baner665x124_3 665
Opublikowane 18 sie, 2017

Test „megaciężarówki” w firmie Elmex – jak go zorganizowano, na czym polegał i co na to kierowca?

elmex_zestaw_25_metrow

Powyższe zdjęcie, nadesłane przez Czytelnika Pawła, na pewno pamiętacie. Fotografia wzbudziła bowiem gigantyczne zainteresowanie, postawiła mnóstwo pytań, a nawet nie zabrakło kontrowersji. Dlatego też dzisiejszy poranek spędziłem właśnie w swarzędzkiej firmie Elmex, gdzie dyrektor generalny Adam Gałka oraz kierowca Robert Chrzanowski wszystko dokładnie mi wytłumaczyli.

Na czym to polegało?

Na wstępie wyjaśnię kilka kwestii technicznych. Widoczny na powyższym zdjęciu pojazd to Scania R450, która na co dzień jeździ z tandemową przyczepą, wykonując transport międzynarodowy. W pierwszych dwóch tygodniach sierpnia dokonano jednak pewnej zmiany, za ciężarówką ustawiając wózek dolly marki Krone oraz pełnowymiarową naczepę. Sam wózek został tutaj użyczony od producenta, na zasadzie testów i był zarejestrowany w Niemczech. Naczepa była natomiast jednym z pojazdów Elemexu. Łączna długość wyniosła tutaj 24 metry, czyli o około 5 metrów więcej niż w przypadku zestawu ze zwykłą przyczepą. Masą własna sięgnęła zaś 24 ton.

Sprawa druga to rozwiązanie kwestii prawnych. Nie od dziś bowiem wiadomo, że ciężarówka nie może być w Polsce dłuższa niż 18,75 metra, a jeden zestaw nie może składać się z więcej niż dwóch pojazdów (poza ciągnikami rolniczymi). Aby więc opisywany zestaw wyjechał na polskie drogi, konieczne było zastosowanie zezwolenia na przejazd pojazdu ponadnormatywnego. I tak też postąpiono w tym przypadku, organizując zezwolenie na przejazdu zestawu dłuższego niż 23 metry, wyposażonego w skrętne osie. Co natomiast z zasadą, że ponadnormatywna ciężarówka nie może wieźć ładunku podzielnego? Tutaj odpowiedź jest bardzo prosta – testowy zestaw nie złamał przepisów, gdyż przez całe dwa tygodnie jeździł po prostu na pusto.

Właśnie, napisałem tutaj „testowy zestaw”, i to nie bez powodu. Faktem bowiem jest, że Elmex zorganizował opisywane przedsięwzięcie w formie testu, przy bardzo bliskiej współpracy ze stałym klientem. Założenie było tutaj następujące – między 31 lipca a 11 sierpnia 24-metrowa Scania miała odwiedzić magazyny rozmieszczone w kilku miastach, sprawdzając, czy pokonanie całej trasy oraz podjechanie pod rampę będzie możliwe. Długi zestaw zjechał przy tym naprawdę spory kawałek kraju, będąc na przykład w Legnicy i Toruniu. I co ważne, poruszał się przy tym nie tylko po autostradach A1 i A2, ale także po drogach krajowych nr 3, 5, 15, 92 oraz 94.

elmex_test_gigaliner_2

Doświadczenia kierowcy

Kiedy ciężarówka docierała do danego punktu docelowego, zadaniem kierowcy było ustawienie się w typowym miejscu rozładunkowym, tyłem do rampy. Jednocześnie cały proces był obserwowany, aby ocenić przystosowanie danego obiektu do ruchu 24-metrowej ciężarówki. Ponadto na trasach nie zabrakło rond, wysepek, czy też parkingów, na których wykonywano 45-minutowe przerwy. Jak więc wszystko to wypadło w praktyce? Na to pytanie może odpowiedzieć właśnie Robert Chrzanowski ze Swarzędza, który jeździł opisywaną Scanią przez całe dwa tygodnie. Dodam tutaj, że Robert ma 33 lata, od niecałych 12 lat pracuje w Elmexie i prowadzi na co dzień zestaw z tandemem, mający 18,75 metra długości. Zapytałem go także o doświadczenie w jeździe z przyczepą na obrotnicy – tutaj okazało się, że Robert prowadził kiedyś taki zestaw z wymiennymi nadwoziami, lecz jedynie przez kilka tygodni, zaraz na początku swojej kariery.

Przyjedźmy jednak do sedna. Jak bowiem twierdzi Robert, prowadzenie 24-metrowej ciężarówki po polskich drogach okazało się znacznie  łatwiejsze, niż początkowo się tego spodziewał. Ronda, wysepki, skrzyżowania, zakręty, czy nawet wyprzedzanie traktorów – wbrew pozorom nie stwarzało to większego problemu. Za sprawą wózka ze skrętnym dyszlem i skrętnymi kołami, naczepa świetnie podążała za samochodem, co zresztą widać na dołączonych do tekstu filmikach. Jedyne, na co naprawdę trzeba było uważać, to przejazd bez bardzo wąskie miejsca, jak „remontowany” most na drodze krajowej nr 5, tuż przed Wrocławiem. W takich miejscach wózek dolly wyjeżdżał bowiem delikatnie na bok względem ciężarówki. Z drugiej jednak strony, na przykład między słupkami na nowo wybudowanej obwodnicy Inowrocławia, czy też obok licznych wysepek na drodze krajowej nr 15, 24-metrowa ciężarówka mieściła się już problemu.

Jakieś ciekawe anegdoty z trasy? Pierwszą i najważniejszą z nich było oczywiście zatrzymanie przez ITD. Robert został wypatrzony przez przejeżdżający patrol „krokodyli”, zaraz po pokonaniu jednego z rond pod Lesznem. Funkcjonariusze od razu włączyli więc światła ostrzegawcze i przystąpili do działania. Sprawdzono przy tym zezwolenie, zweryfikowano czy samochód na pewno jest pusty i… ciężarówka mogła jechać dalej. Druga ciekawostka dotyczy zachowania jednego z kierowców samochodów osobowych. Na typowej „krajówce” zaczął on wyprzedzać Roberta i wyjechał na lewy pas, a kiedy zdał sobie sprawę, jak długa jest ta ciężarówka, nagle zahamował i wrócił za nią. Ciekawostka trzecia pochodzi z autostrad A1 oraz A2, gdzie pracownicy punktów poboru nie bardzo wiedzieli co powiedzieć. Co jednak najważniejsze, nie liczyli opisywanego pojazdu jako „gabarytu”, lecz kasowali niższą stawkę, jak za typowy zestaw.

Co natomiast było najważniejszą częścią tekstu, to wspomniane podjazdy po rampy, czy nawet ustawianie się na parkingach. Tutaj szczególnie istotne było miejsce na przygotowanie zestawu, prostując go przed rozpoczęciem cofania. Tylko w tej sytuacji można było bowiem zblokować system skręcania dyszla w wózku dolly, mając dzięki dwa punkty łamania zamiast trzech. W praktyce prawie wszystkie place przed rampami były wystarczająco duże, pozwalając podjechać pod rampę w ledwie kilka minut. Tylko jedna z lokalizacji okazała się problematyczna, jako że placu przed rampami po prostu brakowało. Tam Robert musiał się trochę napocić, poświęcając na podjazd około 30 minut. A co z parkingami? Tutaj test pokazał jedno – dłuższe ciężarówki musiałyby jeździć na stałych, dobrze zaplanowanych trasach, aby kierowca mógł odbyć przerwę albo w domu, albo na wyznaczonym miejscu pod magazynem. O ile bowiem na 45 minut dało się jeszcze jakoś stanąć, to postój na 11 godzin byłby już problemem.

Co będzie dalej?

No właśnie, co będzie dalej? Czy opisany powyżej test doprowadzi do zmiany przepisów? Czy ciężarówki o długości 24, a może nawet 25 metrów trafią na polskie drogi w większych ilościach? I co najważniejsze, czy będzie można wozić nimi ładunki? Klient firmy Elmex, na życzenie którego zorganizowano test, zamierza walczyć o zmianę przepisów, wykorzystując do tego m.in. swój dział prawny. Czy mu się uda? Dowiemy się zapewne w swoim czasie.

Dodatkowe zdjęcia:

elmex_test_gigaliner_3 elmex_test_gigaliner_1 elmex_test_gigaliner_4

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 38 komentarzy

  1. przewoźnik pisze:

    Nie rozumiem dlaczego wszyscy się nakręcają na takie dziwadła. Problemów widzę kilka. Po pierwsze w sytuacji braku kierowców, odchodzeniem wielu kierowców z zawodu, niskim poziomem umiejętności młodych kierowców lub kierowców z Ukrainy, utrudnianie jazdy i rozładunków takimi dziwadłami raczej nie poprawi pozytywnego obrazu tej profesji i nie zachęci młodych do pracy na megazestawach.
    Po drugie: pazerność i szukanie oszczędności mają swoje granice które kończą się kilka metrów wcześniej:)
    Po trzecie: bezpieczeństwo jazdy takim zestawem, uniknięcie wypadku w sytuacji krytycznej będzie nie lada wyczynem
    Po czwarte: przeciskanie się przez objazdy po np. jakimś wypadku spowoduje zablokowanie dróg objazdowych i totalny paraliż.
    Po piąte: parkowanie na nawet dużych parkingach nie będzie łatwe, wszyscy kierowcy chyba wiedzą jak to wygląda, zwłaszcza wieczorami. W sytuacji ciasnoty na parkingu wjechanie w rajkę będzie awykonalne:)
    Po szóste: popieram bardziej dążenie w kierunku wydłużenia naczepy o np. 1m lub naczep z kilkoma poziomami załadunkowymi (z podestami).
    Podsumowując: NIE TĘDY DROGA

    • Damian pisze:

      Po siódme sa juz takie naczepy wydłuzone o 1.3m
      po ósme wózek dolly jak widac na filmie dziala rewelacyjnie jesli chodzi o prowadzenie naczepy
      po dziewiate zestawy maja byc wykozystywane pomiedzy magazynami
      po dziesiate pier…

    • Maciek pisze:

      Potrzeby ludzie rośną, a to się wiąże z ciągłym wzrostem na potrzeby usług transportowych możliwości ciągłych inwestycji drogowych powoli staje się ograniczone więc transport musi być bardziej efektywny czyli cięższy i dłuższy !!!!!!!!!!!!!!! Cała Europa wschód zachód w takie zestawy się bawi, ja tylko na tematy przyszłości nie wierze w platooning i elektryczne auta ale w cięższe i dłuższe zestawy tak!!!!!!!!

  2. pete379 pisze:

    I mamy uwierzyć, że Elmex pojedzie w stawce odpowiednio wyższej? Barany pojadą w tej samej żeby wykosic konkurencję. I tym samym ukreca na siebie bat i popsuja tylko innym robotę.

    A jaka pierwsza myśl spedytora-przepisywacza? „oj ale bym doladunkow na to zapakowal”…

  3. Mad mike pisze:

    W skandynawii jeździ tego od groma i nikt nie marudzi a polski jak zwykle mają coś do powiedzenia.

  4. paweł pisze:

    kolejny dupowłaz

  5. Filip (autor 40ton.net) pisze:

    Dzięki MK za poprawkę!

  6. Mm pisze:

    Jeździłem linkiem po Skandynawii i bez problemu u nas problem bo dziad transzy juz się boją a co do kierowców to dostanie odpowiednią kasę i nie będzie problemu a dziad trans takimi nie będzie dysponował pozdr

    • jak się okaze ze można się będzie przemieszczać 25,25 wszyscy raczej takimi zestawami będą dysponować .bo standardowy samochod z zestawu tradycyjna naczepa dokupić trzeba tylko dolly a wiec nie specjalny wydatek . ale sa przeciwności bo po zawiezieniu ladunku do miejsca rozładunku może nie być powrotu i zestaw będzie popylac po pustu bo strach będzie poslac pod niesprawdzony załadunek .raczej aktualnie duza niewiadoma

      • Tomasz pisze:

        zobaczyłem filmik jak prowadzi z ta naczepa iiiii jestem na NIE wszystko fajnie tyyyylko jak cos się zakorkuje to megakorek. jeśli chcą otworzyć drogi na takie zestawy to tylko autostrady ale tylko z 3 pasami w jednym kierunku. taka autostradę w okolicach legnicy na jakiejkolwiek zwezce skutecznie by potrafil zaklinowac

  7. venom pisze:

    mnie tam sie podoba fakt dania do takich prob auta w sumie mlodemu jeszcze kierowcy a nie „szofera z doswiadczeniem”. jak widac poradzil sobie lepiej niz co niektorzy co to „lata za kolkiem i wgle”

  8. Janusz pisze:

    Ma to jak najbardziej sens na stałych trasach.

  9. 1228 pisze:

    Z tym wózkiem to jedzie podobnie jak „zemsta Hitlera” z PEKAESu

  10. tom pisze:

    Dyrektor generalny Adam Gałka…. Człowiek który w pewnym stopniu zniszczył firmę i doprowadził do odejścia wielu naprawdę dobrych kierowców zastępując ich „kierowcami” z ukrainy.

  11. Sylwek pisze:

    „czy nawet wyprzedzanie traktorów – wbrew pozorom nie stwarzało to większego problemu.”
    Tylko do tego wycinku tekstu się odniosę na pusto to można cwaniakować. W praktyce, jeśli nie ma się możliwości wyprzedzić z marszu, a trzeba wyhamować zestaw do 20-30 km/h, to będzie się wlókł kilka kilometrów nim ów traktorzysta wpadnie na to aby zjechać gdzieś w zatokę lub skręci na posesję albo na skrzyżowaniu oby nie w tym samym kierunku co zestaw jedzie. Pozdrawiam

    • Maciek pisze:

      Sylwek ale proszę zwrócić uwagę, że Miałeś mało osiołków pod maską 450!!! na polskie warunki geograficzne to trochę mało w Holandii da rade ale nie u nas! Mam takie pytanie trzy wózek dolly jest osobnym pojazdem???? Które musi mieć OC????? i ma dowód rej.

  12. Barwinek pisze:

    To popychadlo co wsiadlo do tego zestawu powinno zostac zlinczowane na parkingu.nikt normalny nie wsiadzie pod warunkiem podwojnej wyplaty.dziekuje dobranoc

    • kiziu pisze:

      to wg ciebie maszynista z pociągu ciągnąc 40 wagonów ile powinien zarabiać? Pensja kierowcy x40? A tak bardziej realnie kierowca na kopalni odkrywkowej co wozi po 40, 50 ton ładunku to ile powinien zarabiać?

  13. jaceknie pisze:

    Takie testy to psu na budę, każdy kierowca wie że pusta naczepa inaczej zachodzi pusta a inaczej załadowana, jeżeli była podczepiona standardowa naczepa to co z oznaczeniami długości zestawu bo z relacji kierowcy wynika że nie było.

  14. wrubellek pisze:

    A co z pilotarzem, obowiązkowy od 23m?

  15. Jonek pisze:

    zycze powodzenia w znalezieniu miejsca na parkingu wieczorem nawet na ’45

  16. Kier pisze:

    General jeszcze tam pracuje? Przeciez tak narzekal i narzekal a tutaj prosze, juz prawie 12 lat. Bajkopisarz jakich malo na świecie. A tak wogole to ciekawe gdzie niby jezdzil na tych bdf bo VOS raczej takich przyczep na obrotnicy nie mial. A przed obecna firma raczej oprocz VOS nigdzie nie pracowal.

  17. ayala3 pisze:

    Po co zestaw 25 m , najlepiej od razu 100 m.

  18. Marej pisze:

    Dawac go na tesco Gliwice

  19. Polak pisze:

    Elmex chce wszystkich przeskoczyc oby sobie nóg nie połamał albo udławił.Natury nie oszukacie podniescie pensje a kierowcy sie znajda!!!

  20. co to za problem cofać z 2 przyczepami ? u nas na wsi kazdy traktorzysta robi to niemal każdego dnia po kilka razy i nikt nie robi sensacji , trudnośc może byc z trzema przyczepami ale jak nie ma dużego luzu na dyszlu to tez nie problem ale jedna zasada -im większa przyczepa tym łatwiej cofać , na przedniej burcie malujesz widoczną linie pionową 100-120 cm od każdego rogu , kiedy dostrzegasz linie w lusterku kontrujesz kierownice- przecież to każdy głupi opanuje w ciagu godziny

  21. edek pisze:

    Jonek co Ty pitolisz!,przecież cytuje co było napisane w artykule>Ponadto na trasach nie zabrakło rond, wysepek, czy też parkingów, na których wykonywano 45-minutowe przerwy.

  22. Piotr pisze:

    Jeżeli kierowca zarobi adekwatnie do wielkości zestawów to czemu nie

  23. Barak Obamy pisze:

    Widzę w komentarzach wszyscy oburzeni jak tym można jeździć i w ogóle bez podwójnej pensji to nikt nie wsiądzie, a prawda jest taka, że jak szef każe wsiąść na taki zestaw, to nikt się nawet nie zająknie :)

    • kier pisze:

      Tylko nie zapomnij ze obecnie sa takie czasy gdzie to kierowca wybiera sobie system pracy i to czy chce jezdzic z naczepa, tandemem, silosem czy na gabarytach. Gdy ja zaczynalem 14 lat temu takiej opcji nie bylo. Baaa, nawet byl problem ze znalezieniem firmy ktora chciala przyjac mnie bez doswiadczenia. A auto jako mlody kierowca dostalem najgorsze i najstarsze we firmie. Takie byly czasy i to tylko 14 lat tamu.

    • Polak pisze:

      Kółko sie zamyka i szefowie moga sobie palcem w dupie pogrzebac.kazac to moga swoim dzieciom mi kabine posprzatac jak wroce z trasy.Nikt z normalnych Polaków nie zgodzi sie tym jezdzic bez podwojnej pensji a najlepiej jakby sie w ogole nie godził tak jak Ja!!!!!

  24. Ja pisze:

    Mamy 3300km autostrad i ekspresówek.Proponuję wrócić do tematu jak będzięmy się zbliżać do docelowej długości sieci drog szybkiego ruchu czyli 7000km z hakiem i połączenia takimi arteriami największych miast w Polsce.Póki co nasza infrastruktura jest do tego nieprzystosowana.

  25. Maciek pisze:

    Panowie, który przepisy reguluje o maksymalnej liczbie pojazdów w Polsce chodzi mi, że ciągnik rolniczy i pojazd wolnobieżny może dwie przyczepy. Dziękuje za pomoc

  26. Krul Artór pisze:

    Taa, już ja znam takich kierofców – na parkingu opowiadają co to on szefowi nie powiedział, ile razy to się postawił itp.
    A później dowiadujesz się, że pojechał już w niedzielę wcześniej bo szef kazał więcej przewieźć.

  27. asptuna pisze:

    Ci co smigaja po Szwecji wiedza ze to jest podstawowy srodek transport na dluzszych trasach .I pewnie tez zauwazyl na E4 ciagniki z dwoma naczepami 30 m. 70t.Sam pracuje od 30 lat na zestawie 25,25m.i 65t.Prawda jest ze Skania 450 to troche malo jak duzo podjazdow ale juz 730 to zaden problem

Odpowiedz