baner665x124_3 665
Opublikowane 29 sie, 2017

W Waszyngtonie odbędą się protesty przeciwko tachografom – Amerykanie szykują tygodniową akcję

Powyżej: filmowa zapowiedź wrześniowych protestów

Zostały ledwie cztery miesiące do uczynienia tachografów obowiązkowym wyposażeniem amerykańskich ciężarówek. Jest to więc ostatni moment, aby spróbować coś w tej sprawie zmienić. Dlatego też przewoźnicy z USA, a zwłaszcza niezależni kierowcy-właściciele, zrzeszają się między innymi przez internet i przygotowują odpowiednie działania.

Najważniejsze plany przybrały nazwę „Operation Black and Blue”. W ich ramach, od 3 do 8 września przeciwnicy tachografów mają protestować w samym Waszyngtonie, przyciągając uwagę władz całego kraju. Ponadto mówi się nawet o blokowaniu części dróg, czy też niepodejmowaniu przez cały tydzień części ładunków. Wcześniej natomiast, bo już 30 sierpnia, kierowcy-właściciele oraz przeciwnicy tachografów mają spotkać się na trzydniowym zlocie w stanie Pensylwania. Tam uzgodnione zostaną szczegóły na temat kolejnych działań.

Co ciekawe, protesty w Waszyngtonie próbowano początkowo zablokować, wymagając od zezwolenia na zjazd samochodów ciężarowych oraz działania z ich udziałem. Prawnik sympatyzujący z transportowcami zdołał jednak rozwiązać ten problem, powołując się na wolność zgromadzeń. Tym samym można być pewnym, że między 3 a 8 września w stolicy USA nie zabraknie nie tylko kierowców i przewoźników, ale także ich ciężarówek.

Jakie są argumenty przeciwników tachografów? Mówiąc bardzo ogólnie, wprowadzenie tachografów, w USA znanych jako ELD (Electronic Logging Device), postrzega się jako nadmierną kontrolę nad obywatelem oraz zagrożenie dla osób pracujących na własny rachunek. Trzeba bowiem zaznaczyć, że w amerykańskim wydaniu będą to urządzenia wyjątkowo dokładne, zapisujące pozycję pojazdu przez system GPS. Ponadto istotna jest tutaj kwestia wypadków – podkreśla się, że to ogromne firmy, zatrudniające kierowców „z ulicy” i płacące beznadziejne stawki, mają najwyższy współczynnik wypadkowości. Jednocześnie są to też firmy, w których już dzisiaj stosuje się ograniczenia prędkości i drobiazgowo liczy czas jazdy. Oznacza to więc, że kolejne zaostrzanie przepisów niewiele w ich przypadku zmieni. Z drugiej zaś strony, niezależni kierowcy-właściciele, w których tachografy miałyby uderzyć najbardziej, bardzo sporadycznie uczestniczą w wypadkach, z założenia dbają o sprzęt i mają wieloletnie doświadczenie. Dlatego też oczekuje się uszanowania ich wolności.

Na koniec wyjaśnię jeszcze skąd wzięła się nazwa „Operation Black and Blue” – „black and blue” to nieprzetłumaczalne, angielskojęzyczne wyrażenie na stan zniszczenia fizycznego lub psychicznego. Jak zaś twierdzą organizatorzy akcji, protesty w Waszyngtonie to właśnie ostateczność, spowodowana brakiem reakcji na dyskusje i argumenty.

Poprzedni tekst na ten temat:

20-letnie ciężarówki w cenie 13-letnich i remonty silników po 1,5 mln mil – Amerykanie chcą uniknąć tacho

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. rafa pisze:

    W Europie powinno zmienić się podejście do spraw Tacho. Wszyscy i wszystko chce decydować o tym jak pracuje… Nie chodzi mi o więcej pracy i km ale o swobodne zarządzanie tym co jest teraz. Niech będzie 90 na 2 tyg ale to ja powinienem decydować kiedy i w jaki sposób odbiorę odpoczynek.

  2. Maciek pisze:

    Pobieram protest podejrzewam, że Donald Trump zniesie te tachografy !!!!!!!!!!

  3. gooddriverpl pisze:

    Mysle ze glownie tu chodzi o podlaczenie kazdego auta do gps. Jesli chodzi o czas pracy to może cos tam ruszy pod tym wzgledem ale to Amerkyka przeciez jest.
    Gps a pozniejsze polaczenie kazdej wolnej/zajetej cieźżarowki do jednego systemu moze stać sie podbudową do inteligentnej logistyki. Jesli kierowca odnotuje w komputerze czy jest pusty czy pelny /ile ma materów wolnych na naczepie itd, system sam znajdzie dla niego ladunek w poblizu, wysle mu adres i wszelkie dane. Wystraczy ze producent (nadawca) podlaczy(wykupi) dostep.do systemu. Zniknie trochu posrednikow co obniźy koszty transportu.

  4. Macierewicz pisze:

    Argument o nadmiernej kontroli nad obywatelem jest śmieszny, biorąc pod uwagę, że każdy z kierowców ma przy sobie telefon który w każdej chwili odpowiednie służby mogą zlokalizować.

  5. Tomasz pisze:

    po niekad strzelają sobie sami w kolano. wprowadza tachografy pojda stawki do góry ,będzie więcej czasu na wypoczynek. a jezdzenie oczy na zapałkach się skończy i ladunki expresy z jednego wybrzeża na drugie na 2-gi dzien. zresztą może wielu tego nie zrozumie jak się chwala ze z zona (co-driver) robia 11 tys km tygodniowo.to po co im wielka kabina jak oni tylko i wyłącznie sa w trasie z przerwami na tankowanie

  6. Tomasz pisze:

    kiedyś spogladalem na amerykański portal handlujący ciągnikami i patrzyłem na rekordy przejechanych km. rekordowy wynika 2,5 roku pojazd przebieg circa 1,1 mln km przeliczając z mil.

Odpowiedz