baner665x124_3 665
Opublikowane 18 maj, 2017

Władze Niemiec oficjalnie zgodziły się na autopiloty, a za wypadki mają odpowiadać także producenci

mercedes_autopilot_2025_prototyp_11

Europejski ruch drogowy już nigdy nie będzie wyglądał tak, jak dotychczas. Republika Federalna Niemiec, czyli największa europejska gospodarka, największy europejski kraj tranzytowy oraz największy europejski producent pojazdów, postanowiła bowiem zalegalizować samochody autonomiczne oraz półautonomiczne. Innymi słowy oznacza to więc legalizację samochodów z autopilotami.

Za zmianą przepisów zagłosowali zarówno niemieccy posłowie, jak i przedstawiciele poszczególnych landów. Tym samym przyszłość nowego zjawiska wydaje się już przesądzona, a najwięksi producenci mogą już zacząć zacierać ręce. Jak jednak realizacja tych nowych przepisów będzie wyglądała w praktyce? Właśnie temu przyjrzymy się w poniższym tekście, jako że nie brakuje tutaj ciekawostek.

Rzecz pierwsza i dla wielu osób na pewno najciekawsza, to kwestia odpowiedzialności. Tutaj Niemcy postanowili doprowadzić do sytuacji, w której kierowca będzie miał podobną odpowiedzialność, jak producent pojazdu oraz stworzony przez niego komputer. W praktyce – jeśli do wypadku doprowadzi błąd autopilota, w stan odpowiedzialności postawiony zostanie producent. Jeśli natomiast do wypadku doprowadzi kierowca, to on będzie za wszystko odpowiadał. Dotyczy to także sytuacji, w której komputer nakaże kierowcy natychmiastowe przejęcie sterów, natomiast kierowca tego nie zrobi. Dlatego też tak istotne będą „czarne skrzynki”, mające rejestrować całą interakcję między człowiekiem oraz komputerem i w razie wypadku wskazać winnego. Jednocześnie Niemcy podkreślają, że w każdym samochodzie bezwzględnie będzie musiał znajdować się kierowca, niezależnie od stopnia zautomatyzowania. To przy okazji bardzo dobra wiadomość dla kierowców ciężarówek.

Kolejna ciekawa sprawa to wydawanie homologacji na samochody z autopilotami. Tutaj Niemcy założyli, że system zautomatyzowanego sterowania będzie mógł działać wyłącznie w tych warunkach, do których został stworzony. Tym samym zabroniona będzie na przykład jazda po autostradzie zautomatyzowaną śmieciarką, czy też uruchomienie autostradowego autopilota w terenie zabudowanym. Istotnym też będzie, żeby autopilot obejmował wszystkie funkcje niezbędne do poruszania się drodze danej kategorii. A do tego jeszcze dochodzi fakt, że pierwszeństwo w zdobyciu dopuszczenia do ruchu mają mieć ci producenci, którzy już dotychczas eksperymentowali z autonomiczną technologią. Wygrane są więc w tej sytuacji te firmy, które mają już gotowe rozwiązania.

Władze Niemiec przygotowały się także na sytuację, w której użytek autopilotów okaże się problematyczny. Nowe przepisy wkrótce będą musiały bowiem przejść weryfikację, w postaci między innymi przeanalizowania zdarzeń z ich udziałem. Zapowiedziano, że dojdzie do tego już w 2019 roku.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Lel pisze:

    Natychmiastowe przejęcie sterów, to wyrok dla kierowcy. Nie ma czegoś takiego, na 100% jestem pewien, że na kierowców, bogu ducha winnych, siedzących i zajechanych od bezruchu i nic nierobienia, będzie się zrzucać odpowiedzialność. Ogólnie grubo. Praca z autopilotem, którego trzeba pilnować będzie niesamowicie męcząca, nudna, denna i tragiczna w skutkach, bo kierowca, który nic nie robi przez 3 godziny, nie przejmie w 2 sekundy w krytycznej sytuacji sterów i nie ogarnie sytuacji.
    To co chcą zrobić, to dramat dla ludzi, którzy lubią jeździć i tylko to trzyma ich w tej nędznej robocie.

    • pat789123456 pisze:

      A ja z kolei uważam że jeśli kierowca będzie chciał jechać sam to tego autopilota nie włączy.

    • Maciek pisze:

      W pełni Ciebie poopieram!!!!!!!!!

    • Kuba pisze:

      Do używania przecież nikt nie zmusza. Tempomatu też nie musisz używać. Zresztą to okres przejściowy, po udoskonaleniu systemu transport towarów na duże odległości będzie całkiem autonomiczny czy to się komuś podoba czy nie. Możesz się na to złościć, ale tego nie powstrzymasz.

      • Martinez pisze:

        Oj mylisz się Kolego. Nikt nie zmusza do używania tempomatu? Wiesz, gros firm zakupuje pojazdy z „aktywnym” tempomatem i wręcz obligatoryjnym jest używanie tempomatu. Niejednokrotnie kierowcy, który nie korzystali z tego „dobrodziejstwa”, dostawali po łapach, za rzekome przepały, które zostały wygenerowane przez jazdę „na nodze”.
        Mi osobiście nie podoba się kierunek, w którym zmierza dzisiejszy transport. Z kierowców robi się tępych idiotów (urażonych przepraszam), którzy nie będą musieli nic robić, tylko nadzorować pracę automatów.

        W takiej chwili przypomina się pointa (tudzież puenta) znanego dowcipu z czasów słusznie minionych. „(…)A ilu specjalistów będzie obsługiwało maszyny zastępujące pracę 50 osób? No specjalistów będzie 100(…)”.

  2. Rafik pisze:

    A te czarne skrzynki to będą rozszyfrowywane przez niezależne organa, np. ITD, Policję, BAG, czy może będą trafiały do laboratorium takiego tam MANa, gdzie dane zostaną tak przeformatowanie, żeby zawsze wskazać winnego kierowcę?
    W lotnictwie cywilnym to już nasz rodzimy europejski koncern airbus pokazał, jak to jest z bezstronnością tego typu dochodzeń po wypadkach komunikacyjnych i odczytywaniem czarnych skrzynek. Bylo to po tym, jak doświadczonemu instruktorowi pilotów z air France wyrwał się spod kontroli airbus a320 w czasie pokazów lotniczych. W czasie przelotu na niskim pułapie nad płytą lotniska komputer pokładowy przeszedł w tryb lądowania, ograniczając do minimum wychylenie lotek, klap i stateczników, sprowadzając tym samym maszenę w środek lasu mimo rozpaczliwej próby pilota poderwania maszyny do lotu.

  3. sknera pisze:

    Tylko glupki zgodza sie siadac za kierownica takich wynalazkow.pluje n ate auta i nigdy nie zgodze sie zapedzic w kozi rog.jak chca to niech sobie spedytorzy siadaja a ci co maja odrobine rozumu nigdy sie nie zgodza jezdziac czyms takim.czuje ze sady zaczna pekac od spraw

  4. dono pisze:

    To do czego ten autopilot? Skoro mam siedziec i pilnowac, aby w kazdej chwili przejac kontrole, to sens posiadania autopilota spada do zera. Nawet kawy nie bedze mozna zrobic. Pauzy tez sie nie zrobi podczas ruchu i aktywnosci.

  5. dono pisze:

    Po co wtedy autopilot, kiedy trzeba siedziec jak na gwozdziach i go pilnowac? Lepiej samemu prowadzic, skoro i tak nie bedzie mozna odejsc z fotela kierowcy. Nie widze zadnego zysku dla firmy i kierowcy z tego rozwiazania.

    • Michulec pisze:

      Wlasnie po to by mozna bylo obarczyc wina kierowce za nie znalezienie sie w odpowiednim miejscu w ciagu nanosekundy. Kazdy, kto jezdzi wie jak szybko zmienia sie sytuacja na drodze. zwlaszcza jak ktos nagle postanawia wjechac ci przed maske… Wiara w to, ze odpowiedzialnosc bedzie obopulna jest nzywana naiwnoscia.

      • dono pisze:

        Wiec bardzo glupi pomysl. Ciekawe jaki kiero sie zgodzi na ten syf i za ile. Rowniez nie wierze, ze prezes lub glowny inzynier pojdzie na 10 lat do pierdla za spowodowanie katastrofy.

  6. AIS pisze:

    Jeśli nie będzie kierowców Jeden atak hakerów i transport leży kilka dni bez dostaw paliwa żywności i wybuchnie chaos myślicie że dlaczego wojsko nie używa takiego sprzętu

  7. Adrian Bulc pisze:

    W przypadku braku kierowców to jedyne wyjście

    • To jest tylko automatyka do pomocy, która nie rozwiąże tak szybko braku kierowców, a cała unia nie ma pieniędzy aby to wdrożyć w każdym kraju. Do tego setki różnych czynników które mają wpływ że danej rzeczy nie zrobi autopilot. Od stanu dróg, utrudnień po Np. parking pod biedronką w przysłowiowym „Pcimiu”. Temat rzeka, a opcja którą chcą wprowadzić to praca na następne kilkadziesiąt lat…

  8. aaa pisze:

    przed wojna tez byla rewolucja przemysłowa wniosek idzie wojna

Odpowiedz