Poglądowy widok na parkingu w Erritsø
Duży, duński przewoźnik z branży kontenerowej przyjął karę w wysokości 400 tys. koron za weekendowe odpoczynki odbywane przez kierowców w kabinach. Sprawa dotyczy przede wszystkim pracowników pochodzących z Polski oraz Rumunii, będąc następstwem akcji kontrolnej przeprowadzonej jeszcze w ubiegłym roku.
Cała sprawa jest o tyle ciekawa, że nie dotyczyła pauzowania w miejscach publicznych, lecz na zamykanym, strzeżonym terenie należącym do przewoźnika. Był to plac w miejscowości Erritsø pod miastem Fredericia, przy ulicy Glarmestervej. Duńscy policjanci zauważyli, że wiele samochodów ciężarowych wjeżdża tam na cały weekend, pozostając aż do poniedziałku w swoich kabinach. Dlatego w dniach 6-9 września 2024 roku służby przeprowadziły akcję kontrolną.
Na miejscu zastano 20 kierowców ciężarówek, pochodzących głównie z Polski oraz Rumunii, którzy odbywali weekendy w kabinach ciężarówek. Mogli to być pracownicy nie tylko rzeczonego, duńskiego przewoźnika, ale też jego licznych, zagranicznych podwykonawców. W sprawie wszczęto szersze dochodzenie i w październiku 2024 roku sprawa trafiła do sądu w Kolding.
Kontenerowy gigant, mający oddziały w czterech krajach i zarządzający flotą około 850 ciężarówek, początkowo nie dostrzegał winy w swoich działaniach. Ostatecznie firma zgodziła się jednak przyjąć karę, o czym pod koniec ubiegłego tygodnia poinformowała duńska agencja prasowa „Ritzau”. Wartość kary określono na 400 tys. koron duńskich, czyli około 230 tys. złotych.
Poza przyjęciem kary, firma zapowiedziała wdrożenie specjalnych środków na parkingu w Erritsø. Ma się tam pojawić pracownik ochrony, który będzie pilnował, by żaden z kierowców – w tym także pracowników podwykonawców – nie spędzał w kabinie całego weekendu.











