baner665x124_3 665
Opublikowane 27 cze, 2017

To Volvo FH12 regularnie jeździ między Ozorkowem a pograniczem Iranu, Afganistanu oraz Pakistanu

volvo_fh12_iran_ozorkow_1

Poprzednie ciekawostki z Iranu zobaczycie tutaj.

Od kiedy handel z Iranem nie jest objęty sankcjami, w Europie pojawiają się coraz ciekawsze pojazdy pochodzące właśnie z tamtego kraju. Dotychczas mogliśmy już zobaczyć między innymi Volvo F88 jadące w parze z Kamazem 5460, Volvo FH najnowszej generacji z silnikiem Euro 4, liczne ciężarówki chińskich marek, czy też przepięknego Macka Ultra-Liner. Teraz natomiast do tej nietypowej listy dołącza Volvo FH12 pierwszej generacji, sfotografowane przez Czytelnika Sebastiana w Ozorkowie nieopodal Łodzi.

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że takie FH12 nadal jest pojazdem dosyć popularnym. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy tutaj do czynienia z egzemplarzem szczególnym i godnym uwagi. Dlaczego? Jak dowiedział się Sebastian, samochód ten regularnie pojawia się w Ozorkowie i zabiera stamtąd ładunki do irańskiego miasta Zahedan. Kiedy zaś spojrzymy na mapę, okazuje się, że mowa tutaj o naprawdę wymagających trasach.

Zahedan leży na samym wschodzie Iranu, u styku granic z Pakistanem oraz Afganistanem, na terenie zwanym Beludżystanem. Do Teheranu jest stąd około 1,5 tys. kilometrów, czyli znacznie dalej niż na przykład do granicy Indii. Co więcej, obejmujący część Pakistanu oraz Iranu Beludżystan to region wyjątkowo niebezpieczny. W wielu miejscach władza państwowa niemalże tutaj nie funkcjonuje, wojsko regularnie musi ścierać się z separatystami, a do tego Beludżowie wyznają inny odłam Islamu niż Irańczycy. Skutkuje to więc religijnymi prześladowaniami oraz wzmożoną aktywnością różnego rodzaju ekstremistów, w tym zwłaszcza Talibów.

Ile jest natomiast kilometrów z Zahedanu do Ozorkowa, przez Turcję i Bałkany? Mapy Google wskazują dokładnie 5966 kilometrów. I tym mocnym akcentem zakończymy 😉

volvo_fh12_iran_ozorkow_2volvo_fh12_iran_ozorkow_3

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. egon pisze:

    poczatek lat 90 tych ,z kolega władkiem na 2 wozy polecilismy na kaukaz, bez żadnych map jakies tylko strzepy atlasów po upadku komuny nie było tam niczego były za to tajne drogi wojskowe tzw wojenne od malczyka do władykaukazu piatigorsk wojna wojsko kontrole itd przez objazdy pogubilismy droge zreszta nie było zadnych znaków ,, kiedy s taliśmy zatrzymał sie mack z teheranu jeden z kierowców mówił po rosyjsku wytłumaczył nam jak sie wydostać na głowną droge

  2. Kokesz pisze:

    Ciekawostka ze na szybie ma tylko polskiego viatolla 😉 Czechy może omijać ale Słowację ?? Hmm

  3. patryk pisze:

    NIe koniecznie musi omijać słowacje może jechać też przez ukraine i potem dalej na południe węgry rumunia i na główny szlak

  4. Rafik pisze:

    Pete379 dobrze prawisz. Przez Armenię i Gruzję albo Azerbejdżan jest bliżej. Dalej albo kierunek Moska – Warszawa, albo faktycznie na Ukr. Po co się pchać do Turcji i nadkładać kilometrów. To by tłumaczyło, czemu ma tylko polskiego viatolla.

  5. SK pisze:

    Ah, FH12 na kwadratowej lampie. Ciekawe ile ma już łącznie nalatane?

  6. egon pisze:

    moze pływać ilczewsk k odessy do poti w gruzji prom greifswald płynie ok 60 godzin , tyle do dalej spore gory po drodze

Odpowiedz