banner2
Opublikowane 22 gru, 2016

Zabytkowy Büssing z silnikiem leżącym pod zabudową, należący do polskiej firmy spod Bielska-Białej

nicromet_actros_termosŹródło zdjęcia: nicromet.pl

Na początku miesiąca Czytelnik Krzysztof sfotografował w Polsce bardzo, bardzo, bardzo ciekawą ciężarówkę. Pojazd ten udało mu się wypatrzeć w Bestwince koło Bielska-Białej, na terenie tamtejszej firmy Nicromet. Firmy swoją drogą nie byle jakiej, jako że Nicromet zajmuje się wytwarzaniem odlewniczych stopów aluminium, dysponując przy tym także własnym transportem. Flota składa się tutaj nawet z naczepy-termosu, przeznaczonej do przewozu metali w stanie ciekłym i ciąganej przez malutkiego Mercedesa Actrosa. I choć zestaw ten prezentuje się bardzo interesująco, to wcale nie on jest ciekawostką z pierwszego zdania. Ciężarówką sfotografowaną przez Krzysztofa jest bowiem zabytkowy Büssing, wyposażony w kompletnie dzisiaj niespotykany silnik podpodłogowy.

Poniżej: zdjęcia od Krzysztofa

bussing_bs16_nicromet_1bussing_bs16_nicromet_2bussing_bs16_nicromet_3

Büssing to jedna z tych marek ciężarówek, które można określić wielkimi nieobecnymi dzisiejszego rynku. Nie dość bowiem, że historia tej marki sięga aż 1903 roku, to ów niemiecki producent miał na swoim koncie kilka bardzo ciekawych konstrukcji. Dla przykładu, Büssing był jednym z pionierów stosowania w największych ciężarówkach silników diesla, a także dostarczył ogromne ilości udanych pojazdów dla armii III Rzeszy. Co natomiast przyniosło Büssingowi największą sławę, to opracowanie pierwszych dieslowskich silników podpodłogowych, mieszczących się pod skrzynią ładunkową. Taki układ miał zwiększyć praktyczność ciężarówek, poprawiając stosunek długości ładowni do długości całkowitej. Ponadto silnik przeniesiony pod zabudowę, czyli tym samym za kabinę, miał być lepiej odizolowany od kierowcy, oszczędzając mu wiele hałasu, wysokiej temperatury oraz wibracji.

Początkowo nie brakowało przewoźników, którzy to rozwiązanie doceniali. Dlatego też zaraz po II Wojnie Światowej ciężarówki z silnikiem podpodłogowym, tak zwanym „Unterflurmotor”, stały się podstawą oferty Büssinga. Co prawda firma nie zrezygnowała zupełnie z produkcji pojazdów typu torpedo, czyli z silnikiem przed kabiną, ale już w latach 50-tych nawet największe, najcięższe i najbardziej długodystansowe ciężarówki Büssing oferował przede wszystkim z silnikiem pod ładownią. Początkowo wyglądały one niczym autobusy z uciętym nadwoziem, ale szybko zaczęto też stosować wygodne, a jednocześnie bardzo ładne nadwozia z sypialnią w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Przykładem może być poniższy, pomarańczowy egzemplarz modelu 12000 z 1953 roku, odrestaurowany i zachowany przez niemiecką firmę Fehrenkötter. Silnik znajduje się w nim po prawej stronie ramy, mając około 200 koni mechanicznych. Moc ta miała wystarczać do napędzania nawet 32-tonowego zestawu.

iaa_hanower_klasyki_08Zdjęcie pochodzi z targów IAA 2016, opisywanych TUTAJ.

Kiedy w drugiej połowie lat 60-tych pojawił się nowy model, mający oznaczenie BS, również miał on silnik zamontowany z boku środkowej części ramy. Kolejnym jego wyróżnikiem była też obecność kabiny nie tylko bez typowego tunelu silnika, ale także z wyraźnym podwyższeniem dachu oraz naprawdę długą sypialnią. I to właśnie taki pojazd, z serii BS, widzimy na zdjęciach nadesłanych przez Krzysztofa. Najprawdopodobniej jest to model BS16, choć jeszcze jedna rzecz wymaga tutaj szerszego wytłumaczenia. Na egzemplarzu Nicrometu wyraźnie widać bowiem logo marki MAN, a ponadto samochód ten jest też jako MAN zarejestrowany. Dlaczego?

Zacznijmy tutaj od wyjaśnienia, że choć „Unterflurmotor” miał zalety z punktu widzenia komfortu kierowcy oraz rozkładu mas, to liczba jego zwolenników z czasem zaczęła spadać. Koszty przygotowania takiego układu napędowego były stosunkowo wysokie, silnik był poważnie narażony na uszkodzenia zewnętrzne, a ponadto nie nadawał się do stosowania w coraz popularniejszych ciągnikach siodłowych. Dlatego też Büssing potrzebował silnego partnera oraz sporych pieniędzy. I tak, w 1969 roku, zaczęto bardzo blisko współpracować z MAN-em, który już dwa lata później zupełnie przejął całą firmę. Od 1971 roku ciężarówki zaprojektowane przez Büssinga były więc produkowane jako MAN-Büssing, a jednocześnie – i tutaj ciekawostka – MAN przejął od Büssinga jego logo, czyli powszechnie dzisiaj znanego lwa.

Poniżej: Büssing  BS16 z profilu

Markę MAN-Büssing utrzymano aż do lat 80-tych, stosując ją zarówno w przypadku ciężarówek, jak i autobusów. Szybko zrezygnowano jednak ze stosowania oryginalnych kabin Büssinga, zamiast tego łącząc silniki podpodłogowe z kabinami MAN-a F8. I na tym kończy się historia tej nowatorskiej, niemieckiej marki, choć – tutaj kolejna ciekawostka – wcale nie kończy się historia silników podpodłogowych. Jednostki  typu unterflur trafiały bowiem jeszcze do modeli F90 oraz F2000, w tym ostatnim przypadku będąc znanym jako MAN Henschel U2001 lub po prostu MAN F2000 Unterflur. To już jednak materiał na inną historię.

Tymczasem my wrócimy teraz do ciężarówki firmy Nicromet. Samochód ten bezsprzecznie jest wspaniałym materiałem na klasyka, będąc przecież konstrukcją podwójnie historyczną. Zaglądając do środka widzimy tutaj przestrzeń, która w latach 60-tych mogła być obiektem westchnień kierowców, natomiast z prawem strony ramy widać elementy „leżącego”, 6-cylindrowego, 12,3-litrowego silnika, mogącego generować od 240 do 320 KM. I choć właściciele pojazdu mają jeszcze przed sobą trochę pracy wizualnej, chociażby z uwagi na nieoryginalne kierunkowskazy oraz brak lwa na przodzie, to i tak można się tylko cieszyć, że ktoś w Polsce postanowił zachować tak ciekawy pojazd. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku zobaczymy go w pełnym blasku, na jakimś zlocie.

Poniżej: Büssing BS16 oraz MAN F2000 Unterflur na niemieckim zlocie

Poniżej: MAN-Büssing z kabiną z modelu F8

Poniżej: F8 z silnikiem pod podłogą i dachową sypialnią

man_bussing_unterflur_kabina_dachowa

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. pete379 pisze:

    Znajomi mieli kiedyś takiego MAN-Bussing F8. Tak przy okazji, gdzie można kupić oryginalne chromowane logo Bussinga? Albo jakieś zastępcze nieoryginalne?

  2. fity pisze:

    Przypomina trochę Transformers’a

  3. fity pisze:

    a dokładniej IRON-MENa .

  4. egon pisze:

    u mnie koniec lat 80 tych był prywatny przewoznik , który miał takiego mana 19-372 plus przyczepa 3 osie śmigal tym na zachód -auto było cudo , prosze o nastepny felieton o autku o nazwie horch w latach 50-60 było tego sporo w polskich pks

Odpowiedz