rekrutuj 40ton665
Opublikowane 2 sty, 2018

To najbardziej śmiertelny zawód w USA – kierowcy ciężarówek mają najwięcej tragicznych wypadków

40ton_zdjecia_usa_13

W tekście pojawiły się dodatkowe statystyki.

Kierowca pełnowymiarowej ciężarówki to najbardziej niebezpieczny zawód – tak wynika ze statystyk, które pod koniec grudnia opublikowano w Stanach Zjednoczonych.

Amerykańska statystyka obejmuje ilość śmiertelnych wypadków przy pracy, odnotowanych w całym 2016 roku. I tak kierowcy „ciężkich samochodów ciężarowych” zginęli w 2016 roku w aż 786 wypadkach przy pracy. 632 z nich stanowiły wypadki komunikacyjne, reszta to „inne zdarzenia”. To niestety najgorszy wynik spośród wszystkich branży, a przy okazji wzrost o aż 48 proc. względem 2009 roku.

Dla porównania, znacznie mniej ofiar śmiertelnych przynosi branża rolnicza, znajdująca się na drugim miejscu rankingu. Tutaj odnotowano 260 wypadków śmiertelnych, w tym 116 o charakterze komunikacyjnym. Trzeci w rankingu są zaś pracownicy budowlani. W ich przypadku odnotowano 254 wypadki śmiertelne, z czego najwięcej – dokładnie 89 – polegało na upadkach. I jeszcze dla porównania, policjanci uczestniczący w patrolach zginęli w 2016 roku w 108 wypadkach przy pracy. Ponad połowa z nich była wynikiem ataku ze strony ludzi lub zwierząt.

Powyższe liczby przedstawiają całkowitą ilość zdarzeń w branży. Trzeba jednak zaznaczyć, że kierowcy ciężarówek to w USA bardzo liczna grupa zawodowa. Jak więc wypada współczynnik wypadków śmiertelnych na 100 tys. osób wykonujących danych zawód? Dla kierowców ciężarówek wynosi on dokładnie 25,6/100 000. Innymi słowy, to jeden wypadek śmiertelny na 3906 osób, czyli niestety bardzo wysoki wynik. Dla porównania, wspomniane rolnictwo ma współczynnik 23,2/100 000, w branży budowlanej to 10,1/100 000, a w górnictwie mówi się o 10/100 000. Choć z drugiej strony, istnieją też niechlubne rekordy, jak 80,8/100 000 wśród rybaków oraz 110,9/100 000 wśród drwali.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Anonim pisze:

    Niech prędkości zmniejsza dla ciężarówek. A nie smigaja po 110km/h a niektóre po 120km/h.

    • Podejrzewam, że po ograniczeniu prędkości wypadków mogłoby być nawet więcej. Z tego co kojarzę osobówki i ciężarowe mają takie same ograniczenia prędkości, a te prędkości o których piszesz dotyczą autostrad, które są do tego przystosowane. W Stanach a tym bardziej Kanadzie miedzy miastami potrafi być 200 – 300 kilometrów odległości z co najwyżej wioskami po drodze. Tam są inne warunki niż w ciasnej Europie.

  2. Igor pisze:

    A jak do tego ma się zawód poławiacza krabów na Morzu Beringa? Przecież zgodnie z propagandą Discovery Channel to najniebezpieczniejszy zawód świata.

  3. GRZESIEK pisze:

    Ciekawe jak to u nas wygląda

  4. antyk pisze:

    Sorry ale to mało mówi o bezpieczeństwie w danym zawodzie bo trzeba to odnieść do liczby osób pracujących jako kierowca policjant itd. Bo może się okazać że na przykład na milion kierowców jest te 632 ofiar a na 100 tys policjantów mamy 108 osób i statystycznie zawód policjanta będzie 6 razy niebezpieczniejszy od kierowcy

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Bardzo słuszna uwaga. Podałem więc dodatkowe statystyki, które dają nieco inne światło na tę sprawę.

  5. drak pisze:

    Tylko dlaczego jeszcze niepodaja w statystyce ze wieksosc tych wypadkow powoduja kierowcy pracujacy w wielkich kampaniach typu swift,werner ,crst itp.Majacy poblokowane trucki na 63 do 67 mph.Takze zmiejszenie predkosci niekonieczniee przeklada sie na zmiejszenie liczby wypadkow i poprawe bezpieczenstwa.Magiczne 120kmh tj.75mph to niejest jeszcze max bywa nieraz troche szybciej:))))))))))))))))

  6. Bob pisze:

    Jest potrzeba są i statystyki. Jeszcze trochę i ktoś dopisze do tych statystyk po wprowadzeniu tacho iż liczba wypadków spadła o 50% oczywiście nie napiszą w jakim okresie zostało zrobione takie porównanie. Jak w artykule „policjanci w patrolach” to ilu zginęło na interwencjach, rozpoznaniu itp?

  7. Stefan pisze:

    Trzeba wyjaśnić sobie kilka spraw ?? Po pierwsze jest hierarchia w transporcie nikt w USA nie dostanie pracy po podstawówce ale są i tacy co podstawówki nie maja albo ledwo potrafią czytać i pisać w firmach dla przykładu ;;ups ; fedex ; old dominion ;; abf;; itd itp bo tam trzeba przejść testy a ten co nie czytamy i nie pisaty to testy nie przechodzi owszem były dzikie nabory bo nagle sypnęło towarem wiec przyjmowali do pracy przymykając oczy ale po wywiezieni pod byle pretekstem zwalniali ?? Wiec chyba ta statystyka nie dotyczy górnej Polki a ci z dolnej ;; swift warner ;; Schneider ;; truck USA ; itd itp to jest masowa skala wypadków ;; po drugie to masa kierowców rzuciła to dziadostwo bo firmy zmieniły zasady płacowe dla przykładu kierowca przyjął się do pracy za 40 centów za miłe 20 centów płaciła firma a 20 dostawał tzw; Perdiem;;; czyli jest to cos takiego jak w Polsce delegacja tylko kierowca po roku podatkowym dostaje zwrot podatkowy wiec firmy wybierały od ludzi te pieniądze i zwracały na każdy paycheck kierowca rozliczał się za stary rok i żadnego zwrotu nie dostał;; totalne złodziejstwo ;

Odpowiedz