
Kontrola zbiornika paliwa w bułgarskim Iveco Stralis zakończyła się sądowną grzywną dla kierowcy na kwotę 4,15 miliona euro. Tak olbrzymia kwota została nałożona w związku z zawartością tego zbiornika, mianowicie przemycaną z Hiszpanii marihuaną.
Iveco z naczepą, zarejestrowane w Bułgarii i przewożące niezarejestrowany ciągnik rolniczy, zostało zatrzymane 1 czerwca 2026 roku. Pojazd został ściągnięty na parking Aire du Village Catalan przy francuskiej autostradzie A9, oddalony o około 15 kilometrów od Hiszpanii, i poddano go tam rutynowej, przygranicznej kontroli celnej.
Uwagę celników zwróciły dwa zbiorniki paliwa – jeden zamontowany na samym Stralisie, a drugi na przewożonym przez niego traktorze. Zbiorniki te miały nosić ślady wskazujące na modyfikację i pojawiło się podejrzenie, że wewnątrz znajdują się skrytki na przemycany towar. Francuzi podjęli więc decyzję o rozcięciu zbiorników, znajdując w ten sposób paczki z marihuaną o łącznej masie 415 kilogramów. Co więcej, od razu przesłuchaniu poddano też kierowcę, obywatela Macedonii Północnej, przy którym znaleziono podejrzanie dużą ilość gotówki. Przy sobie mężczyzna miał 1390 euro, a kurtka leżąca w części sypialnej kryła kolejne 9000 euro.
Kierowca natychmiast został zatrzymany, a ciężarówka poddana konfiskacie. W sprawie przeprowadzono przyspieszone postępowanie i już 5 czerwca, a więc zaledwie cztery dni po kontroli, mężczyzna stanął przed sądem w Perpignan. Uznano go tam za winnego uczestnictwa w przemycie, skazując na trzy lata więzienia, zakaz przebywania na terytorium Francji po odbyciu wyroku, a także grzywnę w wysokości 4,15 miliona euro. Jak łatwo policzyć, było to 10 tys. euro za każdy nielegalnie przewożony kilogram marihuany.












