2 dni czekania i naczepa podnoszona ponad dachami – zestaw utknął w angielskiej wsi

Powyżej: zdjęcia pokazujące zablokowany zestaw

W niewielkiej wsi Forder na południu Anglii przeprowadzono ostatnio nietypową akcję ratowniczą. Ciężki żuraw samobieżny podnosił naczepę ponad dachami budynków, po tym jak sześcioosiowy zestaw zaklinował się na wąskiej drodze.

Volvo FH z naczepą przewoziło ładunek nasion, co od razu może tłumaczyć przejazd przez trudno dostępne, typowo wiejskie tereny. Na jednym ze skrzyżowań kierowca prawdopodobnie wybrał niewłaściwą drogę i w ten sposób dotarł do niezwykle ciasnego skrzyżowania, położonego na stromym wzniesieniu, otoczonego przez historyczne budynki.

Skrzyżowanie widziane od strony ciężarówki:

Na szczęście kierujący zachował spokój i nawet nie próbował wjeżdżać na skrzyżowanie. Zamiast tego zatrzymał zestaw przy końcu prostego odcinka i wezwał specjalistyczną pomoc. Przybyli na miejsce ratownicy rozpoczęli przygotowania od rozładowania naczepy, wszak z ładunkiem byłaby ona zbyt ciężka. Następnie możliwe było odpięcie ciągnika od naczepy, by na kołach zjechać ze skrzyżowania, a w międzyczasie odłączono też przewody energetyczne, doprowadzające prąd do około 30 domów.

Przygotowanie całej akcji zajęło ponad dwa dni – od poniedziałku rano, do środowego południa. Po tym czasie na miejscu zjawił się ciężki żuraw samobieżny, ściągnięty z oddalonego około 80 kilometrów miasta Truro. Ustawił się on w uliczce równoległej do naczepy i dosłownie przeniósł ją ponad dachami budynków, ustawiając już poza skrzyżowaniem. Tam ponownie można było podpiąć ciągnik i po dwóch dniach opóźnienia zestaw kontynuował trasę.

Film pokazujący podnoszenie naczepy:

Film z opuszczaniem naczepy na jezdnię:

Wszystko na szczęście obyło się bez uszkodzeń w sprzęcie oraz w budynkach. Firma transportowa opublikowała publiczne podziękowania dla mieszkańców Forder, którzy nie tylko wykazali się wyrozumiałością, ale też ugościli kierowcę na czas oczekiwania na pomoc. Ponadto mieszkańcy zwrócili w mediach uwagę, że oznakowanie na dojeździe do wsi powinno zostać zmienione, przybierając bardziej restrykcyjną formę. Umieszczono tam bowiem niebieski znak „Unsuitable for Heavy Goods Vehicles” („Droga nieodpowiednia dla ciężkich pojazdów ciężarowych”), który jest wyłącznie tablicą informacyjną i nie nakłada na ciężarówki żadnego dosłownego zakazu.

O zmianę oznakowania mieszkańcy apelowali już w 2007 roku, gdy w dokładnie tym samym miejscu zablokował się zestaw z naczepą chłodniczą, należący do hiszpańskiej firmy transportowej. Również i wtedy pojazd trzeba było podnosić ponad dachami budynków.