczas prowadzenia – utrata przytomności i otarcie o bariery

47-letni kierowca ciężarówki zmarł w trakcie przejazdu niemiecką autostradą A2. Przyczyną tej tragedii nie był jednak typowy wypadek, lecz prawdopodobnie problemy zdrowotne, które dały o sobie znać podczas prowadzenia pojazdu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano, 31 sierpnia, około godziny 10. Volvo FH Electric z naczepą kurtynową, należące do przewoźnika z zachodu Niemiec, poruszało się wówczas autostradą A2 w kierunku zachodnim i zdążyło odjechać na ledwie kilkanaście kilometrów od bazy, znajdując się między węzłami Ostwestfalen/Lippe oraz Bielefeld-Ost. To właśnie tam kierowca stracił panowanie nad pojazdem, elektryczny ciągnik zjechał na lewą stronę jezdni, przez około 300 metrów ocierał się o bariery, a następnie uległ zatrzymaniu.

Jako pierwsi z pomocą ruszyli przypadkowi świadkowie. Dostanie się do wnętrza nie było jednak łatwe, jako że ciągnik pozostawał zamknięty, a lewe drzwi były dodatkowo przyblokowane przez barierę energochłonną. Ostatecznie dostanie się do kierowcy wymagało więc wybicia szyb, a gdy już ratownicy weszli do środka, 47-letni kierowca okazał się niestety nieprzytomny.

Jeszcze na miejscu zdarzenia rozpoczęto akcję resuscytacyjną. Następnie mężczyzna trafił do szpitala, ale niestety walka o jego życie okazała się przegrana. 47-latek zmarł krótko po trafieniu do placówki, a jako prawdopodobne przyczyny tej śmierci wymienia się problemy z układem krwionośnym. Wszystko wskazuje też na to, że mężczyzna stracił przytomność jeszcze podczas prowadzenia pojazdu.

Niestety, to kolejna sprawa, która wpisuje się w raporty zdrowotne z branży transportowej, mówiące o olbrzymim zagrożeniu dla kierowców ze strony chorób układu krwionośnego. Raporty te określają kierowców ciężarówek jako grupę zawodową z jednym z najwyższych prawdopodobieństw śmierci w miejscu pracy, a grupą szczególnie zagrożoną są mężczyźni w wieku około 50 lat.

Fragment francuskiego raportu na ten temat:

Raport skupił się na zgonach w miejscu pracy, które nie były wywołane czynnikami zewnętrznymi. Innymi słowy, mowa tutaj o tych przypadkach śmierci przy pracy, które mogły wynikać przede wszystkim ze stanu zdrowia samego pracownika. W całym 2023 roku we Francji miały wystąpić dokładnie 432 sytuacje tego typu i to właśnie one stały się podstawą do analizy.

94 procent osób zmarłych w ten sposób stanowili mężczyźni, a z tego połowa była w wieku co najmniej 51 lat. Jeśli natomiast chodzi o podział na grupy zawodowe, to na niechlubnym pierwszym miejscu pojawili się właśnie kierowcy ciężarówek. Wyliczono, że stanowią oni aż 18,2 procenta osób, które zmarły przy pracy w związku z problemami zdrowotnymi. Podobnego wyniku nie odnotowano w żadnej innej grupie zawodowej i na przykład wykwalifikowani pracownicy budowlani, znajdujący się na drugim miejscu rankingu, okazali się odpowiadać za trzykrotnie mniejszą część zgonów, mianowicie 5,6 procenta.