3,20 złotego za kilometr to przesada – rząd szuka sposobu na przejęcie A2

Umowa na prywatne zarządzanie wielkopolskim odcinkiem autostrady A2 została zawarta w 1997 roku, na okres 40 lat. Czy oznacza to więc, że czeka nas jeszcze dekada z wyjątkowo wysokimi opłatami, podnoszonymi dwa razy do roku? Rząd właśnie zapowiedział sprawdzenie tego tematu, reagując w ten sposób na wprowadzone dzisiaj podwyżki.

Od dzisiaj koszt pokonania popularną „kulczykówką” około 50 kilometrów wynosi dla pełnowymiarowego zestawu 160 złotych (pełen cennik tutaj). To średnio 3,20 złotego brutto za kilometr, a więc 2,60 złotego po odjęciu VAT-u. Dla porównania na autostradach zarządzanych przez państwo, objętych systemem opłat drogowych e-TOLL, pokonanie jednego kilometra pełnowymiarowym zestawem kosztuje 56 groszy za kilometr (te opłaty są zwolnione z VAT-u). Tym samym prywatne A2 jest blisko pięciokrotnie droższe od odcinków objętych opłatami państwowymi.

Dotychczas informacje na temat podwyżek wyglądały następująco: spółka Autostrada Wielkopolska zapowiadała podwyżki, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad krytykowała ten pomysł, a następnie Autostrada Wielkopolska i tak zmieniała ceny, jako że wspomniana umowa pozwalała tego dokonać bez zważania na opinię GDDKiA. Dzisiaj sprawy przybrały jednak nieco poważniejszy obrót, gdyż do kwestii podwyżek odniósł się także Minister Infrastruktury. Stwierdził on w rozmowie z radiem „RMF FM”, że podwyżki na A2 są stanowczo zbyt częste, a jednocześnie poinformował, że zgłosił się już w tej sprawie do GDDKiA i poprosił o przeanalizowanie możliwości wycofania się z umowy zawartej w 1997 roku.

Gdyby GDDKiA faktycznie znalazło sposób na wycofanie się z tej umowy, wyjątkowo wysokie stawki mogłyby odejść do przeszłości znacznie szybciej niż w pierwotnie wyznaczonym 2037 roku. Mogłoby to też oznaczać koniec podwyżek wprowadzanych dwa razy do roku, wszak opłaty państwowe rosną wyraźnie rzadziej. Pozostaje tylko pytanie, czy taka możliwość w ogóle istnieje? W końcu przez ostatnie 29 lat żaden rząd nie zdołał wyplątać się z wielkopolskiej umowy, a same jej zapisy nie są nawet publicznie znane, po dziś dzień będąc utajnionymi. Ponadto trzeba podkreślić, że w strukturach Autostrady Wielkopolskiej zaszły w ostatnich latach poważne zmiany i większościowe udziały zostały zakupione przez podmiot z Francji. Wartość tej transakcji była szacowana na miliardy złotych, więc Francuzi mogą być teraz zdeterminowani, by uniknąć rozwiązania dawnej, korzystnej dla nich umowy.