black friday 40ton665
Opublikowane 31 gru, 2015

Volvo F10 z 1986 roku od pierwszego właściciela, garażowane, z przebiegiem 295 tys. km, w Polsce?!

1. Pierwszy właściciel

2. Garażowany przez cały okres

3. Użytkowany sporadycznie

4. Serwisowany tylko w autoryzowanym serwisie na oryginalnych częściach

5. Silnik, skrzynia biegów „NIE TYKANE” – wszystko w oryginale, jeszcze jest folia w kabinie !!!

6. Oryginalny przebieg, tylko 295 tyś. kilometrów

7. Przez ostatnie 5 lat przejechane 12 tyś. kilometrów.

8. Ważny przegląd i ubezpieczenie, samochód w ciągłym użytkowaniu

Patrząc na pierwsze pięć punktów naprawdę trudno uwierzyć, że są to słowa zaczerpnięte z ogłoszenia sprzedaży ciągnika siodłowego. Jeśli natomiast dodamy do tego kolejne trzy informacje, naprawdę trudno się spodziewać, że chodzi tutaj o Volvo F10 z 1986 roku. Czasami cuda się jednak zdarzają, czego dowodzi ogłoszenie dostępne TUTAJ oraz poniższy zrzut ekranu. Pozostaje tylko pytanie dlaczego sprzedający pisze o 380 koniach mechanicznych, skoro w modelu F10 nie występowały one aż tak licznie?

volvo_f10_1986_pierwszy_wlasciciel_uzywane_1 volvo_f10_1986_pierwszy_wlasciciel_uzywane_2

Dzięki Sebastian!

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. darro pisze:

    W ogloszeniu pisze ze zakupione w szwecji.Volvo f-10 38.Wiec moze te 38 to naprawde skrot od 380km?

  2. piotrek pisze:

    moze ma 380 razem w silniku i stadninie?

  3. rosa pisze:

    Taka lala raczej długo nie będzie czekała na nowego pana. Jeżeli w ogłoszeniu napisano prawdę, to jest to unikat na europejską skale..

  4. anjelojetta pisze:

    Oznaczenie prawidłowe ,ale sugestia autora ogłoszenia i wasze odnośnie 380KM czy 380 kilometrów czegoś tam, są delikatnie mówiąc nie trafione.
    W latach 70 i 80-tych wiele firm w dokładniejszym oznaczeniu figurującym w specyfikacji technicznej (lub wyciągu z homologacji) dostarczanej klientowi wraz z pojazdem oraz niekiedy w dowodzie rejestracyjnym określało parametry podwozia a nie silnika. Były to np. przeznaczenie podwozia (MB,MAN,Scania do 80r)* ,gubość ramy pośrednio wskazująca przeznaczenie (Scania)* ,układ napędu (Renault,Steyr,Scania) ,masę całkowitą (prawie wszyscy do poł.lat 80-tych)* czy właśnie ROZSTAW OSI (Volvo,Steyr)* .
    Moje F10-34 miało 318 KM ,ale właśnie tylko 340 cm ze względu na krótką kabinę.
    Te z ogł. ma najdłuższy dostępny rozstaw w ciągniku (380cm) i nietypowy w układzie 4×2 most na zwolnicach typu RAN zamiast hipoidalnego RAEV. Takie mosty od 1983r Volvo stosowało głównie w ukł. 6×4 i 6×2 z osią wleczoną w wersji skandynawskiej i socjalistycznej (większość Volvo Pekaesu ,wszystkie Transoceanu,Hartwigu czy gdyńskiego PLO ,nie zapominając o Deutransie,Sovttraavto itp).
    Przełożenie mostu 4,12 – 5,41 jest zabójcze dla portfela jeśli by kupić go do jazdy hobbystycznej .Ja miałem 3,56 i „płakałem” jak jechałem bo ekonomiczne obroty oznaczały 60-65 km/h na najwyższym biegu przy pogłębianych oponach (przy nowych byłoby 65-70).
    Współczesne mają 2,6-2,8 a 5,41 to tylko w wywrotkach i to 6×6…

    Co do przebiegu jest możliwy przy transporcie specjalnym ,ale …
    Kiedyś dla znajomego znalazłem FH12 z 94r z przebiegiem 500.000km ,którego wnętrze z oryginalną tapicerką wyglądało jak z prospektu.
    Jeden telefon do serwisu Volvo i okazuje się iż kilka lat wcześniej w zagranicznym serwisie spisano 1.300.000 km…
    Wniosek z tego taki ,że nie każdy kierowca gnoi wnętrze (tapicerki raczej nie robił bo to był rzadki kraciasty wzór ubogich wersji z lat 1993-96) a niskie przebiegi są możliwe ale w podwoziach specjalizowanych (jak koniowóz) lub specjalnych (jak dźwig czy wojskowe) a nie uniwersalnym ciągniku !
    ———————————–

    *(powyższe przykłady marek piszę z głowy więc jest to przykładowe minimum)

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      To nie jest moja sugestia, tylko odniesienie do tego, co jest napisane w tytule i opisie oferty 😉 Dzięki za wyjaśnienie tematu!

      • anjelojetta pisze:

        faktycznie byłem trochę ostry ,bo „winny” był tylko autor ogłoszenia ,ale na mnie działa jak „płachta na byka” określanie mocy w kilometrach czy PS-ach oraz używanie obcych określeń gdy istnieją od dziesięcioleci polskie (np. zwalniacz nie retarder )
        Jako zwolennik stosowania układu SI i poprawnej polszczyzny ,tak zapominanej obecnie na portalach internetowych ,czasami muszę „zaprotestować” … :)
        Puki co powstrzymuję się od interwencji w sprawie twoich „ulubionych” określeń typu „pusher” czy „boogie” :)
        Reasumując „co złego to nie ja” … :)

        • cmld pisze:

          Panie zwolenniku stosowania poprawnej polszczyzny, w Twoim poście jest pełno błędów.
          Zacząłeś go z małej litery, „póki” napisałeś przez „u”, a jednego ze zdań nie zakończyłeś znakiem przestankowym(ogólnie Twoja interpunkcja jest na ocenę mierną).

          • anjelojetta pisze:

            Jest mi niezmiernie miło ,iż poziom wyczulenia na poprawna polszczyznę wzrasta ,do czego jak mniemam delikatnie się przyczyniam :)
            Pragnę tylko z pewną nieśmiałością dodać ,iż literówka , czy brak jednego czy dwóch przecinków czy nawet (o zgrozo !) jeden błąd ortograficzny podczas szybkiego pisania większego komentarza niż pół zdania to nie to samo co nagminne stosowanie z premedytacją przez ogół (a nie konkretną osobę ,bo nie pragnę czynić komuś osobistych wycieczek) angielskich zapożyczeń czy błędnych określeń jednostek
            Te ostatnie mogą wprowadzać w błąd ,gdyż brak wiedzy na temat jednostek układu SI powoduje duże zamieszanie np. w interpretacji ładowności wywrotek kopalnianych (tony krótkie, długie i metryczne) czy ich mocy (metryczne HP i stosowane do dziś w USA angielskie BHP).

            Są to tematy niby błahe ale właśnie na forach/portalach poświęconych ciężarówkom często są kłótnie na np. temat mocy obecnych i starszych ciężarówek .
            Przy starszych oprócz różnic w HP/BHP dochodzą różne sposoby pomiaru mocy (DIN,ISO,SAE) co powodowało ,że ta sama ciężarówka (jak np. te F10) miało różną moc w prospektach z tego samego roku ,ale wydawanych dla innego kraju.
            Opisywane tu F10 miało silnik TD101F o mocy 292KM (DIN) i 299KM (ISO) ,zaś np. Renault AE520 miało 530 KM (HP) ale tylko 522 BHP ,a że silnik był amerykański to powstała pomyłka z oznaczeniem modelu …

            Za ewentualne błędy, pomówienia i ogólne nadmierne gadulstwo(tutaj :rozpisanie) z góry przepraszam personel administracji portalu i jego stałych członków :)

            ——
            Określenie „zwolennik” nie jest tożsame z określeniem „polski mistrz ortografii 2015” :)

    • Szymański pisze:

      Anjelo, a ile wynosiło cię OC za twoje Volvo, bo to chyba był największy koszt utrzymania? Bo rozumiem, że na żółte tablice był jeszcze za nowy?

      • anjelojetta pisze:

        OC nie było wtedy duże bo obowiązywała stawka jak na ciężarówki , a nie jak obecnie normalna na ciężarowe i 10x droższa na ciągniki .
        Płaciłem 700zł po zniżkach ,ale najdroższym bezsensownym wydatkiem był podatek od środków transportu ,ten który zastępował podatek drogowy wliczany w cenę paliwa…Zatem musiałem płacić 2000 zł (lata 2004-2007) za to ,ze mam środek transportu choć nic nie transportuje !
        Paliło mnie średnio (całoroczne) 23 dm3/100 (trasa 15-20/miasto 25-40) i paliwo było w tej samej cenie co teraz (od 3,20 w 2004 do 3,50 w 2007 z zwyżką na 3,90 w 2006).
        W tej chwili pojazd hobbystyczny można by zarejestrować na specjalny (kempingowy,pomoc drogowa itp.) co owocuje OC na poziomie 250-350 zł w zależności od lokalizacji.Przeglądając allegro możecie się przekonać ,iż jest to w wielu miejscach Polski łatwiejsze niż się wydaje ,gdyż sporo jest tam wystawianych całkowicie zwykłych (oprócz tych rzeczywiście przerobionych) ciągników z wpisem „pojazd specjalny pomoc drogowa” (nie mylić z lawetami transportu bo to specjalizowany ze zwykłym OC) czym chętnie sprzedawca się chwali wspominając o tanim OC.
        Przy działalności jest to oczywiście nielegalne (przestępstwo karno-skarbowe a nie drogowe) zaś mając całkowicie prywatnie nie ma problemu.
        Odlat ten temat zgłębiam konsultując się z różnymi wydziałami skarbówki, ministerstwem infrastruktury (chętnie odbierali telefony) ,wydziałem komunikacji ,ubezpieczalniami ,warsztatami czy z OSKP ,które za potwierdzenie tych zmian odpowiadają.

        • pete379 pisze:

          W Pile i Trzciance mają ciekawe podejście do żółtych blach- facet miał 2 sztuki BMW 5 E39- touring i sedan obie na żółtej blaszce i to było 8-10 lat temu…
          Tak samo jak Unimoga można zarejestrować jako ciągnik rolniczy i bez przyczepy jeździć nim na kat. B (nawet wożąc osprzęt specjalistyczny na nim)… Ale może wiesz, czy to tyczy się tylko lekkich, krótkich Unimogów, czy nawet tych o dużej pace i ładowności (np. długich wersji o ładowności 7,5 po Bundeswehrze)?

  5. Dawid pisze:

    no sory ale garażowany to był chyba pod chmurą

  6. Dawid.B pisze:

    Chciałem pojechać je obejrzeć ale już sprzedane. Pytanie tylko czy do afryki czy wziął go jakiś pasjonat

  7. Dejw pisze:

    Pierwszy właściciel a tablice unijne… Nie wierzę 😉

    • Szymański pisze:

      Numery mógł zmienić z wielu powodów, ale czy jakiś polski prywaciarz miał w tamtych czasach fabrycznie nowe Volvo? Nie! Chyba, że mieszkał za granicą i po latach wrócił do Polski ze swoim Volvem, ale to mało prawdopodobne. Jednak i tak to atrakcyjne autko dla miłośnika. Sam bym się zainteresował, gdyby nie brak miejsca do garażowania.

  8. kenny pisze:

    Folią bym się nie sugerował, jak oddawałem swoją Scanie R420 Euro5 z przebiegiem 490.000 km też była folia na górnym łóżku….

  9. kiero pisze:

    żaden unikat. w Łodźi w spedconcie chodzi takich 10 sztuk od nowości, serwis volvo caly czas i nalatane maja po 300-400tys km.

  10. egon pisze:

    druga połowa lat 90 tych razem z kolega władkiem jedziemy z kontenerami do moskwy ,ja fh 420xxl władek swoim f10 , w karnecie i invoce wpisane miał 12 ton ładunku-inny kolega przywiózł mu puszke z hamburga – a volvo ze swoimi 320 konikami ledwo moze przekroczyć 70 km/ h a chlapacze ida po ziemi ,niedziela rano co robic ? w zakładach ziemniaczanych w głownie postanowilismy zważyc jego zestaw – flaszka wódki dla ochrony i na wage -wynik 49 ton czyli ok 36-37 ton ładuku podczas gdy na białorusi dozwolone było tylko 36 dmc ,na szczęscie udalo sie dojechac szczęsliwie do moskwy , władek pomykał tym swoim f10 na zachód i na wschód na kaukaz , kazachstan , gruzje ale najczesciej była to moskwa i za nic nie chciał nowego fh

    • anjelojetta pisze:

      Jak możecie poczytać na moim kanale YT (2 razy już tu prezentowanym przez Filipa!) pod filmikami z moim F10 ,moje Volvo wcześniej targało kontenery po Polsce (znawcy tematu (jak np. wyżej) wiedzą jak wygląda ich masa – wiem to też z własnego doświadczenia na nowszych i mocniejszych wozach) a po odsprzedaży przeze mnie jeździło (jeździ?) nie mniej obciążone.
      W 2007 r (widywałem je ostatni raz u niego w połowie 2014) sprzedałem je facetowi który woził nim stal w płatach na trasie Trójmiasto – Śląsk.
      Miało 318 KM (albo mniej w tym wieku) ale wspomniane 3,56 w tylnym moście i dwu tarczowe sprzęgło ,które nie bało się ciężarów pomagało w tym niezmiernie.
      Dodam ,iż na tabliczce znamionowej była wpisana masa całkowita 50.000 kg ,więc podobnie było pewnie z tym Volvem z ogłoszenia skoro znalazł się tam nietypowy dla Volvo 4×2 (MB,Renault do końca lat 90-tych) most na zwolnicach jak w wywrotce.
      ——–
      popatrzcie na Krazy 255 6×6 ,używane jeszcze dziś jao holownik.Co z tego ,że 240KM skoro przełożenie całkowite rzędu 8,0.W wojsku ciągały przyczepy z czołgami przy masie 70Mg i jakoś dawały radę…

      • Dawid B pisze:

        Twoja dziesiątka dalej dzielnie służy i chyba dalej u tego samego właściciela co go kupił od Ciebie. Często wspina się z burtowka pod Armii Krajowej w Gdansku

  11. fiergloo pisze:

    Obawiam się, że samochód trafił na Bliski Wschód albo Płw. Arabski, to najczęstszy kierunek dla Europejskich ciężarówek z tamtych lat.

Odpowiedz