18-letni ciągnik bez AdBlue i bez przebiegu – rekordzista sprzedał się za milion złotych

Na amerykańskich aukcjach padł nowy rekord wartości dla używanego ciągnika siodłowego w szosowej konfiguracji. Podczas licytacji z połowy grudnia, zorganizowanej przez Ulmer Auction Services, Peterbilt 379 z 2007 roku został sprzedany za bagatela 280 tys. dolarów. Innymi słowy, 18-letni ciągnik osiągnął równowartość 1 miliona złotych lub 240 tysięcy euro.

Biało-bordowy Peterbilt był jednym z ostatnich egzemplarzy modelu 379, wytwarzanego właśnie do 2007 roku. Dlatego pojazd został skonfigurowany w bardzo bogatej, pożegnalnej wersji Legacy Class Edition. Ciągnik otrzymał też najmocniejszy silnik z oferty, 15-litrowego Caterpillara o mocy 625 KM, a ponadto wyróżniono go kilkoma dodatkami wykonanymi na specjalne zamówienie. W środku znajdziemy na przykład dwa drążki zmiany biegów – kultową w USA modyfikację, w ramach której drugi drążek obsługuje „połówki”.

Wszystko to razem sprawiło, że jako fabrycznie nowy, w 2007 roku, Peterbilt został wyceniony na bagatela 220 tys. dolarów. To około o 50 procent więcej niż cena podstawowych wersji z tego samego okresu, zwykle kosztujących około 150 tys. dolarów. Co natomiast sprawiło, że w 2025 roku ten sam ciągnik stał się jeszcze droższy, osiągając na aukcji wartość 280 tys. dolarów? Odpowiedź kryła się w minimalnym przebiegu, a także w przejściowych przepisach dotyczących czystości spalin.

Wspomniane, przejściowe normy obowiązywały w latach 2007-2009. Wymagały one już filtrów cząstek stałych, ale wciąż pozwalały rejestrować nowe ciężarówki bez wtrysku AdBlue, pod warunkiem spełnienia przez nie odpowiednich norm. W efekcie na drogi wyjeżdżały wówczas zarówno ciągniki z wtryskiem AdBlue, jak i bez niego. Te ostatnie szybko stały się bardzo poszukiwane na rynku pojazdów używanych, z uwagi na mniej problematyczny osprzęt. Popyt na nie stał się tym większy, że w Ameryce nie obowiązują żadne opłaty drogowe lub zakazy ruchu po drogach publicznych, które byłyby zależne od norm emisji spalin. Jeśli więc ktoś posiada starszy pojazd bez wtrysku AdBlue, może nim pracować właściwie tak samo, jak samochodem fabrycznie nowym.

Oczywiście z czasem pojawił się problem z przebiegami. Uwzględniając fakt, że Amerykanie często robią po 200-250 tys. kilometrów rocznie, ostatnie ciągniki bez AdBlue szybko zaczęły osiągać siedmiocyfrowe „przeloty”. Gdy zajrzymy dzisiaj do amerykańskich ogłoszeń z Peterbiltami 379, bez problemu znajdziemy egzemplarze mające po 2-3 miliony mil (około 3-5 milionów kilometrów). Dlatego też późny egzemplarz bez wtrysku AdBlue i z minimalnym przebiegiem stał się prawdziwym skarbem. A że ciągnik wystawiony na grudniową aukcję więcej stał w stodole niż gdziekolwiek jeździł – w ciągu 18 lat pokonując dokładnie 20 817 mil (około 33 tys. kilometrów) – ktoś był gotowy zapłacić za niego rekordową kwotę 280 tys. dolarów.

Na koniec dodam, że w Europie również zdarzają się tego typu historie, choć ze znacznie niższymi kwotami. Dla przykładu, w 2022 roku pisałem o Renault Premium z 2013 roku, z silnikiem Euro 5, które oferowano za 49 tys. euro. W 2025 roku opisywałem natomiast Volvo FH 480 z 2006 roku, jeszcze z silnikiem Euro 3, za które sprzedający oczekiwał ponad 52 tys. euro. W obu przypadkach pojazdy zapowiadały się na bardzo wdzięczne i bezproblemowe narzędzia pracy, ale wielu potencjalnych chętnych mogło zostać zniechęconych przez europejskie regulacje. Kwestia opłat drogowych, stref ekologicznych lub wymagań środowiskowych u zleceniodawców mogłaby bowiem uczynić eksploatację tych pojazdów bardzo kosztowną lub nie do końca możliwą.