W 1988 roku, przy okazji Rajdu Paryż-Dakar, świat obiegło szczególne nagranie. Widać było nim dwusilnikową ciężarówkę marki DAF wyprzedzającą osobowego Peugeota 405 T16 przy prędkości około 210 km/h. Wówczas niewiele też brakowało, by ciężarowa załoga Jana de Rooya stanęła na podium klasyfikacji generalnej, nie tylko wśród ciężarówek, ale wśród wszystkich pojazdów. Dzisiaj możemy sobie o tym natomiast przypomnieć za sprawą trzech Polaków, uczestniczących w zmaganiach Dakar Classic 2026.
Dla niezorientowanych w tym temacie przypomnę, że Rajd Dakar Classic to wydarzenie dla pojazdów historycznych, towarzyszące głównemu Rajdowi Dakar. Tegoroczna edycja trwa od 3 stycznia i uczestniczą w niej Tomasz Białkowski (kierowca), Dariusz Baskiewicz (pilot) oraz Adam Grodzki (Mechanik), tworzący polski zespół Kamena Rally Team i jadący słynnym DAF-em 3300 „The Bull” z 1984 roku. To jedna z oryginalnych, dwusilnikowych ciężarówek, które cztery dekady temu zostały zbudowane przez wspomnianego De Rooya.
Zdjęcia z 6 stycznia 2026 roku:
Po prologu oraz czterech odcinkach specjalnych trzeba przyznać, że odrestaurowany „The Bull” wciąż potrafi zachwycać tak samo, jak w czasach nowości. Wciąż potrafi też ścigać się ze znacznie mniejszymi pojazdami, a polska załoga coraz lepiej wykorzystuje jego potencjał. Najlepiej świadczy o tym sukces z 6 stycznia, gdy właśnie DAF zwyciężył w trzecim odcinku specjalnym, wyprzedzając zarówno wszystkie ciężarówki, jak i mniejsze auta terenowe. Łącznie ciężarówka pokonała 95 innych zawodników, często jadących pojazdami nie tylko znacznie lżejszymi, ale też znacznie nowszymi, z nowocześniejszych klas 1986-1997 oraz 1997-2005.
Odcinek czwarty obył się już bez zwycięstwa, ale „The Bull” nadal uzyskał bardzo dobry wynik, osiągając piąte miejsce. Przed nim znalazły się tylko Mitsubishi Pajero V6, Toyota Land Cruiser V8 oraz dwa Land Rovery Defendery V8. Biorąc natomiast pod uwagę wyniki ze wszystkich odcinków oraz z prologu, polska załoga stale pnie się góry. Po spadku na miejsce 18. po odcinku drugim, obecnie jest już na miejscu 11. To najwyższa pozycja ze wszystkich ciężarówek.
Finał rajdu zaplanowano na 17 stycznia, więc przed historycznym pojazdem wciąż dziewięć dni zmagań. Wyniki można śledzić na oficjalnej stronie rajdu Dakar 2026, w kategorii „Rankings”, pod zakładką „Classic”, wyszukując tam załogi z numerem 902. A dla nowych Czytelników jeszcze przypomnę, czym był DAF 3300 „The Bull” i na czym polega jego wyjątkowość. Poniżej zamieszczam fragment sierpniowego tekstu na ten temat, a także 10-minutową prezentację filmową. Kompletny artykuł dostępny jest pod następującym linkiem: DAF 3300 „The Bull” z dwoma silnikami: prezentacja, film i polska zapowiedź
Fragment sierpniowego artykułu:
DAF 3300 „The Bull” powstał w 1984 roku, a za jego opracowaniem stał słynny, holenderski kierowca rajdowy oraz przedsiębiorca transportowy Jan de Rooy. Ciężarówka miała posłużyć mu do sukcesów w rajdzie Paryż-Dakar i faktycznie ten plan zrealizowała, zapewniając wicezwycięstwo w 1985 roku. Ten świetny wynik był zasługą wspomnianego układu napędowego, który składał się tu z dwóch 11,6-litrowych turbodiesli, dwóch automatycznych skrzyń biegów, dwóch wałów oraz dwóch mostów napędowych. Przedni silnik napędzał przy tym tylną oś, tylny silnik przekazywał napęd na przód, a obie skrzynie biegów pracowały w zsynchronizowany sposób, będąc obsługiwanymi przez kierowcę pojedynczym sterownikiem. Ten podwójny układ łącznie generował 750 KM, co pozwalało rozpędzać 11-tonową ciężarówkę do 200 km/h, a w parysko-dakarskich warunkach umożliwiało wręcz rywalizowanie z autami osobowymi. Warto też zaznaczyć, że w tym samym czasie ciężkie, dalekobieżne ciężarówki rzadko kiedy rozwijały 400 koni, więc na ich tle dwusilnikowy, 800-konny „The Bull” był prawdziwą potęgą.
Film dołączony do sierpniowego artykułu:
















